Demografia podmywa polski wzrost gospodarczy

aktualizacja: 17.07.2017, 20:28

Polsce grożą poważne braki na rynku pracy, które na dekady spowolnią rozwój gospodarki – ostrzegają Komisja Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

REDAKCJA POLECA

Komisja Europejska przedstawiła w poniedziałek doroczne sprawozdanie o stanie zatrudnienia i sytuacji społecznej w Unii. – Niniejszy roczny przegląd pokazuje po raz kolejny, że jesteśmy zdecydowanie na drodze do zwiększenia zatrudnienia i wzrostu gospodarczego. Jednak dzisiejsza młodzież i jej dzieci mogą znaleźć się w gorszej sytuacji niż ich rodzice. Nie chcemy tego – powiedziała Marianne Thyssen, unijna komisarz zatrudnienia i spraw społecznych.

Skok Polski

Nasz kraj jest jednym z najbardziej skrajnych przykładów tego dylematu.

Z jednej strony są pozytywne efekty dynamiki gospodarczej od czasu wejścia do UE. Bezrobocie w Polsce w 2016 roku wynosiło 6,2 proc., czyli poniżej średniej unijnej 8,5 proc. W 2005 roku – to najwcześniejsze dane z raportu KE – sięgało 17,9 proc., podczas gdy dla całej UE wynosiło wtedy 9 proc.

Widać więc jasno, że w Polsce sytuacja wyraźnie się poprawiła i lokujemy się teraz w głównym nurcie UE.

Jeszcze bardziej uderzające są dane dotyczące zagrożenia ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. W 2005 roku takich ludzi w Polsce było aż 45,3 proc., a dziesięć lat później – 23,4 proc. Dla porównania średnio w UE wskaźnik ten prawie się nie zmienił. Ale w 2015 roku w Polsce był po raz pierwszy nieco niższy niż średnia unijna 23,7 proc. Przy czym są to ciągle dane nieuwzględniające efektów programu 500+, który przyczynił się do dalszego zmniejszenia skali ubóstwa.

Z drugiej strony widać jednak, że paliwo rozwoju gospodarczego, który doprowadził do bogacenia się społeczeństwa, powoli się wyczerpuje.

Przede wszystkim polskie społeczeństwo, podobnie jak większość państw UE, się starzeje. W konsekwencji będzie to oznaczało mniej rąk do pracy i więcej emerytów na utrzymaniu osób aktywnych zawodowo.

To zjawisko można niwelować, łagodzić lub opóźniać, jeśli działa się na rzecz większego przyrostu naturalnego (choć tu efekty dla rynku pracy przychodzą ze znacznym opóźnieniem), przyjmuje się imigrantów, podnosi wiek emerytalny czy prowadzi program aktywizacji wciągający na rynek pracy kobiet, osoby starsze, ludzi młodych, wszystkich tych, którzy do tej pory byli nieaktywni zawodowo, choć niekoniecznie zaliczani do statystyki bezrobotnych.

W Polsce niestety takich wysiłków nie widać: przyrost naturalny jest niski, wobec imigrantów panuje zadekretowana przez państwo wrogość, wiek emerytalny został obniżony.

Według scenariusza KE do 2040 roku liczba osób w wieku produkcyjnym będzie się zmniejszać w tempie 0,8 proc. rocznie. To ma poważne konsekwencje dla potencjału gospodarczego. W dłuższym terminie osiągalny poziom wzrostu PKB to 1,6 proc. rocznie. Chyba że znacząco wzrosłaby produktywność.

Wyzwaniem jest rynek pracy

Krytyczny pod adresem Polski jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) w swoim raporcie opublikowanym również w poniedziałek. Właśnie wyzwanie demograficzne uważa on za najpoważniejsze obecnie dla polskiej gospodarki. Zauważa on, że populacja w wieku produkcyjnym zaczęła się już kurczyć w 2012 roku i do 2050 roku zmniejszy się o jedną czwartą. A polski rząd nie robi nic, żeby temu zapobiec.

MFW podobnie jak KE ocenia perspektywę wzrostu gospodarczego: maksimum 1,5 proc. rocznie przez najbliższe dekady. W ostatnich latach PKB rósł dzięki wzrostowi zatrudnienia, ale ten napęd właśnie się wyczerpuje. Trzeba więc będzie zwiększać produktywność, ale – zdaniem MFW – to jest bardzo trudne wyzwanie.

Fundusz zaleca ostrożne wspieranie przyrostu naturalnego. W obecnej sytuacji gospodarczej nie powinno się ono odbywać kosztem udziału kobiet w rynku pracy, dlatego rząd powinien wspierać zorganizowaną opiekę przedszkolną, elastyczne kontrakty zatrudnienia czy ulgi podatkowe. Większa aktywność zawodowa to przede wszystkim podniesienie wieku emerytalnego, likwidowanie przywilejów emerytalnych czy praca w niepełnym wymiarze godzin szczególnie interesująca dla kobiet i ludzi młodych.

Kolejnym sposobem na łagodzenie skutków starzenia się społeczeństwa jest polityka migracyjna i zachęcanie do przyjazdu do Polski nie tylko Ukraińców, wykonujących nieskomplikowane prace, ale także innych wykwalifikowanych imigrantów.

Wreszcie konieczne jest zwiększanie produktywności, co może nastąpić poprzez przesuwanie pracowników z rolnictwa do innych sektorów gospodarki, czy inwestycje w bardziej wykształconą siłę roboczą.

POLECAMY

KOMENTARZE