Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dane gospodarcze

#RZECZoBIZNESIE: Elżbieta Mšczyńska: Czego brakuje polskim uczelniom ekonomicznym?

ekonomia.rp.pl
Polskie uczelnie ekonomiczne to wylęgarnia przyszłych kadr tak administracji, jak i firm.

 

Polska ponownie znalazła się pod lupa agencji ratingowych i po raz pierwszy od wielu lat perspektywy dla kraju sš negatywne. Czy mamy powody do obaw?

-polska gospodarka ma się dobrze. Pojawiajšce się opinie oraz krytyki skierowane w naszš stronę dotyczš głównie kwestii politycznych, a nie fundamentów, na których opiera się gospodarka. Inwestorzy mogš je brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji biznesowych, ale nie muszš. Trzeba pamiętać, że sš to ludzie którzy kierujš się własnymi kalkulacjami i interesami, a nie tym, co usłyszš od Komisji Europejskiej - powiedziała prof. Elżbieta Mšczyńska ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

nie wszyscy inwestorzy działajš jednak w ten sposób. Inne prawa rzšdzš rynkami finansowymi i na tym polu obserwujemy obecnie odwrót od Polski.

- Inwestorzy finansowi nastawienie sš na krótkoterminowe operacje.jest to grupa, która korzysta na krótkoterminowych zmianach i dlatego dla nich kwestie polityczne sš znacznie ważniejsze. Mówimy tutaj jednak bardziej o spekulacji i spekulantach, niż o inwestorach - wyjaœniała.

Kondycja polskiej gospodarki jest więc dobra. Czy to samo można powiedzieć o uczelniach, które dzisiaj szkolš ludzi, którzy w przyszłoœci będš za niš odpowiadać.

- Muszę powiedzieć, że i tak i nie - powiedziała prof. Mšczyńska.

- Postęp jest i wynika m.in. z tego, że uczelnie się otworzyły. Mamy przepływ kadry i studentów, co zawsze pozytywnie wpływa na poziom szkolnictwa. Mamy dzisiaj dostęp do wielu różnych baz danych i właœciwie każdy kto chce się uczyć i zdobywać wiedzę, ma do tego doskonałe warunki - mówiła.

Jest jednak pewne duże ale.

- Pomimo poprawy jakoœci infrastruktury, jakoœć studiów się nie poprawia. Cały czas cierpimy na te same problemy testologi oraz punktologi - wskazywała.

- Innym problemem sš nasze własne wybory. Często spotykam się na naszej uczelni z ludŸmi, którzy nigdy nie powinni tam trafić. Spotykam się często z olimpijczykami, z rożnych dziedzin, którzy studiujš ekonomię, a ewidentnie się do tego nie nadajš i widać po nich, że nie jest to coœ co ich pasjonuje i wcišga - wyjaœnia wskazujšc, że często bywa tak, że studiujemy dla papierka, a nie po to, by poszerzyć i pogłębić naszš wiedzę z zakresu który nas interesuje.

Jak powyższe problemy przekładajš się na póŸniejszy kontakt z rynkiem pracy. Mówi się często, że uczelnie nie przygotowujš do zawodów, które będš istnieć w momencie wejœcia absolwentów na rynek. Czy tak jest?

- Uczelnie powinny do tego przygotowywać. Nie mogę jednak powiedzieć, że to robiš. Problemem jest zakorzeniona wszędzie silosowoœć. Siedzimy w swojej branży i nie zaglšdamy do innych dziedzin. To skutkuje tym, że potem mamy problemy i okazujemy się nieprzystosowani do życia we współczesnej gospodarce. Kontakt z innymi dziedzinami jest bardzo ważny i niestety, ale w tym temacie mamy sobie sporo do zarzucenia - podkreœlała.

- Przyszłoœć leży w interdyscyplinarnym podejœciu i dotyczy to nie tylko szkolnictwa wyższego, ale wszystkich dziedzin w życiu - podsumowała Mšczyńska.

ródło: ekonomia.rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL