Zięć, który powstrzymał wybuch wojny handlowej USA z Chinami

aktualizacja: 18.04.2017, 10:31
Jared Kushner jest nie tylko zięciem prezydenta Donalda Trumpa, ale ró...
Jared Kushner jest nie tylko zięciem prezydenta Donalda Trumpa, ale również jego doradcą.
Foto: AFP

Jared Kushner, mąż Ivanki Trump, zdobył mocną pozycję w Białym Domu. I wywołał wiele kontrowersji.

REDAKCJA POLECA

Niedawne spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem mocno obniżyło ryzyko wybuchu amerykańsko-chińskiej wojny handlowej, konfrontacji, którą boleśnie odczuć mogłaby globalna gospodarka. Co prawda jest jeszcze za wcześnie, by mówić o strategicznym przełomie w relacjach dwóch supermocarstw, ale widać oznaki spadku napięcia i jest szansa na wypracowanie przez Pekin i Waszyngton nowego modelu stosunków gospodarczych i politycznych. Wiele wskazuje, że dużą rolę w tym dyplomatycznym manewrze odegrał Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa, mąż jego najstarszej córki Ivanki, uznawany za szarą eminencję Białego Domu.

Noworoczne spotkanie

Nie ma dyplomatycznych przełomów bez wcześniejszych nieformalnych kontaktów. Chińczycy nawiązali te kontakty z rodziną Trumpa bardzo szybko po objęciu przez niego prezydentury. 1 lutego Ivanka Trump wraz ze swoją kilkuletnią córką Arabellą odwiedziła ambasadę Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL) w Waszyngtonie i uczestniczyła w obchodach Nowego Roku Księżycowego. Arabella wystąpiła w krótkim klipie, w którym, bawiąc się zabawkowym chińskim smokiem, powiedziała po mandaryńsku życzenia noworoczne i zaśpiewała w tym języku piosenkę. Chińscy internauci byli zachwyceni.

Przy okazji obchodów Chińskiego Nowego Roku doszło również do zakulisowego spotkania Jareda Kushnera i Cui Tiankaia, ambasadora ChRL w Waszyngtonie. Agencja Bloomberga wskazywała, że było ono częścią wysiłków chińskich władz mających na celu budowę nieformalnego kanału porozumienia między Pekinem a nową administracją prezydencką.

W połowie marca agencja Bloomberga donosiła, że chińska firma Anbang Insurance Group chce zainwestować w nowojorski biurowiec należący do Kushner Cos., firmę deweloperską należącą do rodziny Jareda Kushnera. Z inwestycji w kompleks biurowy znajdujący się w prestiżowym adresie (Piąta Aleja 666, blisko Rockefeller Centre) rodzinna firma Kushnerów mogła uzyskać 400 mln dol. Po publikacji tego raportu spółka Anbang zaprzeczyła całej historii.

Dialog z Pekinem jednak trwał, a Jared Kushner wraz z Ivanką wzięli udział w kolacji Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem podczas szczytu w Mar-a-Lago na Florydzie. Arabella zaśpiewała chińskiemu prezydentowi piosenkę i powiedziała wierszyk po mandaryńsku. W chińskich mediach społecznościowych Ivanka zaczęła zaś uchodzić za „boginię stylu", którą chcą naśladować miliony Chinek. Ofensywa soft power trwa...

Wojny o wpływy

Spotkanie w Mar-a-Lago (i przeprowadzone w tym czasie amerykańskie bombardowanie w Syrii) było poprzedzone nagłym odejściem Stevena Bannona z Narodowej Rady Bezpieczeństwa (NSC). Bannon, pełniący nominalnie funkcję głównego stratega Białego Domu, był jednym z twórców wyborczego sukcesu Trumpa. Spierał się jednak z generałem Herbertem McMasterem prezydenckim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego, a także z Kushnerem.

Według przecieków Bannon reprezentował frakcję „ideologów" walczących z globalizmem, bliską wielu zwolennikom Trumpa. Opowiadał się za ostrym stanowiskiem gospodarczym wobec Chin i za ostrożniejszą polityką wobec Bliskiego Wschodu. McMaster (człowiek byłego szef CIA gen. Davida Petraeusa) i Kushner reprezentowali zaś bliższą establishmentowi, bardziej pragmatyczną frakcję. Walka tych obozów nie była czysta. Bannon nazywał Kushnera za jego plecami „rogaczem" i „globalistą". Kushner, według republikańskiego stratega Rogera Stone'a, stał zaś za przeciekami do mediów bijącymi w Bannona.

Wcześniej spekulowano, że po wygranych wyborach Kushner zdołał zmarginalizować w ekipie Trumpa gubernatora New Jersey Chrisa Christiego. W połowie zeszłej dekady Christie był prokuratorem i wsadził na dwa lata więzienia za przestępstwa podatkowe Charlesa Kushnera, ojca Jareda. – To stara historia. To było 12 lat temu. Jared i ja dobrze współpracowaliśmy w wielu sprawach podczas tej kampanii – dementował pogłoski Christie. Roger Stone wskazywał zaś, że ten polityk nie dostał stanowiska w nowej administracji, bo sprowadził ze sobą zbyt wielu lobbystów.

Rodem z Nowogródka

Jared Kushner oficjalnie jest szefem biura ds. innowacji w Białym Domu. Ponadto jest jednym z najważniejszych doradców prezydenta i jest wysyłany na ważne misje np. do irackiego Kurdystanu. Brał udział (wraz z Ivanką) w spotkaniu Trumpa z japońskim premierem Shinzo Abe i odgrywa dużą rolę w bliskowschodnich inicjatywach prezydenta. Wcześniej przyczynił się do wyborczego zwycięstwa Trumpa, faktycznie kierując jego kampanią w mediach cyfrowych. – Jeśli Trump jest prezesem, to Kushner jego dyrektorem operacyjnym – mówił popierający Trumpa miliarder Peter Thiel. Przed kampanią prezydencką Kushner miał zerowe doświadczenie w polityce, a wspierał finansowo Partię Demokratyczną.

Prezydencki zięć ma 36 lat i podobnie jak Trump urodził się w rodzinie bogatych nowojorskich deweloperów. Na początku 2017 r. „Forbes" oceniał majątek rodziny Kushnerów na 1,8 mld dol. Jared skończył Harvard i New York University. W 2008 r. został szefem holdingu Kushner Cos. Wydawał też dziennik „New York Observer". W 2015 r. znalazł się na 25. miejscu listy najbardziej wpływowych młodych ludzi w biznesie magazynu „Fortune". W 2009 r. ożenił się z Ivanką Trump, która przeszła dla niego na judaizm.

Dziadek Jareda Joseph, założyciel rodzinnego imperium biznesowego, przybył do USA w 1949 r. z ZSRR. Urodził się w Kostrzynie nad Odrą. Jego żona Reichel pochodziła z Nowogródka. Oboje ocaleli z Holokaustu.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE