Budżet i Podatki

Ikea jest kolejną firmą podejrzewaną o stosowanie księgowych sztuczek

Fotorzepa, Marian Zubrzycki MZub Marian Zubrzycki
Ikea jest kolejną firmą podejrzewaną o stosowanie księgowych sztuczek, by płacić niższe podatki. Podobne sprawy miał już Fiat, Amazon i Starbucks.

Sprawą Ikei zajęła się frakcja Zielonych z Parlamentu Europejskiego. Z opublikowanego przez nią raportu wynika, że w ciągu ostatnich sześciu lat szwedzka grupa nie zapłaciła w Europie ok. 1 mld euro należnych podatków.

Zysk do Holandii

Jak czytamy w raporcie, spółki z grupy pomniejszały zyski, wnosząc różnego typu opłaty na rzecz holenderskiej spółki Ikea – średnio było to 3 proc. przychodu. Od 1991 r. z tego tytułu spółka otrzymała 14,3 mld euro, ale podatku nie zapłaciła od 84 proc. tej kwoty. Środki następnie trafiały bowiem do kolejnych podmiotów m.in. w Luksemburgu. Z raportu wynika, że Ikea w tym kraju płaciła jednak tylko 0,06 proc. podatku. – Raport otrzymaliśmy i zostanie gruntownie przebadany – wyjaśnia Vanessa Mock, jedna z rzeczników Komisji Europejskiej.

Koncern nie skomentował oficjalnie wyników badania swoich finansów. Jednak już od dawna nie jest tajemnicą, iż korporacje międzynarodowe właśnie w Europie chętnie unikają płacenia podatków. Co więcej, kraje takie jak Irlandia czy Luksemburg specjalnie z myślą o nich stworzyły wiele mechanizmów pozwalających na znaczne ograniczanie tych danin w zamian za lokowanie swoich europejskich central właśnie w tych krajach.

– Ikea jest ostatnim z przykładów unikania przez firmy ich podatkowej odpowiedzialności – podają Zieloni. W UE toczy się 35 postępowań przeciwko firmom stosującym zbyt efektywną strategię optymalizacji podatkowej, m.in. chodzi o Anheuser-Busch InBev czy McDonald's.

W 2015 r. Luksemburg i Holandia otrzymały od UE nakaz wyegzekwowania od Starbucksa i Fiata po 20–30 mln euro podatków, których firmy uniknęły dzięki porozumieniom zawartym z rządami.

– Potrzebna jest fundamentalna zmiana filozofii. Płacenie rzetelnych podatków musi być elementem strategii firm – mówiła komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager.

Najgłośniejsza z afer to tzw. LuxLeaks, gdy setki korporacji indywidualnie umawiały się co do zasad płacenia podatków z władzami Luksemburga. Sprawa o mało nie wywróciła Komisji Europejskiej, ponieważ jej szef Jean-Claude Juncker przez był wiele lat był premierem Luksemburga.

Nadchodzą zmiany

Komisja zapowiada szeroki front walki z podobnymi praktykami. – Firmy muszą płacić podatki tam, gdzie faktycznie prowadzą działalność – mówił pod koniec stycznia Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący KE.

Fundamentem zmian są zasady OECD, opracowane jesienią 2015 r. Zobowiązują one państwa do wymieniania się informacjami o tym, ile dana firma płaci i gdzie.

Kolejne wielkie firmy powinny się liczyć z tym, że ich raporty finansowe będą dokładnie analizowane w Brukseli. Google podał, iż czwartym kwartale 2015 r. oddał fiskusowi aż 18 proc. zysku brutto. Wynik szokujący, ponieważ rok wcześniej było to ledwie 5 proc. W Wielkiej Brytanii trwa dyskusja, dlaczego tak wielka i bogata firma prawie nie płaci do budżetu. Podobnie Amazonowi wytknięto, że nie dość, iż obniża pensje pracownikom i nie płaci podatków, to jeszcze pobiera wysokie dotacje na budowę nowych centrów dystrybucyjnych i tworzenie miejsc pracy.

Profesor Prem Sikka z Uniwersytetu w Essex na stronie Stowarzyszenia Księgowych oraz Stosunków Gospodarczych (AABA) pod koniec stycznia podał, że Google w latach 2005–2014 miał tylko na Wyspach ok. 24 mld funtów przychodów ze sprzedaży, przy czym zysk netto wynosił ok. 7,2 mld funtów.

Tymczasem ostatecznie Google zapłacił zaledwie 200 mln funtów podatku. Przy czym 130 mln funtów z tej kwoty spółka dopłaciła dopiero po negocjacjach z władzami. Zdaniem brytyjskiej opozycji porozumienie jest skrajnie nieodpowiedzialne i niesprawiedliwe dla brytyjskich podatników.

Również polski fiskus zapowiada ograniczenie podobnych praktyk. Rząd na pierwszy ogień zabrał się do sieci handlowych, uważanych za sektor masowo unikający płacenia CIT. Zamiast od zysków mają one płacić podatek od obrotów. Obecnie wynosi on maksymalnie 1,9 proc., ale kolejne warianty zostały mocno oprotestowane i powstaje następny. – Bez wątpienia sieci są najgorszymi płatnikami podatku na rynku – mówi Tomasz Starzyk z wywiadowni Bisnode Polska.

Firma zbadała ponad 150 sieci handlowych, które w 2014 roku wykazały ponad 102 mld zł przychodu i 1,2 mld zł zysku. W sumie zapłaciły one 397 mln zł z tytułu podatku dochodowego.

W Indonezji IKEA straciła prawo do swojej marki

Sprawa wygląda na pierwszy rzut oka kuriozalnie, ponieważ zdaniem tamtejszego sądu Szwedzi nie mają prawa do nazwy stworzonej w 1943 r. Zdaniem komentatorów gospodarczych wyrok może mieć jednak istotne skutki, jeśli chodzi o postrzeganie klimatu robienia interesów w Indonezji. Zdaniem sądu do marki IKEA większe prawo ma lokalna spółka Ratania. Choć IKEA zarejestrowała swoja markę na indonezyjskim rynku w 2006 oraz w 2010 r., to pierwszy sklep ruszył dopiero w 2014 r. Skoro IKEA przez trzy lata nie korzystała z marki w sposób widoczny dla odbiorców, to, zdaniem spółki Ratania, traci do niej prawo. Co więcej, w kolejnych instancjach sądy ten wyrok podtrzymały. Sprawa zapewne zostanie rozwiązana w trybie ugody pozasądowej, a Ratania zadowoli się stosowną gratyfikacją finansową, ale inne duże firmy już sprawdzają, czy zgłoszono roszczenia do ich nazw.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL