Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budownictwo

#RZECZoBIZNESIE: Łukasz Marcinkiewicz: Może dojść do fali bankructw firm budowlanych

tv.rp.pl
Szczególnie dotkliwe będzie to dla firm, które nie szacujš odpowiednio ryzyk zwišzanych z realizacjš kontraktów – mówi Łukasz Marcinkiewicz, Dyrektor Projektów Infrastrukturalnych Lafarge w Polsce, goœć programu Pawła Rożyńskiego.

Mimo tego, że boom budowlany był oczekiwany, to zaskoczył wiele podmiotów. - Kumulacja inwestycji zaburza ich realizację - ocenił Marcinkiewicz.

Tłumaczył, że GDDKiA i PKP PLK majšc zbyt dużo czasu na drugš perspektywę unijnš, trochę zbagatelizowali kwestię iloœci kontraktów do zrealizowania. - Dziura inwestycyjna między 2012 i 2016 r. spowoduje niepewnoœć w poczynaniach generalnych wykonawców. Teraz mamy zupełnie innš sytuację rynkowš w zakresie materiałów budowlanych i siły roboczej. Kontrakty, które były wygrywane w poprzednich latach, tracš w tym momencie na rentownoœci – mówił goœć.

Marcinkiewicz przyznał, że ceny cementu w ostatnich latach realnie nie wzrosły. - W stosunku do stali czy asfaltu wykresy cen cementu sš dosyć płaskie – stwierdził.

Wzrost cen hamowały duże moce produkcyjne w Polsce, które zostały zwiększone po poprzedniej perspektywie unijnej.

- W tym roku spodziewamy się, że ceny materiałów budowlanych będš rosły, bo muszš. W pewnym momencie pojawia się linia krytyczna poniżej, której nie jesteœmy w stanie zapewnić odpowiedniej jakoœci – mówił goœć.

- Szacujemy, że wzrostu cen wszystkich materiałów budowlanych to będzie ok. 10-15 proc. Może podrożeć cement, beton i elementy prefabrykowane. Cement jest tylko półœrodkiem do wytworzenia różnych elementów – dodał.

Marcinkiewicz zaznaczył, że ciężko przewidzieć, co będzie w kolejnych latach.

- Strategia infrastrukturalna nie jest komunikowana w jasny sposób. Nie wiemy czego się spodziewać i cała branża oczekuje, co przyniosš kolejne lata. Wiemy, że w latach 2018-2020 będziemy musieli wytężyć siły i zrealizować wszystkie tematy, które sš w trakcie realizacji. Co będzie póŸniej nikt nie wie. Obawiam się najgorszego i pewnie będzie tšpnięcie – prognozował.

- Mam nadzieję, że firmy wykonawcze wycišgnęły wnioski z poprzednich lat i upadłoœci będzie dużo mniej. Niestety już się mówi o ponad 100 upadłoœciach firm budowlanych w ostatnim okresie – dodał.

Goœć zaznaczył, że może dojœć do powtórki i podobnej fali bankructw jaka była w latach 2012-2013. - Szczególnie dotkliwe będzie to dla firm, które nie szacujš odpowiednio ryzyk zwišzanych z realizacjš kontraktów – mówił.

Dodał, że firmy, które wchodzš na polski rynek infrastrukturalny i wydaje im się, że jest to wisienka na torcie, a sš do tego nieprzygotowane, mogš ucierpieć.

Marcinkiewicz podał, że produkcja cementu w Polsce w porównaniu do dołka wzrosła ok. 20-30 proc. - Wkraczamy w rejony lat 2011-2012. Produkuje się ok. 18 mln ton cementu rocznie, a moce produkcyjne mamy w okolicach 21 mln ton. Jesteœmy już blisko szczytu wykorzystania mocy produkcyjnych – ocenił.

Goœć zaznaczył, że moce produkcyjne to nie jedyny problem. - Druga rzecz, to kwestia jak ten materiał dostarczyć na budowę. To też jest wšskie gardło. Mamy problemy z dostarczeniem na czas z powodu kumulacji prac na drogach i kolei. Sš rejony w Polsce, które mogš być obarczone bardzo dużym ryzykiem dowozu w ogóle – ocenił.

- Ciężko wskazać obszar Polski, który w tej chwili stoi. Cała Polska jest mocno rozkopana i to widać – dodał.

Goœć ma nadzieję, że w tym roku poprawi się rentownoœć na produkcji cementu. - Inwestycje, które wczeœniej poczyniliœmy może zwrócš się w tym roku. Jesteœmy gotowi na boom, bo wiele lat się na to przygotowywaliœmy. Wierzymy, że iloœć podatków, które odprowadzimy w tym roku będzie dużo wyższa – mówił.

Rynek cementu jest dosyć stabilny. - Mamy 6 głównych producentów. Lafarge ma udziały rynkowe na poziomie 20 proc., więc jest to bardzo zdrowa sytuacja. Jest jeszcze Cemex, HeidelbergCement czy CRH – wyliczał.

- Na tle Europy wyglšdamy nieŸle, zarówno pod względem mocy produkcyjnej jak i jakoœci zakładów – dodał.

Marcinkiewicz ocenił, że boom budowlany raczej nic nie zmieni na rynku cementu w Polsce. - Zwrot inwestycji w tej branży liczy się w dziesištkach lat. Jeden zakład produkcyjny to koszt 300-400 mln zł – mówił.

- Lafarge posiada 2 zakłady cementowe w Polsce. W oba zakłady regularnie inwestowaliœmy przez ostatnie 20 lat. W zeszłym roku na 1 zakład wydaliœmy 150 mln zł. Inwestycja w nowy zakład nie ma sensu, nie ma takiego zapotrzebowania – dodał.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL