Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budowa i remont

Cisza za murem

ROL
W kulturze miasta cmentarz to nie tylko przeszłoœć, ale też szczególny wymiar urbanizacji, który łšczy nasze dzisiaj z tym, co chcielibyœmy aby trwale istniało. My i pamięć po nas, bo wszyscy tam w końcu będziemy.
W naszej kulturze nieodłšcznym składnikiem miasta, jego formuły urbanizacji, sš cmentarz i koœciół. A może lepiej powiedzieć: œwištynia. Takie zresztš pojęcie stosował w swojej ksišżce „Miasta – ogrody jutra", Ebenezer Howard mówišc o œwištyniach, które będš budowane i utrzymywane przez wiernych i wyznawców przy wielkiej alei miasta ogrodu. Ale w naszym systemie prawnym, w ustawie o gospodarce nieruchomoœciami, œwištynia znika, pozostaje zakładanie i utrzymanie cmentarzy, wymienione w artykule szóstym, okreœlajšcym cele publiczne. A więc œwištynia przestaje być celem publicznym powszechnie dostępnym dla wspólnoty lokalnej. Jak zatem można zlokalizować koœciół w przestrzeni urbanistycznej? W ramach obecnego systemu prawa praktycznie wyłšcznie poprzez miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Bo trudno przecież znaleŸć, w rozumieniu art. 61 ustawy o planowaniu, budynek koœcioła na sšsiedniej działce, dostępny z tej samej drogi publicznej, tak aby zlokalizować nowy w formule kontynuacji zabudowy, poprzez decyzję o warunkach zabudowy. To zapomnienie legislacyjne dla możliwoœci lokalizacji koœcioła w ustawie o gospodarce nieruchomoœciami dziwi. Bo wskazuje na koniecznoœć poddania jego usytuowania decyzji całoœci wspólnoty, poprzez plan miejscowy, czyli prawo lokalne i głosowanie rady gminy. Poddajšc budynek koœcioła debacie, która może mieć wymiar polityczny. Tak jakby œwiadczyło to o naszym lęku do uznania, że œwištynia jest częœciš naszej cywilizacji, sprawš publicznš. Że jest rzeczš wspólnš, dostępnš i otwartš dla wszystkich, tak jak koœciół powinien być otwarty i dostępny dla wszystkich, tak zresztš jak cmentarz.
A ten w ustawie może być realizowany bez żadnych ograniczeń, mimo że przecież może być cmentarzem koœcielnym, tak jak jest zresztš w większoœci polskich miast. A więc wspólnota miejska może budować cmentarz, ale bez koœcioła. Może dlatego, że cmentarz dotyczy każdego z nas bez wyjštku, jako wymiar ostatecznoœci naszego ziemskiego bytowania. Ale jednoczeœnie jako szczególny obszar kultury miejsca. Bo od swojego greckiego Ÿródłosłowu to miejsce spoczynku, w œredniowieczu przez sobór rzymski uznane jako ziemia pół-œwięta, z prawem azylu, wraz z klštwš wobec ludzi bezczeszczšcych jš. Dzisiaj jest również otaczane szacunkiem i pamięciš nas żyjšcych, wobec tych co odeszli. Cmentarz jest miejscem swoistego rodzaju spotkania ze œwiatem, w który wierzymy albo może tylko chcemy przywołać jako pamięć i wspomnienie o pozostawionych tam bliskich i przyjaciołach. Traktujemy to miejsce jako obszar wspólnego szacunku, burzymy się, gdy ktoœ niszczy groby czy budowle cmentarne. Tak samo zresztš wtedy kiedy niszczy œwištynię, nawet gdy nie jest ona znakiem naszej wiary. Ale one sš również przykładem swoistej wieloœci kultur w obrębie wspólnoty miasta, która jest otwarta na swoich obywateli. Cmentarze różnych obrzšdków niosš za sobš ich różny klimat, ale zawsze sš wyodrębnione z przestrzeni miejskiej murem lub ogrodzeniem, możemy wejœć na ich teren, a tam doœwiadczamy ich swoistej kultury. Bo to nie tylko nagrobki, kaplice i œwištynie cmentarne, ale i cisza, mimo zgiełku miasta. A czasem i zieleń, jak chociażby na wielkim leœnym cmentarzu Skogskyrkogården w Sztokholmie, projektowanym przez Asplunda i wpisanym w 1994 r. na listę œwiatowego dziedzictwa UNESCO. Jak więc zapewnić trwałoœć tych miejsc w mieœcie – pamięć Powšzek czy Bródna w Warszawie albo Rakowickiego w Krakowie? A sš przecież również te malutkie cmentarze, czasem i opuszczone, po społecznoœciach, których już nie ma. Czy chronić je będzie tylko wpis na listę zabytków? A może powinny być utrwalone w formule prawa miejscowego, dla zapewnienia ich trwałoœci. A co z nowymi, aby zapewnić poczucie wyjštkowoœci ich miejsca, uniknšć nadmiaru utylitarnoœci, bo w końcu jest to miejsce spotkania z innym wymiarem? Cmentarz jest miejscem naszego spotkania dzisiaj i w przyszłoœci. W dzień Wszystkich Œwiętych na nim kwestujemy i spotykamy naszych żyjšcych. Ale w kulturze miasta to nie tylko przeszłoœć, ale ten szczególny wymiar urbanizacji, który łšczy nasze dzisiaj z tym, co chcielibyœmy, aby trwale istniało. My i pamięć po nas, bo wszyscy tam w końcu będziemy. ©?
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL