Ruiny mieszkaniowe na celowniku inwestorów

aktualizacja: 10.01.2016, 11:06

Wymagające generalnego remontu lokale cieszą się sporym wzięciem. Można je kupić nawet o 40 proc. taniej niż podobne, ale odnowione już mieszkania.

– Nieruchomości do remontu są kupowane i dla siebie, i na inwestycje – zauważa Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert z firmy doradczej i pośredniczącej w obrocie nieruchomościami Emmerson Realty. – Inwestorzy mieszkania po modernizacji albo sprzedają, albo wynajmują.

Joanna Lebiedź, pośredniczka z agencji ReMax Action, zwraca zaś uwagę, że kompletnie zrujnowane mieszkania czy kamienice rzeczywiście cieszą się zainteresowaniem, ale pod warunkiem, że są dobrze zlokalizowane, a ich remont daje szanse zwielokrotnienia zysków w stosunku do nakładów. – Nie tylko w Warszawie jest wiele przedsiębiorstw specjalizujących się w odnawianiu starych nieruchomości i odsprzedaży ich z zyskiem – wskazuje pośredniczka. – Odzyskiwane po latach kamienice często przedstawiają obraz nędzy i rozpaczy, po czym są doprowadzane do tak wysokiego standardu, że znajdują nabywców po najwyższych cenach – podkreśla.

Ważne sąsiedztwo

Zdaniem Joanny Lebiedź łakomym kąskiem dla inwestorów są także pojedyncze zdewastowane, ale dobrze zlokalizowane mieszkania. – W tym przypadku ważne jest bezpośrednie sąsiedztwo – twierdzi pośredniczka. – Lepiej jest zainwestować w zrujnowany lokal w pięknej kamienicy, aniżeli w  średnio zdewastowane mieszkanie w ruderze z przeważającą liczbą lokali komunalnych, bez perspektyw na rychłą zmianę – podkreśla.

Opinię podziela Artur Kaźmierczak, prezes Mzuri Investments i Mzuri CFI. – Jeśli inwestujemy w zdewastowany lokal w dobrze utrzymanym budynku, sprawa jest relatywnie prosta. Wystarczy wyremontować samo mieszkanie – wyjaśnia prezes. – Gorzej, jeśli kupujemy mieszkanie w zrujnowanym budynku. Bierzemy na siebie dodatkowe ryzyko. Znam kilka osób, które zainwestowały – po okazyjnych cenach – w mieszkania w zdewastowanych kamienicach, bo właściciel zobowiązał się do wyremontowania części wspólnych. W efekcie zamroziły kapitał, gdyż właściciel albo zbankrutował, albo od początku działał w złej wierze – przestrzega. Ale, jak zapewnia Artur Kaźmierczak, inwestycja w mieszkanie w zdewastowanej kamienicy wcale nie musi być zła.

– Jako Mzuri Investments czy Mzuri CFI kupujemy zrujnowane kamienice do remontu i sprzedajemy w nich mieszkania po okazyjnych cenach. Budynki doprowadzamy zaś do bardzo dobrego stanu – mówi prezes.

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE