Reklama
Rozwiń
Reklama

Tu popytu nigdy nie braknie

Marketing może zdziałać cuda, szczególnie dziś, gdy tak obficie okraszony jest socjotechniką. Jesteśmy gotowi uwierzyć w to, że potrzebujemy nowego produktu, mimo że w domu mamy kilka podobnych.

Aktualizacja: 01.12.2017 07:38 Publikacja: 30.11.2017 21:00

Tu popytu nigdy nie braknie

Foto: 123RF

Kupujemy tony środków „leczących" choroby, które de facto nie istnieją. Przykłady można mnożyć. Dotyczą różnych branż, ale mają wspólny mianownik: jeśli potrzeba jest sztucznie wykreowana, to popyt ma charakter krótkoterminowy. Będzie chwilową modą, niczym więcej. Natomiast jeśli trafimy w potrzebę, która ma głębszy charakter, systemowy, to sprawa zyskuje nowe oblicze.

W tym kontekście możemy rozpatrywać telemedycynę – rozumianą szeroko. Jako możliwość umówienia się do lekarza przez internet, odbycia zdalnej konsultacji, otrzymania recepty drogą elektroniczną – z dala od przepełnionej poczekalni, w której siedzi (lub raczej stoi z braku miejsc) tłum zakatarzonych i kaszlących pacjentów. Do tego dochodzi potężny rynek urządzeń monitorujących stan zdrowia, różnego rodzaju opasek czy czujników. Będących genialnym rozwiązaniem dla osób starszych i przewlekle chorych.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Opinie Ekonomiczne
Marek Górski: Czas na systemową deregulację w Polsce
Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Prawo do bycia zapomnianym. Czyli jak wyjść z Matriksa
Opinie Ekonomiczne
Anna Cieślak-Wróblewska: Zdrowy rozsądek wygrywa z chaosem
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Końca świata (póki co) nie ma
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama