Cena bronią w każdej bitwie

aktualizacja: 13.09.2017, 19:44
Piotr Mazurkiewicz
Piotr Mazurkiewicz
Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek

W zasadzie nie ma produktów czy usług, w przypadku których podstawową metodą zdobycia uwagi klienta jest coś innego niż cena. Polacy, niezależnie od poziomu zamożności, miejsca zamieszkania czy zwyczajów zakupowych, główne decyzje o nabyciu produktów czy usług podejmują właśnie na jej podstawie.

Dlatego jesteśmy też, jako społeczeństwo, wdzięcznym rynkiem dla wszelkiego typu eksperymentów. Jeśli tylko oznacza to niższy rachunek, to konsumenci chętnie próbują nowości. Przykład – rynek przewozów osobowych i Uber, dla którego Polska jest jednym z najlepszych rynków w Europie, i do tego rentownym.

Z kolei choćby w przewozach autobusowych firma Lux Express, stawiająca na poziom usług powyżej standardów rynkowych, ale też za nieco wyższe ceny, poniosła porażkę i ogłosiła wycofanie się z Polski.

W kraju firmy, zwłaszcza zagraniczne, dość szybko przechodzą bolesną lekcję – lojalność konsumencka w zasadzie nie istnieje. Oczywiście z przyzwyczajenia konsumenci chodzą do pewnych sklepów, ale jeśli trafiają na lepsze oferty gdzie indziej, bez sentymentów porzucają dotychczasowe zwyczaje. Statystyczny Polak robi regularnie zakupy w kilku sieciach i w dodatku dość często zmienia upodobania.

Od strony firm strategia taka jest bezwzględna i niesłychanie kosztowna, ciągle zmusza do walki i presji cenowej na dostawców, aby jeszcze urwać trochę rabatu. Z perspektywy klienta też wcale nie jest to dobre, ponieważ stajemy się regularnie celem różnego typu tricków i sztuczek – zmniejszane opakowania, dopiski drobnym drukiem, wiązanie promocji z licznymi warunkami. Zazwyczaj później okazuje się, że nie jest tak tanio, jak miało być. I mało osób wyciąga z tego wnioski, dalej rzucając się na rabaty.

Prawda jest taka, że za promocje ktoś i tak prędzej czy później zapłaci. Jako społeczeństwo ciągle uczymy się realiów wolnego rynku i w dalszym ciągu dajemy się na te sztuczki firm nabierać.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE