Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Blogi

Euro przycišga, bo to dobry interes

Adobe Stock
Z euro jest jak z socjalizmem. To piękna idea, która nie sprawdza się w praktyce – mawiał Milton Friedman, amerykański ekonomista, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.

Upadek wspólnej waluty wieszczył też inny znany ekonomista Nouriel Roubini, znany jako Doktor Zagłada, który przewidział kryzys gospodarczy sprzed dekady. Tym razem najwyraŸniej mu nie wyszło. Na przekór sceptykom strefa euro wcišż trwa, a nawet ma się coraz lepiej. W kolejce stajš już kolejne kraje, jak Bułgaria, Rumunia czy Chorwacja. Widzš długoterminowe korzyœci gospodarcze i co ważne – również polityczne w postaci większego bezpieczeństwa i wpływu na politykę Wspólnoty.

To dlatego „Rzeczpospolita" rozpoczęła niedawno akcję na rzecz akcesu Polski do strefy euro, a list w tej sprawie na naszych łamach podpisali znani ekonomiœci. Takie działania sš konieczne, bo przeciętni Polacy nie majš na temat korzyœci wynikajšcych z przyjęcia euro wystarczajšcej wiedzy. Zadajš pytanie: po co nam ono, kiedy sytuacja w Polsce wydaje się taka dobra? Najnowsze dane GUS mówiš przecież o wzroœcie PKB w I kwartale tego roku o 5,1 proc. w skali roku. Jednoczeœnie liczni politycy PiS, a nawet zajmujšcy się gospodarkš przedstawiciele rzšdu, plotš wcišż o rzekomym kryzysie strefy euro i utracie suwerennoœci. Inni może nie mówiš wprost, że euro jest „be", ale powtarzajš „nie œpieszmy się", „zobaczmy, co się wydarzy". Czyli – odłóżmy decyzję na œwięte nigdy.

Ta negatywna propaganda ma swój skutek. Większoœć Polaków nie chce wstšpienia do strefy euro, boi się jej zapaœci. Tymczasem nie było nigdy kryzysu strefy euro, tylko niektórych krajów południa Europy, które musiały zapłacić wysokš cenę za złš politykę gospodarczš. Ze œwiatowego kryzysu strefa euro wyszła tylko wzmocniona.

Przeciwnicy euro posługujš się licznymi mitami. Straszš widmem drożyzny, choć nie ma to żadnego potwierdzenia w praktyce. Litwini, którzy przyjęli euro, przyjeżdżajš do nas i kupujš różne towary nie dlatego, że wspólna waluta spowodowała wzrost cen; to cherlawy złoty uczynił ich zakupy w Polsce opłacalnymi.

Powtarza się też jak mantrę, że dzięki własnej walucie przeszliœmy suchš stopš przez globalny kryzys. Skoro tak, to dlaczego Węgry i Czechy, które również majš swojego forinta i koronę, wpadły wtedy w recesję?

Euro może dać wielkie korzyœci biznesowi, który nie musi się borykać z wahaniami kursów walutowych czy może korzystać z tanich kredytów. Zyskuje na tym Słowacja – wyprzedziła niedawno pod względem rozwoju gospodarczego Czechy, które euro nie majš. Czesi przeżyli szok, bo zawsze uważali się za tych „lepszych". Jak to więc w końcu jest z tym spowalnianiem rozwoju przez wspólnš walutę?

Oczywiœcie samo wejœcie do strefy euro nie gwarantuje œwietlanej przyszłoœci. W przypadku nieodpowiedzialnej polityki gospodarczej wspólna waluta nikomu nie pomoże, a wręcz zaszkodzi, bo błędów nie wybacza. Trzeba pilnować dyscypliny finansowej. Rzšd nie może sobie do woli dodrukowywać pieniędzy i zrzucać je ludziom z helikoptera (to akurat pomysł byłego szefa Fedu), by pobudzić konsumpcję i gospodarkę.

Polska jest wœród ledwie kilku państw unijnych, które wspólnej waluty jeszcze nie majš. Towarzystwo to może i doborowe, ale pewnie szybko się wykruszy. I jak to w życiu, najgorzej być tym ostatnim.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL