Biznes

Chińczycy testują kontrowersyjną technologię kosmiczną

AFP
Chińczycy wysłali EmDrive na orbitę. Chiński rząd potwierdził prowadzenie badań na napędem od 2010 r., w tym na orbicie okołoziemskiej. W projekcie pokładane są wielkie nadzieje.

Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna oficjalnie potwierdziła finansowanie badań nad kontrowersyjnym napędem EmDrive. Chińczycy zapowiadają włączenie technologii do swoich satelitów.

– Krajowe ośrodki badawcze przeprowadziły w ostatnich latach kilka serii długookresowych, powtarzalnych testów na EmDrive. Można powiedzieć, że wyniki NASA zostały potwierdzone. Udało nam się stworzyć kilka specyfikacji dla różnych prototypów napędu. Lata badań i eksperymentów potwierdzają, że ciąg istnieje – powiedział na konferencji prasowej Dr Chen Yue, dyrektor wydziału satelitów komunikacyjnych Chińskiej Akademii Technologii Kosmicznych.

Chen potwierdził też, że jedno z urządzeń aktualnie jest testowane na niskiej orbicie okołoziemskiej – podaje gazeta Science and Technology Daily.

Działanie EmDrive – czyli napędu elektromagnetycznego, a dokładniej RF Resonant cavity thruster – zostało już teoretycznie potwierdzone przez NASA. Napęd ma działać w próżni, nie generując żadnego gazu pędnego, co do tej pory było jedynym sposobem na wysyłanie rakiet i satelitów poza atmosferę. EmDrive potrzebuje jedynie źródła energii elektrycznej, np. baterii słonecznej lub reaktora jądrowego.

Kiedy w 1999 r. inżynier Roger J. Shawyer przedstawił swój pomysł na silnik, który nie potrzebuje paliwa, odebrano go nad wyraz sceptycznie. Nikt – łącznie z nim samym – nie potrafił przedstawić wiarygodnego wyjaśnienia dla napędu, który pozornie kłócił się ze znanymi teoriami fizyki. Jednak w roku 2012 Chińczycy, a w roku 2015 amerykańscy specjaliści zaobserwowali, że umieszczony w powietrzu lub w próżni układ wytwarza słaby, ale mierzalny ciąg. Wyjaśnienia mechanizmu ciągle jest raczej w sferze hipotez, przy czym trudno dyskutować z wynikami doświadczeń.

Dotychczasowe projekty EmDrive generują zaledwie kilka miliniutonów ciągu – to za mało, żeby znaleźć dla nich jakiekolwiek zastosowanie. Problemem jest także utrzymanie stałej temperatury.

Li Feng z Chińskiej Akademii Technologii Kosmicznych spodziewa się jednak, że dzięki zmianie kształtu i materiałów użytych do produkcji uda się osiągnąć moc wystarczającą do samodzielnego napędzania satelity, co byłoby prawdziwym przełomem w nauce.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL