Biznes

Francuski milioner kupił na aukcji gilotynę. To replika?

materiały prasowe
Za 8008 euro została sprzedana na aukcji 150-letnia gilotyna. Nabywcą jest znany francuski milioner i kolekcjoner kuriozów. Aukcja wywołała we Francji spore kontrowersje.

Dom aukcyjny Drouot twierdzi, że gilotyna nie była nigdy używana i jest tylko repliką. Mimo to jej sprzedaż na aukcji wywołała kontrowersje. Władzom nie udało się jednak zablokować sprzedaży. Aukcja trwała zaledwie dwie minuty, a kupcem okazał się Christophe Février - przedsiębiorca, milioner i kolekcjoner - informuje BBC.

Trzymetrowa gilotyna była częścią ekspozycji muzeum tortur w Paryżu. Na ostrzu jest kilka szczerb i sama gilotyna wygląda bardzo autentycznie.

Prawdziwe, używane gilotyny były już wystawiane na aukcje. Jedna z nich została sprzedana za 220 tys. euro w Paryżu w 2011 roku. W 2014 roku w Nantes wystawiono kolejną, z ceną wywoławczą 40 tys. euro. Do aukcji jednak ostatecznie nie doszło.

Do 1977 roku we Francji używano gilotyn do wykonywania wyroków śmierci. Ostatnia w historii egzekucja na gilotynie we Francji odbyła się 10 września 1977 roku, kiedy to w marsylii stracono tunezyjskiego emigranta i mordercę Hamida Djandoubiego.

W 1981 roku we Francji zrezygnowano zupełnie z wymierzania najwyższego wymiaru kary.

Pierwszy raz gilotyny użyto podczas Rewolucji Francuskiej. Stracono w ten sposób około 16 tys. osób w latach 1792 - 1794 - w tym króla Ludwika XVI i królową Marię Antoninę.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL