Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Biznes

Iran zamknięty dla Europy. Trump uderza w unijne biznesy

Adobe Stock
Wypowiedzenie porozumienia atomowego przez Donalda Trumpa uderzy w unijne biznesy.

UE ma niespełna 90 dni na ocalenie swoich firm przed skutkami amerykańskich sankcji na Iran. Stawkš jest dostęp do dużego i głodnego inwestycji rynku. – Międzynarodowe koncerny, które majš interesy w Iranie, wycofajš się stamtšd. Bo nie będš ryzykować utraty najważniejszego rynku amerykańskiego – mówi „Rzeczpospolitej" Guntram Wolff, dyrektor brukselskiego think tanku Bruegel.

Decyzja Trumpa ma ogromne konsekwencje biznesowe. Co prawda handel z Iranem to na razie zaledwie 0,6 proc. obrotów UE z resztš œwiata, ale dla niektórych firm czy sektorów odcięcie nowego rynku to poważne straty. Francuski Total podpisał we wrzeœniu 2017 roku kontrakt na ponad 4 mld euro na inwestycje i eksploatację największych na œwiecie złóż gazu ziemnego w południowej prowincji Pars. Jeœli się wycofa, jego miejsce zajmie chiński koncern CNPC. Z kolei Airbus ma dostarczyć Iranowi 100 samolotów za 16 mld euro. Po latach odcięcia od œwiata potrzeby modernizacyjne Iranu sš ogromne.

Sankcje uderzš też w polskie rafinerie, które dšżš do dywersyfikacji dostaw i duże nadzieje wišzały z importem z Iranu. Obecnie uzależnione sš od surowca z Rosji (w ub.r. pochodziło z niej 77,2 proc. dostaw). Teraz Orlen i Lotos muszš szukać innych rozwišzań. Orlen już ogłosił, że chce rozszerzyć współpracę z Arabiš Saudyjskš.

Donald Trump nałożył w ubiegłym tygodniu sankcje gospodarcze na Iran, twierdzšc, że ten nie wywišzuje się z postanowień porozumienia o zaprzestaniu programu rozwoju broni atomowej. To oznacza, że handel i inwestycje między USA i Iranem będš zakazane po okresie przejœciowym (90 dni). Ale nie tylko. Waszyngton chce też ukarać każdš firmę, niezależnie od jej siedziby. Ktokolwiek będzie robił interesy z Irańczykami, nie będzie miał dostępu do amerykańskiego rynku.

Dla Europy to potężny problem polityczny, bo porozumienie z Teheranem z 2015 roku, które doprowadziło do zniesienia trwajšcych prawie dekadę sankcji ONZ, było inicjatywš europejskš. Poza tym UE uważa, że porozumienie – choć ma wady, które wytyka Trump – pozwala jednak na zatrzymanie programu nuklearnego w Iranie. – To ciekawy i wielki rynek, jeden z ostatnich, które nie sš silnie włšczone w œwiatowy krwiobieg gospodarczy. Możliwoœci zysków sš więc bardzo duże – mówi „Rzeczpospolitej" Witold Waszczykowski, były szef MSZ i były ambasador RP w Iranie.

Polska nie ma znaczšcych obrotów z Iranem. Zdaniem Waszczykowskiego główny powód to upolitycznienie irańskiej gospodarki.

Trudno będzie ochronić europejskie firmy przed skutkami amerykańskich sankcji na Iran. Francuski Total już się wycofuje z państwa ajatollahów.

W œrodę wieczorem przywódcy UE na nieformalnej kolacji poprzedzajšcej szczyt w Sofii mieli rozmawiać o Iranie i europejskiej reakcji na amerykańskie sankcje nałożone na ten kraj. – Rozważymy opcje ochrony europejskich firm przed negatywnymi skutkami amerykańskiej decyzji – powiedział przewodniczšcy Rady Europejskiej Donald Tusk. Konkrety ma przygotować Komisja Europejska. Ale ani eksperci, ani biznes nie wierzš, że w tej sprawie Europa może skutecznie stawić czoła Trumpowi. Przykładem jest decyzja francuskiego Totala, który w œrodę po południu poinformował, że do 4 listopada wycofa się z wielkiej inwestycji w złoża gazu ziemnego w prowincji Pars w Iranie. Zmieni decyzję, jeœli dostanie od władz UE czy władz francuskich wsparcie w uzyskaniu wyjštku od amerykańskich sankcji.

USA oskarżajš Iran o wspieranie terroryzmu i zarzucajš mu niewypełnianie porozumienia o zaprzestaniu programu nuklearnego. Europejczycy, choć przyznajš, że nie wszystko w Iranie jest w porzšdku, to jednak ich zdaniem porozumienie spełniło swój podstawowy cel: Iran nie pracuje nad broniš atomowš, co ma znaczenie dla stabilnoœci w regionie.

Uderzajš w siebie i Unię

Sankcje majš być wprowadzane stopniowo. Od 6 sierpnia na przemysł motoryzacyjny i lotniczy, a od 4 listopada na sektory energetyczny i finansowy. Amerykanie uderzajš w swoje przedsiębiorstwa, zabraniajšc im prowadzić interesów z Iranem. Ucierpi na tym np. Boeing, który podpisał już umowy dostarczeniu w sumie 110 samolotów dla dwóch irańskich przewoŸników. Po latach odcięcia od zachodniej myœli technologicznej Iran pilnie potrzebuje inwestycji, nowoczesnego sprzętu, a także po prostu produktów konsumpcyjnych. – To rynek 80 mln ludzi, z drugimi po Rosji złożami gazu na œwiecie, z zasobami ropy. A jednoczeœnie trudnymi warunkami naturalnymi, większoœć powierzchni to góry i pustynie, co sprawia, że bardzo potrzebuje importowanych produktów rolnych – mówi „Rzeczpospolitej" Witold Waszczykowski, były minister spraw zagranicznych i były ambasador RP w Teheranie. Miejsce po Amerykanach mogliby zajšć Europejczycy, ale tak się raczej nie stanie, bo ich również dotknš sankcje. Dlatego że USA zamknš swój rynek przed każdš firmš, która złamie jej zasady postępowania z tym państwem. A amerykański rynek dla międzynarodowych koncernów jest znacznie ważniejszy niż irański. – Inaczej może być z małymi i œrednimi firmami, które sš w Iranie, a nie operujš w USA. One mogš nawet dokonać tu ekspansji. Problemem będzie oczywiœcie transfer pieniędzy, bo międzynarodowe banki nie będš chciały łamać amerykańskich sankcji. Ale to można rozwišzać, angażujšc banki publiczne, jak np. niemiecki KfW – mówi „Rzeczpospolitej" Guntram Wolff, dyrektor brukselskiego think tanku Bruegel. I tego mógłby dotyczyć europejski program ochronny.

Chiny zyskajš?

Decyzja Trumpa to nie rezolucja ONZ, jak sankcje obowišzujšce w latach 2006–2015. Nie jest więc obligujšca np. dla Chin, które już szykujš się do zajęcia opuszczonego miejsca. Np. pole gazowe po Totalu gotowa jest przejšć chińska firma CNPC. Ryzyko konfliktu handlowego z USA nie ma dla nich znaczenia, bo i tak wzajemne relacje sš bardzo napięte i państwa nakładajš na siebie kolejne sankcje. Tymczasem Europa, choć mówi wprost o „kapryœnej asertywnoœci Trumpa" (słowa Tuska), chce jednak cišgle szukać pragmatycznych rozwišzań. Nie tylko w sprawie Iranu, ale też w sprawie wzajemnych relacji handlowych. Do 1 czerwca prezydent USA zawiesił sankcje na stal i aluminium i do tego czasu trzeba znaleŸć jakieœ rozwišzanie. W UE sš dwie grupy. Jedna, pod wodzš Francji, chce raczej pójœć na starcie, bo uważa, że ustępstwa nie zatrzymajš eskalacji konfliktu handlowego. I wskazuje na przykład Chin. Druga grupa, pod wodzš Niemiec, chce jednak ustępstw, nawet bez pewnoœci, czy „kapryœny" Trump nie powróci z kolejnymi sankcjami. Bo uważajš, że sankcje na stali i aluminium, na które odpowiedziš będš europejskie sankcje na wybrane produkty z USA, na pewno do wojny handlowej doprowadzš.

Czy Iran mógłby się stać ziemiš obiecanš dla polskich przedsiębiorstw?

Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Polskie firmy liczyły na szerszš współpracę

W ubiegłym roku irańskš ropę naftowš kupował zarówno Orlen, jak i Lotos. Nie były to duże iloœci, gdyż jej udział w przerobie ogółem stanowił w polskich rafineriach około 1 proc. Oba koncerny były zadowolone z jakoœci i ceny surowca, dlatego planowały dalsze zakupy. Zwracały również uwagę, że może to być jeden z istotniejszych kierunków dywersyfikacji dostaw. Orlen i Lotos zapewniajš jednak, że nałożenie sankcji na Iran nie będzie miało negatywnego wpływu na ich wyniki. Poza importem ropy wzrost wymiany handlowej z Iranem widać było w sektorze rolno-spożywczym oraz maszyn, urzšdzeń i sprzętu transportowego. Ostatnio liczono na intensyfikację współpracy nie tylko w tych obszarach, ale również w branżach: kosmetycznej, farmaceutycznej, energetycznej, chemicznej, meblarskiej, medycznej, materiałów budowlanych, odzieżowej oraz sprzętu RTV i AGD.

Opinie

Janusz Jankowiak

główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu

Samodzielnie jako Polska w relacjach gospodarczych z Iranem nie mamy dziœ zbyt wiele do stracenia lub zyskania. Większy problem jest w kontekœcie relacji USA – Unia Europejska, której jesteœmy członkiem. Wiele koncernów zachodnioeuropejskich zaangażowało się w inwestycje na rynku irańskim, zwłaszcza w sektorze wydobycia i przetwórstwa ropy i gazu. Teraz Amerykanie chcš, aby zamroziły współpracę. To trudna sytuacja dla naszego rzšdu, który z jednej strony chce mieć dobre relacje z USA, a z drugiej nie chce otwierać kolejnego frontu z UE. Polska na sankcjach nałożonych na Iran może stracić przede wszystkim w sposób poœredni. Już dziœ przyczyniły się one do mocnego wzrostu kursu ropy, co z kolei ma wpływ na drożejšce paliwa na stacjach. Co więcej, jeœli umocni się dolar, wzroœnie ryzyko dalszych podwyżek.

Witold Waszczykowski

b. szef MSZ i b. ambasador w Iranie

Polskie interesy w Iranie nie sš znaczšce, nasze obroty z tym krajem wynoszš około 100 milionów dolarów rocznie. Sš to produkty przypadkowe, głównie pilotażowe programy i dostawy. Głównš przyczynš jest upolitycznienie irańskiej gospodarki, co powoduje, że przedsiębiorstwa chcš robić interesy z wielkimi państwami. Z powodu wieloletniego wykluczenia ze wspólnoty międzynarodowej Irańczycy majš pewien kompleks wobec potęg gospodarczych. Wolš kupić zgniłe jabłko z Niemiec niż zaawansowany komputer złożony w Polsce. Ale problem leży też po polskiej stronie. Nasz biznes nie chce angażować się w nowe rynki, woli stabilne gospodarki UE, a najbardziej niemieckš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL