Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Biznes

Anatomia sukcesu startupu

Precyzyjnie zdefiniowany problem, który innowacja ma rozwišzać, oraz dobrze zbudowany zespół pracowników to jedne z kluczowych warunków, które muszš być spełnione, aby startup odniósł sukces – podkreœlali uczestnicy debaty „Orzeł innowacji”
Fotorzepa/Robert Gardziński
Zastrzyk publicznych pieniędzy i sprzyjajšce przepisy to tylko częœć układanki. Aby rozkręcić innowacyjne biznesy, potrzeba więcej składników.

Południowokoreańska agencja rozwoju co roku w fundusze venture capital pompuje ok. 4 mld dol. To za ich poœrednictwem buduje jeden z najbardziej sprawnych ekosystemów startupowych na œwiecie. Dzięki temu programowi powstało pół setki funduszy, które majš za zadanie zbudować nowš siłę napędowš gospodarki.

– Korea funkcjonuje dzięki wielkim konglomeratom, jak LG czy Samsung, ale zdaje sobie sprawę, że przyszłoœć należy do kolejnego pokolenia młodych, innowacyjnych firm, które na skalę globalnš skomercjalizujš nowe technologie – mówi Rafał Plutecki, szef Campus Warsaw, zwišzanego z Google'em.

Jak tłumaczy, to pokazuje, że przyszłoœć każdej gospodarki zależy dziœ od startupów. A raczej ich sukcesów. – Dobrze byłoby, aby z tego mogła skorzystać również Polska – zgodnie stwierdzili uczestnicy debaty „Dlaczego startupom się udaje. Anatomia sukcesu", zorganizowanej w ramach kolejnej edycji konkursu „Rzeczpospolitej" dla startupów „Orzeł innowacji".

Przepis na sukces

Okazuje się jednak, że ów sukces może być interpretowany na wiele sposobów. Eliza Kruczkowska, dyrektor Departamentu Rozwoju Innowacji w Polskim Funduszu Rozwoju, wskazuje, że życie takiej młodej firmy dzieli się na trzy etapy, nim stanie się ona sprawnie funkcjonujšcym i dochodowym przedsiębiorstwem. – To etapy od pomysłu na biznes, przez rozwój, gdy potrzebujš pierwszej rundy inwestycyjnej, wreszcie po internacjonalizację – wylicza.

Przebrnięcie przez nie to cel każdego z założycieli. – Kluczem jest wyjœcie z fazy startupu – wyjaœnia Kruczkowska.

Joanna Fedorowicz, współzałożycielka startupu OvuFriend potwierdza: Ważne, by spółka, po sukcesie lokalnym, skalowała się na rynki zagraniczne. Nie każdemu jednak to się udaje. – W USA zaledwie jedna na 200 zarejestrowanych w cišgu pięciu lat firm przeżywa – podkreœla Jerzy Kalinowski, doradca zarzšdu firmy doradczej KPMG w Polsce.

Amerykańskie statystyki pokazujš, że niewiele lepszy wskaŸnik jest wœród startupów, które pozyskały już pierwsze finansowanie. Tam odsetek porażek sięga 76 proc.

Co zatem zrobić, aby zwiększyć szanse młodej firmy? Jerzy Kalinowski wskazuje na czynnik ludzki. – Dla startupu kluczowy jest dobrze skomponowany, sprawny zespół, kierowany przez prawdziwego lidera – wyjaœnia. – Inwestorzy angażujšc się w startup, oceniajš bowiem pomysł, rozmiar rynku i właœnie pracujšcych w nim ludzi. Złożenie zespołu to krytyczny czynnik – przekonuje.

Kluczem jest również idea, która przyœwieca innowatorom. – Niestety wielokrotnie spotykam się z sytuacjš, że twórcy startupu, skoncentrowani na technologii, którš rozwijajš, nie potrafiš powiedzieć, jaki konkretnie problem chcš rozwišzać. Tymczasem, jeœli startupy nie zrozumiejš użytkowników i nie utrafiš w ich potrzeby, nie majš szans na sukces – argumentuje Marcin Szczeciński, kierownik ds. inwestycji kapitałowych w Grupie Adamed.

Zdaniem Piotra Juchnowicza, rezydenta campusu Google'a, współzałożyciela startupu the Construct, w pułapkę koncentrowania się na problemach, których nie dostrzega reszta œwiata, wpada wiele młodych firm. – Potem okazuje się, że klienci majš innš perspektywę – podkreœla.

A to już prosta droga do porażki. Jednak tym nie należy się zrażać. Rafał Agnieszczak, przedsiębiorca i inwestor, założyciel Startup School, do niezbędnych składników w recepcie na sukces dodaje właœnie determinację. – Startupy robiš coœ, czego nikt inny wczeœniej nie robił. Determinacja jest im więc potrzebna, by – mimo porażek – działać dalej – tłumaczy.

Przedsiębiorcom jednak często tej determinacji brakuje. – Czasem, choć produkt jest œwietny, okazuje się, że na rynku jesteœmy zbyt wczeœnie. Zdarza się, że ich twórcy skaczš w takiej sytuacji do innego projektu, próbujš rozkręcać kolejny startup. I oczywiœcie takie tzw. piwotowanie nie jest niczym złym, ale jest zbyt wielu seryjnych przedsiębiorców, którzy skaczš po falach, nie kończšc żadnego z biznesów – kontynuuje Rafał Agnieszczak.

Uczestnicy debaty zgodnie stwierdzili, że jeœli startupy majš być czymœ, co pchnie polskš gospodarkę do przodu, to muszš zarabiać.

 

Bariera regulacyjna

Pójœcie œladem Korei Płd. nie będzie w naszym kraju jednak możliwe, jeœli nie stworzy się przyjaznego œrodowiska prawnego dla innowacyjnych przedsiębiorstw. – A dziœ nie jest łatwo prowadzić biznes w Polsce. Nikt nie boi się konkurencji tak, jak administracji i biurokracji. To pętla na szyi dla wielu firm – alarmuje Katarzyna Niemyjska, dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji Zwišzku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Na kwestie przepisów wskazuje również Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen. – Prawdziwe innowacje sš rewolucyjne w skali globalnej, nigdy wczeœniej nie były testowane, a zatem nigdy też nie były uregulowane. Powodzenie innowacyjnych projektów zależy więc w dużej mierze od tego, w jaki sposób podejdš do nich regulatorzy. To duże ryzyko dla bardzo innowacyjnych przedsiębiorców – wyjaœnia.

Europa pod tym względem nie należy do miejsc najbardziej przyjaznych innowatorom. – Prawdopodobnie Uber w Europie nigdy by nie powstał, bo nie pozwoliłyby na to regulacje – przyznaje główny ekonomista Orlenu.

W Polsce sš jednak œwiatełka w tunelu.

– Przykładem sš wspólne prace komisji Nadzoru Finansowego i resortu cyfryzacji, które chcš utworzyć piaskownicę regulacyjnš dla fintechów – zauważa Anna Brussa, dyrektor w Departamencie Rozwoju Startupów Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczoœci.

Potrzeba pieniędzy

Uczestnicy debaty nie ukrywali, że ważnym elementem przyszłego sukcesu startupu sš również pienišdze na biznes. Adam Czyżewski przekonuje, że taki wsparcie jest niezbędne. – Startup to rodzaj kreatywnej firmy, która z założenia potrzebuje finansowania, ponieważ prowadzi ryzykownš działalnoœć. Te inwestycje będš się jednak zwracać. Z czasem startupy przeobrażš się bowiem w przedsiębiorstwa i będš stanowić o sile naszej gospodarki – tłumaczy.

Według niego budowa startupowego ekosystemu jest dla gospodarki bardzo ważna. – To jedyna droga, by zmienić sposób rozwoju, nie wytwarzać wyłšcznie podzespołów dla niemieckiej gospodarki, ale tworzyć polskie, globalne marki, które mogłyby ulokować rodzimš gospodarkę w centrum łańcucha wartoœci – przekonuje.

Jak zaznacza Włodzimierz Kuc, zastępca dyrektora działu komercjalizacji w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, Polska znajduje się więc dziœ w punkcie przełomu. – To historyczny moment, mamy bowiem miliardy złotych – i w PFR i NCBR – do zainwestowania w cišgu pięciu lat w innowacyjne projekty i startupy – podkreœla.

Taki zastrzyk może stanowić o sukcesie rodzimego ekosystemu startupowego, a udział państwa jest kluczowy. – 80 proc. wszystkich transakcji w tej branży w cišgu ostatnich dziesięciu lat lewarowany był œrodkami publicznymi. Gdyby nie one, to sektora venture capital w Polsce dziœ by nie było – twierdzi Julia Krysztofiak-Szopa, prezes fundacji Startup Poland.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL