Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Marek Goleń: Handel kwitami potwierdzającymi recykling to patologia

tv.rp.pl
Dość łatwo manipuluje się statystykami i pokazuje to, co komu wygodnie – mówi dr Marek Goleń, Szkoła Główna Handlowa, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Gość zaznaczył, że gospodarkę o obiegu zamkniętym najczęściej mylimy z recyklingiem. - A to jest ostatni priorytet tego, co możemy zrobić z nieodnawialnymi zasobami - mówił Goleń.

- W gospodarce o obiegu zamkniętym przede wszystkim kładziemy nacisk na wspólne użytkowanie, wydłużanie żywotności i ponowne użycie – tłumaczył. - W przypadku zasobów odnawialnych chodzi o recykling, który daje nam produkty w postaci biogazu czy nawozów organicznych. Odpady organiczne trzeba przywrócić przyrodzie – dodał.

Z ogółu odpadów, które wyrzucamy mamy 25 proc. odpadów selektywnie zebranych.

- Prawo polskie zawiera pewien kruczek. Mówiąc o odzysku, mamy na myśli, co innego niż recykling. Dlatego dość łatwo manipuluje się statystykami i pokazuje to, co komu wygodnie – tłumaczył gość.

- Z 25 proc., które zbieramy selektywnie w recyklingu znajdują się tylko tworzywa sztuczne, szkło i papier. Śmiem wątpić, co do reszty, w szczególności jeśli chodzi o odpady wielkogabarytowe, czy inne (GUS w statystykach nie podaje, co znaczy „inne"). Prawdopodobnie jest to wtórnie uzyskany odpad z segregowanych odpadów w domach. Nie wszystko, co wysegregujemy w domu nadaje się recyklingu – dodał.

Gość podkreślił, że odpady ulegające biodegradacji bardzo rzadko są przetwarzane na nawóz organiczny.

Według wymogów unijnych do 2025 r. musimy osiągnąć 50 proc. recyklingu wytwarzanych odpadów w 4 frakcjach (metale, tworzywa sztuczne, szkło, papier). - Trudno stwierdzić ile tego powinno być, bo nie wiadomo ile z tych 4 frakcji znajduje się w całkowitych odpadach komunalnych. Badania według, których oblicza się algorytm mają już 10 lat. Stąd się bierze przekaz, że mamy już 25 proc. recyklingu z 50 proc., które mamy osiągnąć - tłumaczył Goleń.

- Faktycznie nikt nie wie ile tego naprawdę jest – dodał.

Gość podkreślił, że w Polsce jest powszechna patologia polegająca na tym, że firmy zajmujące się recyklingiem, potwierdzają go bez uzyskania faktycznego efektu. - Jest to tylko handel kwitami potwierdzającymi recykling. O wiele łatwiej jest kupić taki dokument niż poddać substancję recyklingowi. Jest to powszechna patologia, bo nasz system sprawozdawczości jest nieszczelny – tłumaczył.

Do 2030 r. planowane są nowe dyrektywy związane z gospodarowaniem odpadami komunalnymi. Celem jest przynajmniej 65 proc. masy w recyklingu wszystkich odpadów komunalnych. - Chodzi o to, żeby uzyskać produkty w ilości 65 proc. ogólnej masy odpadów. Przy naszym obecnym stanie branża jest zrozpaczona. W tak krótkim okresie to jest misja niemożliwa - mówił Goleń. - Można spróbować zastosować innowacyjne metody. Wtedy jest szansa, żeby to zrobić, ale trzeba się napracować – dodał.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL