Biznes

Resort Morawieckiego wspiera współpracę małych i dużych firm

Fotolia
Przełamanie antagonizmów między przedsiębiorcami wymaga przede wszystkim dobrych praktyk.
– Naturalna symbioza między rekinami a wargatkami jest dowodem, że na współpracy mogą korzystać i duzi, i mali. Także na rynku, w gospodarce, korzyści są obopólne – mówiła Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju, podczas konferencji o potencjale i barierach współpracy małych i dużych firm, zorganizowanej przez Ministerstwo Rozwoju oraz Forum Współpracy Małego i Dużego Biznesu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).

Trudne relacje, duże korzyści

Na razie relacje na linii mały – duży biznes są dosyć napięte. ZPP zbadał, jak to wygląda z punktu widzenia małych i średnich przedsiębiorstw. Okazuje się, że wśród małego biznesu panuje przekonanie, że duzi gracze traktują ich z góry, są mało skłonni do kooperacji, skoncentrowani na własnych potrzebach i perspektywie, wykorzystują swoją dominującą pozycję, np. wydłużając terminy płatności, itp. Jednocześnie sektor MŚP zdaje sobie sprawę, jak wiele korzyści przynosi współpraca z dużymi. To m.in. stały i pewny dochód, prestiż i kontakty czy podnoszenie standardów. – MŚP są bardziej elastyczne i mają lepszą wiedzę o lokalnych rynkach. Dzięki temu mogą sprawniej dostarczać dużym klientom produkty i usługi dopasowane do ich potrzeb. Relacje z największymi przedsiębiorstwami powodują także pozytywne zmiany wewnątrz MŚP: usprawnienie zarządzania czy struktur. To także możliwość uzyskania stabilności finansowej i lepszej reputacji na rynku – wyliczała minister Emilewicz.

Więcej małych w zamówieniach

– Przykład takiej współpracy powinien iść od administracji publicznej, chcemy być trendsetterami dobrych praktyk – podkreślała wiceminister Emilewicz. Administracja może dawać dobry przykład m.in. jako największy zamawiający na rynku. – Musimy odpowiednio budować portfel zamówień. Chodzi o to, by przy realizacji dużych zamówień publicznych współpracowały nie tylko duże firmy, ale również mali i średni przedsiębiorcy. Choć jest to duże wyzwanie organizacyjne, resort rozwoju prowadzi już w tej sprawie rozmowy m.in. z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Administracja ma być także źródłem dobrych wzorców, jeśli chodzi o płatności. – Tu obowiązuje 30-dniowy termin zapłaty, który jest oczywiście przestrzegany. Ale chcemy wprowadzić takie regulacje, by zapłata nie następowała w ostatnim dniu, tylko w miarę możliwości jak najwcześniej – mówił Janusz Cieszyński, dyrektor Departamentu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Ministerstwie Rozwoju.

Mniej opóźnień

Jednocześnie zapowiedział przygotowanie rozwiązań, które ograniczyłyby opóźnienia w płatnościach między firmami. – Rozważamy pewne instrumenty wprowadzające transparentność działań dużych firm wobec małych – powiedział dyr. Ciszewski. Dodał, że szczegóły zostaną wypracowane właśnie z największymi podmiotami. – To może być interesujące rozwiązanie. Dla nas czy w ogóle dla małych firm kontrakt z większą spółką to wielka szansa i wyzwanie, w które angażuje się spora część zespołu – zauważył Mariusz Jas, prezes firmy 4Real. – Jeśli potem okazuje się, że partner nie płaci przez pół roku, to dla nas wielkie rozczarowanie i jednocześnie duże ryzyko. Nie potrafię zrozumieć takiego postępowania – mówił Jas. Także w badaniach ZPP mały biznes wytyka dużemu, że choć chwali się przestrzeganiem norm społecznej odpowiedzialność biznesu, to nie chce być odpowiedzialny w stosunku do małych klientów. Patrycja Klarecka, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, podkreślała z kolei, że w animacji współpracy małych firm z dużymi pomagają takie projekty, jak Scale UP. To program akceleracyjny łączący startupy z największymi przedsiębiorstwami, w tym również państwowymi. – Nie jest sztuką dać małym pieniądze na rozwój, sztuką jest, by miały zapewniony dostęp do rynków zbytu. Program ma zachęcić duże spółki do pozyskiwania innowacji od startupów, tak by stworzyć popyt na ich usługi – podkreślała prezes Klarecka.

Kodeks dobrych praktyk

– Nie da się zmusić dużych i małych firm do współpracy, ale może je do tego zachęcić tzw. miękkie prawo, czyli dobre praktyki – podkreślał Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Dlatego ZPP pod auspicjami resortu rozwoju zainicjował prace nad kodeksem dobrych praktyk w relacjach małego i dużego biznesu. – Chcemy oddolnie, w środowisku biznesowym, bazując zarówno na doświadczeniach trudnych, jak i na historiach sukcesu, przełamywać stereotypy i bariery wynikające z percepcji dużych firm w oczach ich mniejszych partnerów. Już dzisiaj zachęcamy przedsiębiorców do dzielenia się takimi dobrymi praktykami – zaapelował Kaźmierczak.

Różne formy współpracy, różne korzyści

Każda forma współpracy małych firm z dużymi przynosi tym pierwszym korzyści – wynika z badań Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Jeśli większa spółka jest klientem tej małej, odbiorcą jej produktów i usług, plusy wydają się oczywiste – to przede wszystkim stały dochód (60 proc. wskazań), zyskiwanie nowych klientów dzięki rekomendacjom (48 proc. wskazań) i budowa marki oraz dobrej reputacji (41 proc.). Ciekawe jednak, że sektor MŚP znajduje także dobre strony, gdy ich kontakty z dużymi to czysta, rynkowa konkurencja. W takim przypadku największe korzyści to także możliwość budowania marki (32 proc. wskazań) i zyskiwania nowych klientów (30 proc.), a także motywowanie firmy do inwestowania i zwiększenia swojej innowacyjności (25 proc. wskazań).
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL