Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Wizja bankructwa powstrzymuje Polaków przed biznesem

tv.rp.pl
O kwestii przedsiębiorczości Polaków i najnowszym raporcie AGER mówiły w programie #RZECZoBIZNESIE dwie panie. Gośćmi Marcina Piaseckiego były dr Anna Czarczyńska z Akademii Leona Koźmińskiego i Bożena Lublińska-Kasprzak, ekspertka Business Center Club.

Czarczyńska wskazała, że Polacy uważają, iż przedsiębiorczość to pozytywne zjawisko, tworzy nową wartość w gospodarce, a przedsiębiorcy są osobami przeciętnie bardziej odważnymi niż pozostała część populacji.

- Niepokój wzbudza fakt, ile osób chce rzeczywiście podjąć działalność. Rośnie nam luka przedsiębiorczości, ok. 30 proc. to dysproporcja pomiędzy osobami, które myślą pozytywnie, że fajnie by było założyć firmę, a tymi, które naprawdę kalkulują, czy coś im się opłaca i myślą, w jakiej dziedzinie rozpocząć działalność. Nie chcemy skonsumować naszego pozytywnego nastawienia do przedsiębiorczości – tłumaczyła gość.

Lublińska-Kasprzak przyznała, że przedsiębiorczość w Polsce to niewykorzystany potencjał. - Takich luk mamy więcej. M.in. na poziomie postrzegania przedsiębiorczości i chęci, chęci i rzeczywistego działania, czy oceny przez przedsiębiorców swojej wiedzy i potencjału – mówiła ekspertka.

- Mamy dużo więcej firm mikro niż Europa. Oznacza to, że one nie rosną, nie przechodzą do kolejnej grupy firm. Podobnie jest z małymi i średnimi firmami. Bardzo mało mamy dużych firm – dodała.

Oceniła, że jest to problem systemowy niewykorzystania potencjału, który jest na pierwszym poziomie, czyli chęci i postrzegania przedsiębiorczości jako dobrego kierunku rozwoju kariery.

Czarczyńska wyjaśniła, że formalna edukacja w Europie mocno kształtuje postawę przedsiębiorczą. Są kraje, które postawiły na przedsiębiorczość, gdzie od przedszkola uczy się dzieci pewnych zachowań.

- Edukacja jest bardzo istotna jeśli chodzi o rozpoczęcie, bo buduje wiarę we własne możliwości. Nam brakuje przeświadczenia, że mamy zasób wiedzy, kompetencji, że wiemy, gdzie szukać informacji, jak odnaleźć się w tym świecie i jak zarządzać własnym potencjałem – tłumaczyła doktor.

- Przedsiębiorcy muszą się lubić uczyć, bo inaczej nie są w stanie przetrwać – dodała.

Ekspertka BCC podkreśliła, że ilość przepisów, które przedsiębiorcy powinni znać jest w Polsce olbrzymia.

- Brakuje solidnej informacji i wiedzy dla przedsiębiorców na temat obszarów, w których funkcjonują. W najbliższych latach, ze względu na rozwój nowych technologii, ok. 40 proc. firm może zniknąć z rynku, bo nie dojrzeją, żeby z nich korzystać – prognozowała Lublińska-Kasprzak.

Zauważyła, że Polscy przedsiębiorcy na ogół działają na wyczucie, nawet bez rozpoznania najbliższego rynku czy podstawowego biznesplanu finansowego.

- Z tego wynika niska produktywność polskich firm i niskie zaawansowanie cyfrowe. Wielu ludzi nie wie nawet, że można zarejestrować firmę przez internet i chodzą do urzędu – mówiła.

Czarczyńska podkreśliła, że przedsiębiorcy oczekują stabilności zewnętrznej.

- Nie chcą kontrolować każdej zmiany przepisów, która ma wpływ na ich działalność, bo nie mieliby czasu na właściwą działalność – mówiła.

- W raporcie AGERu jest wskaźnik ducha przedsiębiorczości. Jedna składowa wiąże się z odpornością na zewnętrzną rzeczywistość. Chodzi o wytrwałość, konsekwencję i to, że przeciwności nie są w stanie zniechęcić do kontynuowania projektu. To jest jeden ze słabszych czynników w przypadku Polski. Niestety nie mamy zbyt dużego zaufania, zarówno do systemu zewnętrznego jak i pozytywnego traktowania przedsiębiorców, którzy chcą zrobić coś na swój rachunek – dodała.

Lublińska-Kasprzak przez dłuższy okres była prezesem Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Przypomniała, że agencja miała program wsparcia doradczego.

- Kilkaset tysięcy firm z tego skorzystało. Wsparcie dotyczyło tworzenia planów biznesowych, ich realizacji, czy identyfikacji i rozwiązania problemów przedsiębiorców. To działanie dużo dało tym firmom – oceniła eksperta BCC.

- Systemowe wsparcie powinno być kierowane w zależności od rodzaju firmy. Mamy ok. 1,9 mln firm, rocznie powstaje 350 tys., i one nie są jednorodne – dodała.

Zaznaczyła, że duże firmy powinny wspierać mniejsze. - Budowanie sieci widać na całym świecie, bo to najlepiej działa. Najbardziej innowacyjne kraje budują sieci powiązań. Pojedyncza firma czy człowiek nie tworzy innowacji, tylko duże sieci powiązań. Powinniśmy wspierać takie sieci – oceniła.

Lublińska-Kasprzak podkreśliła, że państwo powinno wspierać obszary, które przynoszą największy przyrost PKB.

- Wspierać firmy, które najszybciej urosną i na końcu przyniosą najwięcej podatków. Do tak zidentyfikowanych firm powinniśmy skierować odpowiedni strumień wsparcia publicznego. Na razie mamy wszystko dla wszystkich, wspieramy też firmy nierozwojowe. Trzeba się skupić na tym, co jest przewagą konkurencyjną Polski. Być może jest to sektor informatyczny, nowych technologii albo rolnictwo – tłumaczyła.

Czarczyńska zauważyła, że elementem, który powstrzymuje Polaków przed prowadzeniem biznesu jest obawa przed bankructwem.

- Nie wszędzie na świecie tak jest. W Azji czy Ameryce Północnej jest podejście, że jak raz się nie uda, to można spróbować jeszcze raz. Nie jest się wykluczonym ani społecznie, ani finansowo. W Polsce zostaje piętno bankruta. Porażka to jedna z większych obaw. Powinniśmy gloryfikować osoby, które zaliczyły porażkę, ale próbują jeszcze raz, bo to immanentna cecha przedsiębiorczości – apelowała.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL