Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Joanna Jaroch-Pszeniczna: Korporacje obawiają sie nowych polskich podatków

tv.rp.pl
Restrykcyjne zapisy doregulowują za bardzo faktyczne wymiany pomiędzy firmą matką a firmami córkami – mówi Joanna Jaroch-Pszeniczna, wicedyrektor Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej, gość programu Marcina Piaseckiego.

Inwestorzy zagraniczni obawiają się zmian w podatku CIT i PIT, które są wprowadzane przez Ministerstwo Finansów.

- Firmy przygotowały swoje budżety oparte o ustawę, która ma wejść w życie od stycznia 2018 r. Kiedy centrale zobaczyły jak wygląda efektywna kwota podatku, którą będą miały płacić, podniosły larum, bo Polska zaczyna być coraz droższym krajem do inwestycji - mówił Jaroch-Pszeniczna.

Zaznaczyła, że może to skutkować zmniejszeniem planowanych inwestycji o 50 proc. - Jeśli firma miała 15 mld zł na inwestycje, może to być tylko 7 mld zł. Bądź też firma nie otworzy nowej linii produkcyjnej – tłumaczyła.

Główne obawy są odnośnie zakupu usług niematerialnych. - To uderzy w firmy – oceniła gość.

- Założeniem ustawy jest uszczelnienie systemu i ograniczenie transferu pieniędzy. Z tym się wszyscy zgadzają. Jednak restrykcyjne zapisy doregulowują za bardzo faktyczne wymiany pomiędzy firmą matką a firmami córkami. W ramach limitu, który jest do 3 mld zł, wchodzą wszystkie koszty, które firmy ponoszą na realne wyprodukowanie rzeczy. Te koszty szybko przekroczą limit i od pozostałej kwoty trzeba będzie zapłacić większy podatek – tłumaczyła.

- Mamy nadzieję, że uda się zmienić ten przepis, żeby był on bardziej otwarty. Mamy zapewnienie z MF, że należy go interpretować szerzej. Wszystkie szkolenia, środki przeznaczone na badania i rozwój, zakup systemów IT, licencje czy patenty powinny być wyłączone z koszyka limitu. - dodała.

Przyznała, że z punku widzenia central firm, Polska jest krajem coraz bardziej rozwiniętym, a nie rozwijającym się.

- Gdy firmy porównują kwestie lokowania nowych inwestycji w Polsce jesteśmy zaledwie kilka procent tańsi niż nasi odpowiednicy we Francji. Musimy tworzyć na tyle pozytywny wizerunek na zewnątrz, żeby nowe inwestycje przyciągać do Polski - mówił Jaroch-Pszeniczna.

Przypomniała, że statystyki na które MF powołuje się wprowadzając tę ustawę wynikały ze zliczenia ile faktur zostało wystawione przez firmy matki. - Nie zostały porównane faktury, które zostały wystawione przez firmy córki, które eksportują wiele produktów za granicę – zaznaczyła gość.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL