Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Bezpieczeństwo

Procedura opuszczenia mieszkania przez stosujšcego przemoc domowš zbyt długa

123RF
Co rok ponad tysišcu sprawcom przemocy domowej sšd nakazuje opuœcić mieszkanie. Ofiary czekajš na to długo.

Choć nakaz opuszczenia mieszkania przez stosujšcego przemoc domowš miał doprowadzić do szybkiego izolowania sprawców, postępowanie trwa œrednio pół roku.

– Instytucja cywilnego nakazu opuszczenia lokalu miała z założenia zapewnić szybkš – choć nie natychmiastowš – ochronę ofierze przemocy w rodzinie. W praktyce jednak szybkie zakończenie postępowania sšdowego jest trudne do osišgnięcia, zwłaszcza gdy strony korzystajš z przysługujšcych im uprawnień procesowych. To powoduje, że odpowiednie organy wcišż nie sš w stanie zapewnić ofierze bezpieczeństwa i ochrony przed sprawcš przemocy domowej – komentuje Sylwia Spurek, zastępczyni rzecznika praw obywatelskich ds. równego traktowania.

Wbrew celowi ustawy

Zgodnie z art. 11a ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie osoba niš dotknięta może żšdać, aby sšd zobowišzał sprawcę-członka rodziny do opuszczenia mieszkania. Sšd rozpoznaje sprawę na podstawie przepisów o postępowaniu nieprocesowym. Postanowienie sšdu zapada po przeprowadzeniu rozprawy, która powinna odbyć się w terminie miesišca od dnia wpływu wniosku. To, że różnie z tym bywa, obrazuje sprawa, którš zajmowano się w Biurze RPO. Kobieta czekała na rozprawę dziewięć miesięcy. Jej termin nie został wyznaczony poza kolejnoœciš. Nie wiadomo, jak długo inne ofiary przemocy czekajš na rozprawę, bo Ministerstwo Sprawiedliwoœci nie zbiera takich danych. Wiadomo natomiast, że œrednio całe postępowanie trwa ponad pół roku.

– To wbrew rozsšdkowi i intencjom prawodawcy. Z tego, co wiem, przepis został wprowadzony po to, by zapewniać doraŸnie bezpieczeństwo pokrzywdzonym – mówi Krzysztof Sarzała z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej Fundacja Dzieci Niczyje).

– Takie postępowanie to nie eksmisja. Ma charakter zabezpieczajšcy. Sędzia nie przesšdza też o winie domniemanego sprawcy – tłumaczy Renata Durda, kierowniczka Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia". I dodaje, że to postępowanie dla pokrzywdzonych, które nie decydujš się na œcieżkę karnš, bo to dłuższa i bardziej skomplikowana procedura, w której trzeba udowodnić winę sprawcy. A to trudne, także pod względem emocjonalnym. Matki nie zawsze też sš zainteresowane tym, żeby ojcowie ich dzieci trafili do więzienia lub orzeczono wobec nich karę w zawieszeniu. Stracš oni bowiem wówczas pracę i nie będš płacić alimentów.

Oszukane

– Martwi niestety liczba spraw, w których postanowienie o nakazie opuszczenia mieszkania nie zapada. Wprawdzie wnioski czasem sš Ÿle przygotowane, ale nie każdy ma do tego odpowiedniš wiedzę i œrodki. Zbyt często sędziowie idš na skróty i nie wyjaœniajš dostatecznie sprawy – zauważa Renata Durda.

W efekcie jedynie 43 proc. z nich zostaje załatwionych po myœli wnioskujšcych.

– W takiej sytuacji pokrzywdzone czujš się oszukane – mówi Renata Durda.

Ale eksperci winy upatrujš nie w przepisach, ale w ludziach.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL