Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Berlinale

Berlinale: Poruszajšca „Twarz” nagrodzona

Od lewej: Małgorzata Szumowska, Adina Pintilie, Marcelo Martinessi i Bill Murray, który odebrał nagrodę za Wesa Andersona.
AFP, Tobias Schwarz
Złoty NiedŸwiedŸ dla Rumunki Adiny Pintilie, Srebrny dla Małgorzaty Szumowskiej.

Korespondencja z Berlina

– Jestem totalnie szczęœliwa! Zwłaszcza że ten film mówi o problemach nie tylko mojego kraju, ale też Europy i œwiata – powiedziała Małgorzata Szumowska, odbierajšc w Berlinie Srebrnego NiedŸwiedzia – Grand Jury Prize.

Inspiracjš do napisania scenariusza „Twarzy" stały się dwa zdarzenia: transplantacja twarzy dokonana w Centrum Onkologii w Gliwicach i postawienie w Œwiebodzinie w 2010 r. pomnika Chrystusa Króla – 36-metrowego, wyższego niż w Rio de Janeiro. Film jest historiš chłopaka, który tytułowš twarz traci w wypadku na budowie pomnika. Wraca na wieœ po przeszczepie: z grymasem ust, półprzymkniętym jednym okiem, bełkoczšc niezrozumiale, bo wcišż wymaga rehabilitacji.

Jest inny. Matka traktuje go jak obcego, wiejskie dzieci biegajš za nim, krzyczšc „Ryj!". Narzeczona znalazła innego adoratora, niedoszła teœciowa pyta, jakie dzieci mogłoby spłodzić takie monstrum jak Jacek, a ksišdz sprowadza egzorcystę, żeby wypędził z jego ciała tego drugiego, który umierajšc, oddał mu swojš twarz.

Nasza prowincja

Szumowska zrobiła film o prowincjonalnej Polsce. Ale nie tylko o Polsce. Pokazała œwiat pełen urzekajšcych krajobrazów, a przecież rzšdzony przez nietolerancję, strach i niechęć w stosunku do innoœci. Sportretowała zakłamany katolicyzm. Jej film zatopiony jest w przaœnoœci, w języku, gdzie słowo „ch..." nadaje się na każdš okazję, w wiszšcej w powietrzu agresji i chciwoœci, która w sklepie doprowadza do zabijania się o przeceniony towar, a nad grobem ojca każe dzieciom pobić się o schedę. Reżyserka portretuje zamknięte, niepewne swojej tożsamoœci społeczeństwo. Ale robi to z dystansem. Widzowie w czasie seansu œmiejš się niemal non stop, zanim nie zastygnš w przerażeniu.

– Ja nie oskarżam. Pokazuję. Moim obowišzkiem jest opisywać dzisiejszš Polskę, ze wszystkimi jej odcieniami – mówiła w Berlinie reżyserka.

Nadzieja? Też jest. W scenie, gdy dziadek jako jedyny mówi wnukowi: „Jesteœ taki sam", w relacji Jacka z siostrš. A wreszcie w tym, że człowiek z innš twarzš zrozumie, że musi się z tego œwiata wyrwać.

Realizm i metafora

Szumowska poraża widza realizmem, ale jednoczeœnie tworzy na ekranie metaforę. Jej film – z genialnymi zdjęciami Michała Englerta i œwietnš kreacjš Mateusza Koœciukiewicza – nie jest publicystycznš rozprawš, lecz refleksjš nad współczesnym œwiatem. Rodzajem przypowieœci.

Grand Jury Prize to kolejne, po Srebrnym NiedŸwiedziu za reżyserię „Body/Ciało", berlińskie trofeum Szumowskiej. To również czwarty raz z rzędu, gdy z Berlina wyjeżdża z laurami polski film, bo rok temu NiedŸwiedzia za reżyserię „Pokotu" dostała tu Agnieszka Holland, a dwa lata temu – za scenariusz „Zjednoczonych stanów miłoœci" Tomasz Wasilewski. Szumowska, gdy odbierała statuetkę, wpisała się również w klimat ostatnich miesięcy, energicznie na scenie przypominajšc, że jest reżyserkš kobietš.

Złoty NiedŸwiedŸ też zresztš powędrował do kobiety – Adiny Pintilie – za „Touch Me Not". To historia kobiety, która nie może pogodzić się z własnym ciałem, ma wstręt do jakiegokolwiek dotyku. Zamawia sobie męskie prostytutki — wytatuowanego chłopaka byczka oraz transseksualistkę i tylko na nich patrzy. Przepracowuje problem z psychoterapeutš.

Pintilie, nazywajšc swój film zaproszeniem do dialogu, eksperymentuje z formš, „Touch Me Not" męczy. Ale może tak właœnie ma to działać? Budzić poczucie niewygody. Przypominać, że niepokoje œwiata nie pozostajš bez wpływu na psychikę ludzi, którzy – pozbawieni poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa – gubiš kontakt ze sobš.

Właœnie między nurtem społeczno-politycznym a opowieœciami o chorej psychice i samotnoœci rozpięte było tegoroczne Berlinale. W tym drugim nurcie sš m.in. delikatne „Dziedziczki" Marcelo Martinessiego, uhonorowane Nagrodš Bauera za innowacyjnoœć i kreację Ane Brun, która stworzyła przejmujšcy portret starszej kobiety po latach letargu usiłujšcej odzyskać życie i zaczšć się nim cieszyć.

Wœród mocnych obrazów politycznych znalazła się m.in. „Wyspa psów", za której reżyserię nagrodę dostał Wes Anderson. Animacja (!), gdzie pod przykrywkš bajki kryje się film o mechanizmach rodzenia się totalitaryzmu i populizmu.

Tu również jest „Muzeum", za którego scenariusz nagrodę dostali reżyser Alonso Ruizpapacios i Manuel Alcala. Historia dwóch młodych ludzi dokonujšcych brawurowej kradzieży z muzeum bezcennych eksponatów staje się pretekstem do diagnozy meksykańskiego społeczeństwa.

Skrzywdzeni przez jury

A wreszcie dwa najbardziej skrzywdzone przez jury filmy. „Dowłatow" Aleksieja Germana juniora (nagroda tylko za scenografię i kostiumy) – opowieœć o tytułowym rosyjskim pisarzu i dysydencie zmuszonym w latach 70. do emigracji, o frustracji, ale też wielkiej sile warstwy inteligenckiej. I wstrzšsajšca „Utoya, 22 lipca" Erika Poppego – o tragedii na norweskiej wyspie w pobliżu Oslo, gdy Anders Breivik zabił 69 osób i ranił ponad 100, głównie uczestników letniego obozu dla młodzieży organizowanego przez Partię Pracy. Kamera przez cały czas towarzyszy tu dziewiętnastoletniej dziewczynie. Poppe opowiada o skutkach prawicowego ekstremizmu, ale też o strachu i bezsilnoœci wobec przemocy. Na pytanie, czy nie za wczeœnie na taki film, ocaleni z tej tragedii odpowiadali: „Za chwilę może być za póŸno".

Złoty NiedŸwiedŸ dla Pintilie to nagroda szlachetna, ukłon w stronę eksperymentu, uznanie prawa artysty do poszukiwań, także nowego języka. Ale jednoczeœnie uhonorowanie dzieła, które w kinach może liczyć na najwyżej kilka tysięcy widzów. A przecież filmowcy muszš się dziœ mierzyć z rzeczywistoœciš i docierać ze sztukš do publicznoœci. Jak Szumowska, German, Erik Poppe. Czy główna nagroda dla Rumunki to dobry kierunek promocji europejskiego kina?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL