Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Banki

Brexit nie wywoła exodusu?

Londyńskie centrum finansowe nawet po Brexicie zachowa swój globalny charakter.
123RF
Zapowiedzi banków mówišce o przenoszenie tysięcy etatów z Londynu mogš okazać się tylko œrodkiem nacisku na brytyjski rzšd.

Przed i po brytyjskim referendum w sprawie wyjœcia z UE przedstawiciele branży finansowej straszyli, że Brexit doprowadzi do ogromnego exodusu z londyńskiego City. Xavier Rolet, prezes London Stock Exchange Group, ostrzegał, że miasto może stracić nawet 223 tys. etatów w sektorze finansowym i we wspierajšcych go branżach. Firma konsultingowa Oliver Wyman o wiele bardziej konserwatywnie oceniała potencjalne straty na 70 tys. etatów. Agencja Bloomberg wskazuje jednak, że równie dobrze może zostać utracone jedynie kilka tysięcy.

Złudne liczby

Wielkie banki zaczynajš już rewidować w dół swoje prognozy dotyczšce personelu, jaki przeniosłyby z Londynu za granicę po Brexicie. Przed brexitowym referendum bank Morgan Stanley zapowiadał, że po wyjœciu Wielkiej Brytanii z UE musiałby przenieœć 1 tys. pracowników na kontynent. Agencja Bloomberg, powołujšc się na swoich informatorów, twierdzi, że bank ten uznał jednak, że skończy się na co najwyżej 300. Barclays przeniesie maksymalnie 150 etatów, na co majš wskazywać jego poufne plany. – Jeœli będziemy musieli przenieœć częœć aktywów, zrobimy to. Ale nie wierzymy, że Brexit doprowadzi do dużego odpływu ludzi z Londynu – przekonuje Jes Staley, prezes Barclaysa.

Jamie Dimon, prezes JPMorgan Chase, zapowiadał przed referendum, że po Brexicie jego bank zlikwiduje 4 tys. etatów w Wielkiej Brytanii. W styczniu przyznał jednak, że ta liczba może być dużo mniejsza lub większa – zależnie od wyniku negocjacji o warunkach Brexitu, jakie brytyjski rzšd będzie prowadził z UE. A te jeszcze się nawet nie zaczęły.

Częœć ekspertów wskazuje, że banki i firmy finansowe publicznie straszš wielkimi cięciami etatów Londynie po to, by brytyjski rzšd był bardziej zdeterminowany do obrony ich interesów w rozmowach z Brukselš. – Każde lobby biznesowe jest zmotywowane, a im bardziej ponury obraz sytuacji kreœli, tym bardziej prawdopodobne jest, że zostanie potraktowane w specjalny sposób – twierdzi Thomas Sampson, ekonomista z London School of Economics.

Łapanie króliczka

Na œcišgnięcie dużej liczby pracowników banków i firm finansowych z Londynu liczy wiele europejskich miast. Paryż sygnalizuje, że może przyjšć 20 tys. finansistów, choć tylko jeden niefrancuski bank (HSBC) kiedykolwiek wspominał, że może przenieœć ludzi z Londynu do francuskiej stolicy. Hubertus Vath, dyrektor zarzšdzajšcy ds. finansów we władzach Frankfurtu nad Menem, twierdzi, że w nadchodzšcych latach przeniesie się do tego miasta 10 tys. pracowników sektora finansowego w Wielkiej Brytanii. Tymczasem, według danych agencji nieruchomoœci Savills, w centrum Frankfurtu jest wolnych tylko około 3 tys. mieszkań.

Na przycišgnięcie pracowników firm finansowych z Londynu liczy również Polska.

– W kontekœcie Brexitu prowadzimy, zarówno Ministerstwo Rozwoju, jak i Ministerstwo Finansów, bardzo wiele rozmów z kilkudziesięcioma firmami. Do końca roku pojawi się ok. 30–35 tys. miejsc pracy, nie tylko z Wysp Brytyjskich i sektora finansowego, ale z szeroko rozumianego sektora usług dla biznesu – mówił pod koniec stycznia wicepremier Mateusz Morawiecki.

Firma inwestycyjna BlackRock rozważała otwarcie Warszawie centrum usług dla biznesu. Ostatecznie jednak w styczniu uruchomiła je na Węgrzech, gdzie zatrudniła 500 ludzi. Przedstawiciele banku JPMorgan odwiedzali zaœ Warszawę, Kraków i Wrocław, a dziennik „Handelsblatt" donosił w styczniu, że Goldman Sachs może przenieœć do Warszawy dział back-office z Londynu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL