Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Banki

Subir Mehra: Kraków to doskonały wybór

Rzeczpospolita
Planujemy nadal rozwijać nasze zaplecze usługowe w Polsce. Pod uwagę bierzemy różne lokalizacje – mówi Grzegorzowi Siemionczykowi dyrektor zarzšdzajšcy globalnš sieciš centrów usług banku HSBC Subir Mehra.

Rz: Minęło kilka lat, od kiedy bank HSBC otworzył w Krakowie swoje centrum usług. Z perspektywy czasu wybór lokalizacji tej inwestycji uważa pan za trafiony?

Bez dwóch zdań. To była doskonała decyzja. Gdyby tak nie było, nie zwiększalibyœmy zatrudnienia. Zaczynaliœmy z niespełna 300 pracownikami, dziœ mamy ich ok. 2200, a ta liczba cišgle roœnie. Nasze doœwiadczenia zwišzane z Krakowem sš bardzo pozytywne.

HSBC ma podobne centra usługowe w siedmiu krajach. Czy któreœ z nich zostało otwarte po krakowskim?

Zgadza się, poza Polskš mamy centra usługowe w pięciu krajach azjatyckich – dwa Chinach, szeœć w Indiach, po jednym w Malezji oraz na Filipinach i Sri Lance – a także w Egipcie. To krakowskie jest najmłodsze.

Jakie czynniki biorš państwo pod uwagę, wybierajšc lokalizacje dla takiej inwestycji?

Tych czynników jest wiele, wymienię tylko kilka. Po pierwsze, istotna jest jakoœć dostępnych kadr. Wiele osób, które zatrudniamy w centrach usługowych, to œwieżo upieczeni absolwenci uczelni wyższych. Musimy więc mieć dostęp do puli takich pracowników i dlatego wybieramy miasta uniwersyteckie. Po drugie, ważne jest, żeby na lokalnym rynku pracy powszechne były pewne potrzebne nam kwalifikacje. Chodzi np. o znajomoœć języków obcych czy metod zarzšdzania „Szeœć Sigma" (ang. „Six Sigma"). W tym kontekœcie dobrze jest, jeœli danš lokalizacjš interesujš się też inne firmy o podobnym profilu działalnoœci. Kilku inwestorów może skuteczniej zachęcać uczelnie, żeby dostosowały odpowiednio ofertę edukacyjnš do potrzeb branży.

Rozumiem, że potencjalne lokalizacje zapleczy usługowych spełniajš te kryteria w różnym zakresie. Jakie sš najmocniejsze strony Krakowa z perspektywy branży finansowej?

Kraków to prężny oœrodek uniwersytecki, zapewniajšcy stały napływ absolwentów na lokalny rynek pracy. Oferuje też powierzchnie biurowe wysokiej jakoœci i dysponuje rozwiniętš infrastrukturš, w tym sprawnš komunikacjš miejskš. Tymczasem np. w Bangalore w Indiach musimy inwestować we własny system transportowy, żeby przewieŸć pracowników z domów do biura. Ponadto Kraków jest atrakcyjny dla pracowników z zagranicy. To dla nas ważne, bo staramy się umożliwić naszym pracownikom zdobywanie doœwiadczeń zawodowych w różnych krajach, i dlatego we wszystkich centrach usługowych zatrudniamy obcokrajowców. Staramy się w ten sposób zapewnić pomost między centrum usług a krajami, dla których œwiadczy ono usługi. Zaletš Krakowa jest też położenie: z tego miejsca możemy obsługiwać całš Europę. Lokalizacje w Azji tego nie zapewniš.

A największe słaboœci?

Jak już mówiłem, jednym z atutów Krakowa sš kompetencje językowe pracowników. Niemniej im więcej nowych centrów usług tworzš w tym mieœcie inne firmy, tym trudniej o pracowników z odpowiedniš znajomoœciš języków obcych, szczególnie innych niż angielski i niemiecki. Dobrze by było, gdyby Kraków położył większy nacisk na naukę mniej popularnych języków. Np. na lokalnym rynku jest niedobór osób mówišcych w języku francuskim. Niemal zupełnie nie ma osób hiszpańskojęzycznych, co powstrzymuje nas od przeniesienia do Krakowa usług œwiadczonych na potrzeby HSBC w takich krajach, jak Hiszpania czy Argentyna. Dobrze by też było, gdyby władze starały się przycišgać więcej innowacyjnych firm, dzięki czemu spektrum dostępnych stanowisk byłoby bardziej różnorodne, poczšwszy od tych zwišzanych z zarzšdzaniem procesami operacyjnymi, skończywszy na stanowiskach zwišzanych z przeprowadzaniem złożonych analiz oraz tworzeniem rozwišzań high-tech. Umożliwiłoby to przycišgnięcie do naszego sektora jeszcze większej puli utalentowanych pracowników.

Poszukujšc miejsca na umiejscowienie zaplecza usługowego, najpierw wybierajš państwo kraj, a potem konkretne miasto, czy od razu porównujš państwo miasta, które wydajš się atrakcyjne?

Najpierw wybieramy kraj. Jako duży bank, obecny w wielu krajach, mamy pewne rozeznanie, co poszczególne z nich oferujš. Nasze centra usług chcemy lokować tam, gdzie prowadzimy też typowš działalnoœć bankowš. Np. w Polsce działamy od ponad 25 lat, mamy tu klientów, rozumiemy otoczenie regulacyjne. Dopiero po wyborze kraju oceniamy miasta.

Jakie majš państwo plany odnoœnie do rozwoju w Polsce? Myœlicie o kolejnym centrum, poza Krakowem?

Krakowskie centrum rozwijamy systematycznie i będziemy to robić nadal. Tylko w 2016 r. zatrudniliœmy kilkaset osób. Wszystko wskazuje na to, że w 2017 r. będzie podobnie. Planujemy też zapewnić nowš powierzchnię biurowš dla pracowników naszego polskiego centrum. Jak zwykle w przypadku tego typu planów, bierzemy pod uwagę różne lokalizacje.

Władze w Polsce, zarówno centralne jak i lokalne, cieszš się z rozwoju sektora usług dla biznesu (tzw. BPO/SSC) i lubiš podkreœlać, że się do tego przyczyniajš. Wydaje się jednak, że w rzeczywistoœci jest to fenomen regionalny. W Czechach stosunek zatrudnienia w tym sektorze do całej populacji jest nawet nieco większy niż w Polsce. Czy to znaczy, że Czechy sš bardziej atrakcyjne dla firm prowadzšcych takš działalnoœć?

To zależy dla kogo. Jeœli spółka matka ma rozwiniętš działalnoœć w Czechach, może chcieć tam umiejscowić także swoje zaplecze usługowe. Co więcej, dla nas ważne jest, żeby każdy pracownik miał dobrš znajomoœć języka angielskiego, bo jest to podstawa. Natomiast firma, dla której ważna jest znajomoœć innych języków niż angielski, np. francuskiego, lepiej odnalazłaby się zapewne w innym mieœcie niż Kraków.

A dostrzega pan jakieœ działania polskiego rzšdu, które rzeczywiœcie stanowiš zachętę do umieszczania u nas zapleczy usługowych?

W Krakowie działamy w ramach Specjalnej Strefy Ekonomicznej, co ma zalety z perspektywy podatkowej. Mogę sobie jednak wyobrazić bodziec, który mógłby przyczynić się do jeszcze szybszego rozwoju sektora usług dla biznesu. Gdy zatrudniamy absolwenta uczelni, z reguły musimy go szkolić jeszcze przez kilka miesięcy, a nawet rok, żeby stał się w pełni produktywny. Pomocne byłoby wsparcie ze strony władz w zakresie finansowania szkolenia nowych pracowników pod kštem objęcia konkretnych stanowisk.

Powiedział pan, że w Krakowie jest za mało firm innowacyjnych. To jest jednak problem ogólnopolski. Czy mamy potencjał, by przycišgać więcej oœrodków badawczych i projektowych firm?

Sšdzę, że tak. W Polsce nie brakuje wykwalifikowanych technicznie kadr. Wiem to z pierwszej ręki, bo sami zatrudniamy wielu informatyków i inżynierów. Prowadzimy nie tylko działalnoœć operacyjnš, ale też np. programistycznš. Nie widzę więc przeszkód, żeby w Polsce chciały inwestować innowacyjne firmy. Dla porównania, w niektórych krajach regionu Azji Pacyficznej pracowników o odpowiednich kompetencjach technicznych jest zbyt mało, żeby przycišgnšć tam takie firmy, jak: Facebook, Google czy inne z tego sektora, nawet gdyby tamtejszym rzšdom bardzo na tym zależało.

Kiedy w czerwcowym referendum Brytyjczycy opowiedzieli się za Brexitem, powszechnie oczekiwano, że to doprowadzi do exodusu instytucji finansowych z City. Sšdzi pan, że niektóre mogłyby przenieœć do Polski podstawowš działalnoœć, a nie tylko zaplecza usługowe?

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Podkreœlę jedynie, że rozwój HSBC w Polsce nie ma żadnego zwišzku z Brexitem. Dla nas to jest po prostu atrakcyjna lokalizacja z bardzo dobrš infrastrukturš, bazš uniwersyteckš i pracownikami o wyjštkowych kwalifikacjach.

CV

Subir Mehra od 2014 r. jest dyrektorem banku HSBC ds. centrów usług. W tej brytyjskiej instytucji pracuje na różnych stanowiskach od 1999 r. Wczeœniej zwišzany był z firmš konsultingowš Ernst & Young (dziœ EY). Ukończył finanse na Uniwersytecie Pensylwanii oraz studia MBA na Uniwersytecie Northwestern.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL