Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Banki

"Fakt": NBP pożyczył 500 mln zł na "lewe papiery"

Bloomberg
Pół miliarda złotych dla upadajšcego banku – takiego kredytu Narodowy Bank Polski udzielił dwa lata temu Spółdzielczemu Bankowi Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie znanemu jako SK Bank - donosi pištkowy "Fakt" w artykule "NBP pożyczył 500 mln zł na +lewe papiery+".

Gazeta pyta w tekœcie, czy "Marek Belka wiedział co podpisuje"?. "Próbowaliœmy go zapytać, dlaczego podpisał takš umowę. Bezskutecznie. Tu słowo wyjaœnienia: dopuszczalne jest, by ratujšc takie podmioty finansowe NBP pożyczył pienišdze. Zazwyczaj jednak pod zastaw papierów wartoœciowych. A NBP zadowolił się zabezpieczeniem ostatecznym i najbardziej ryzykownym: portfelem kredytowym banku" - czytamy w artykule.

Zdaniem "Faktu" prezes NBP teoretycznie mógł nie wiedzieć o sytuacji w banku, bo ocena portfela kredytowego została przygotowana na podstawie sfałszowanych wyników finansowych. "Gdy NBP w połowie listopada 2015 r. zorientował się, co się dzieje, wypowiedział umowę. SK Bank zdšżył jednak wykorzystać już 370 mln zł pożyczki" - wskazano.

"Teraz sprawš zajmuje się warszawska prokuratura regionalna. Nie informuje o postępach w œledztwie, w którym bada +nadużycia zaufania+ przez władze banku, +zatajenie prawdziwych i podanie nieprawdziwych informacji Narodowemu Bankowi Polskiemu+ oraz podawanie w księgach rachunkowych nierzetelnych danych" - napisano.

Według "Faktu" decyzję NBP krytycznie oceniła już Najwyższa Izba Kontroli. Uznała - jak czytamy - że urzędnicy NBP i Ministerstwa Finansów „narazili Skarb Państwa na wysokie ryzyko strat”.

Jak opisuje gazeta, "umowa została zawarta na 3 miesišce przed upadłoœciš, a pod zastaw bank centralny wzišł portfel kredytów, z których większoœć to nieœcišgalne wierzytelnoœci! Pod umowš podpisał się ówczesny szef NBP Marek Belka (65 l.), a rzšdowych gwarancji udzielił minister finansów Mateusz Szczurek (42 l.)" - czytamy.

"Fakt" przypomniał, że 11 sierpnia 2015 roku. Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła do SK Banku zarzšd komisaryczny. To efekt kontroli przeprowadzonej przez KNF. "Wynikało z niej, że zarzšdzajšcy lekceważš zalecenia poprzednich inspekcji, a udzielane kredyty budzš ogromny niepokój" - czytamy. "W œwiatku bankowców wszyscy wiedzieli, że bank z Wołomina przyjmuje depozyty obiecujšc o wiele wyższe zyski niż inni, a kredytów na duży procent udziela, pobierajšc gigantycznš opłatę wpisowš, nawet 12 proc. kwoty pożyczki" – opisywał rozmówca gazety z sektora bankowego.

"Fakt" przypomniał, że SK Bank ostatecznie upadł 23 listopada 2015 r. Bankowy Fundusz Gwarancyjny musiał wypłacić poszkodowanym klientom ponad 2 miliardy złotych. Resort finansów zapłacił NBP 184 mln zł tytułem gwarancji. "A 10 dni temu +Puls Biznesu+ ujawnił, że cały majštek banku został wyceniony zaledwie na 274,3 mln zł. Biegli aż 96 proc. kredytów na sumę 1,6 mld zł uznali za niespłacalne" - czytamy. "Jeszcze 3 lata temu SK Bank był największym bankiem spółdzielczym działajšcym w Polsce. Upadł jednak w okolicznoœciach co najmniej dziwnych. Zatopiły go kredyty udzielone grupie Dolcan – warszawskiemu deweloperowi bank pożyczył ponad 1,4 mld zł!" - napisano.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL