Miller: Wałęsa ma kłopot. Oszukał Kiszczaka

aktualizacja: 26.02.2016, 07:33
Leszek Miller
Leszek Miller
Foto: Fotorzepa/ Marian Zubrzycki

Leszek Miller uważa, że osoby, które teraz bronią Lecha Wałęsy, w 1991 roku wylewały na niego kubły nieczystości

REDAKCJA POLECA
26.02.2016
Lech Wałęsa wrócił do kraju
25.02.2016
Maria Kiszczak: To mój mąż obalił komunizm, nie Wałęsa
25.02.2016
Andrzej Celiński chce pozwać IPN za publikację prywatnej korespondencji Czesława Kiszczaka
25.02.2016
Korwin-Mikke: Wszyscy uwierzyli w komedię Kiszczaka
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

Były przewodniczący SLD komentował materiały odnalezione w domu Czesława Kiszczaka. Miller uważa, że politycy z jego środowiska są w lepszej sytuacji, bo od lat mówiły o Wałęsie w podobnym tonie. 

- Pamiętam taki okres wyborów prezydenckich w 1990 roku, że ci, którzy dzisiaj bronią Wałęsy, wtedy gdy Wałęsa rywalizował z Tadeuszem Mazowieckim, wylewali na niego kubły nieczystości - przypomniał Miller w TVN24.

Były premier podkreślił, że jego partia nigdy nie walczyła na teczki, robili to politycy prawicy.

Miller odrzuca możliwość, że Wałęsa współpracował ze służbami w czasie formowania się III RP. - Pozwolę sobie przywołać jeden przykład. Umowa przy Okrągłym Stole stanowiła, że przez kolejne 4 lata po wyborach czerwcowych w 1989 roku będzie rządziła koalicja PZPR-ZSL-SD z premierem z PZPR, Czesławem Kiszczakiem. Dopiero po 4 latach miały odbyć się nowe wybory i, w zależności od woli wyborców, miała się ukształtować nowa koalicja rządząca. Tymczasem Lech Wałęsa i jego współpracownicy, bracia Kaczyńscy, odwrócił ten układ i utworzył koalicję Solidarność-OKP-ZSL-SD, bez PZPR. W ten sposób PZPR straciła władzę i Kiszczak nie potrafił stworzyć rządu - tłumaczył Miller. Jego zdaniem w ten sposób Wałęsa oszukał Kiszczaka.

Wracając do obecnych doniesień, Miller powiedział, że internetowe komentarze nie służą Wałęsie. - Wałęsa ma kłopot, bo nie potrafi ustalić jednej narracji, codziennie słyszymy coś innego - ocenił.

Miller dodał również, że jest zaskoczony obecnością dokumentów w domu Kiszczaka. Były szef SLD był przekonany, że wszystkie materiały zostały zniszczone lub przekazane osobom zainteresowanym. 

POLECAMY

KOMENTARZE