Reklama

Kwartalnik "Herito" o Nowej Hucie

Marzenie o mieście idealnym nie opuszcza ludzkości od starożytności. Jednym z nich miała być Nowa Huta.

Aktualizacja: 31.07.2016 17:20 Publikacja: 31.07.2016 17:15

Kino Świt w Nowej Hucie

Foto: materiały prasowe

To miasto wznoszono od podstaw wraz z budową Huty im. Lenina. Sztandarowy symbol stalinizmu, planowany pierwotnie na sto tysięcy mieszkańców, miał być manifestem zwycięskiego systemu i gwarantować lepsze życie budowniczym nowej Polski.

Każdy element projektu musiał być konsultowany z partią. Ale architekt Tadeusz Ptaszycki, który od 1949 roku sprawował nadzór nad budową Nowej Huty, potrafił przemycać własne idee. Chciał, by projekt spełniał nie tylko propagandowe żądania władz, ale potrzeby i marzenia zwykłych ludzi o wygodnym domu.

Kiedy Ptaszyckiego wezwano do Warszawy, by przedstawił prezydentowi Bolesławowi Bierutowi swój projekt, założył, że nie ma on pojęcia o architektonicznych planach. Zrobił więc przestrzenną kolorową makietę placu Centralnego, przypominającą zabawkę. Bierutowi  spodobała się i większych korekt nie wniósł. Jedynie zastrzegł, że w nowym mieście nie ma miejsca na kościół, najwyżej na jakąś wieżę. Architekci zaprojektowali wic wysoką wieżę ratuszową, choć po kryjomu wyznaczyli też lokalizację, gdzie w przyszłości można by wznieść świątynie.

Domy mieszkalne Ptaszycki widział z wieloma udogodnieniami (windy, wspólne pralnie, spiżarki, parkiety). Myślał też o przedszkolach, sklepach, domach kultury, halach sportowych, kinach, bibliotekach. Z wielu planów musiał jednak zrezygnować z powodu redukcji kosztów. W efekcie Nowa Huta to projekt do dziś niedokończony.

Przykład Nowej Huty został przywołany teraz w najnowszym numerze kwartalnika „Herito",  którego tytuł i główny temat brzmi: „Miasto jako dzieło sztuki". Bardziej adekwatny byłby jednak: „Architektura i polityka” lub „Utopia i rzeczywistość”.

Reklama
Reklama

Już Arystoteles pisał „Należy budować miasta tak, aby dawały ochronę im mieszkańcom i aby czyniły ich równocześnie szczęśliwymi”. Z drugiej strony, jak możemy przeczytać w jednym z esejów, planowanie miasta szczęśliwego przypomina próby powrotu do raju. W taką ideę wpisane jest zawsze niespełnienie. Tak było w micie o wieży Babel i tak jest z urbanistycznymi projektami miast w naszych czasach, naznaczonych totalitarną ideologią, które dobrze znamy z okresu budowy socjalizmu.

Autorzy „Herito” twierdzą, że miasto jest zwierciadłem cywilizacji, więc opisują różne urbanistyczno-społeczne eksperymenty na przykładzie miast Europy Środkowej (m.in. Katowic, Triestu, Mińska, Bratysławy, Pragi). Poszerzają także refleksję o wiele innych zagadnień, jak historyczne rekonstrukcje architektoniczne, osiedla robotnicze  w przeszłości, koncepcje miast ogrodów czy miast przyszłości.

Zastanawiają się też nad odbiorem sztuki w publicznej przestrzeni miasta, analizując, dlaczego jedne wrastają w pejzaż miasta, jak sztuczna palma Joanny Rajkowskiej w Warszawie, która stoi na rondzie de Gaulle’a od 13 lat, a inne są odrzucane. Tak jak projekt tej samej autorki „Minaret” dla Poznania , który powstały w latach 2009-2011 i już wtedy  prowokował pytanie, czy stawiać znak równości między islamem i terroryzmem).

Nowy numer „Herito” jest wydawnictwem jubileuszowym Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie, które obchodzi swoje 25-lecie. Przypomina, że już pierwsza międzynarodowa konferencja zorganizowana  przez MCK w 1991 roku „Managing Historic Cities. The Case of Central Europe” podejmowała ważne problemy współczesnego miasta.

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama