Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Archeologia

Kto podjšł rozbitków z plaży

La Perouse i Ludwik XVI omawiajš trasę wyprawy. Obraz Nicolas-Andre Monsiau z 1877
AFP
Tajemnica zagłady XVIII-wiecznej wyprawy naukowej wyjaœniona dzięki starej gazecie.

W 1785 roku z Francji wyruszyła wspierana przez króla Ludwika XVI wyprawa wokółziemska. Teraz badacze dopisali epilog tej tragicznej, największej ekspedycji naukowej, jakš zorganizowała w XVIII wieku potęga, którš wtedy była kolonialna Francja. Tragedia z 1788 roku głęboko poruszyła ówczesne umysły, nikt nie wiedział, co naprawdę stało się z dowódcš Jeanem-François de Galaupem, księciem de La Pérouse, i załogami jego dwóch statków: „Astrolabe" i „Boussole".

Wielkie nadzieje

Program wyprawy ułożyli członkowie Akademii Morskiej w Breœcie. Żaglowce były duże, nowoczesne, dobrze zaopatrzone. W skład ekspedycji wchodzili uczeni i malarze. Celem misji były badania, sporzšdzanie map, wytyczanie nowych szlaków, nieznanych angielskim nawigatorom. W ładowniach znajdowały się europejskie roœliny – uczestnicy wyprawy zamierzali uczyć tubylców ich uprawiania.

Ekspedycjš pasjonował się cały ówczesny œwiat, badacze wysyłali do Europy sprawozdania z kolejnych etapowych portów. Według legendy, Ludwik XVI, osobiœcie zaangażowany w organizację ekspedycji, jeszcze w przeddzień egzekucji, już w drodze na szafot, dopytywał się o jej los.

Po trzech latach, statki widziane były ostatni raz, gdy wychodziły z Botany Bay (Zatoka Botaniczna, tam teraz leży Sydney). W 1788 roku La Pérouse – jak wyjaœnia w ostatnim liœcie do żony – zamierzał opuœcić Pacyfik przez Cieœninę Torresa, aby rozpoczšć powrót do Francji w 1789 roku.

Jednak œlad po nich zaginšł, pozostały jedynie ustne przekazy autochtonów z Wysp Salomona, mówišce o katastrofie wielkich żaglowców białych ludzi u wybrzeży melanezyjskiej wyspy Vanikoro na Oceanie Spokojnym.

Katastrofa

W 1999 roku archeolog Jean-Christophe Galipaud z IRD (L'Institut de Recherche pour le Développement) i nurkowie z Association Salamon odnaleŸli na plaży na wyspie Vanikoro pozostałoœci małego fortu, a w nim przedmioty pochodzšce z obu statków (ekspedycje zorganizował francuski admirał Brossard, który w 1964 roku zlokalizował stary wrak koło wyspy). W tym „francuskim obozowisku" przetrwały fragmenty instrumentów nawigacyjnych, miedzy innymi kompas, strzałki do strzelb, kule do muszkietów, porcelana, gwoŸdzie, butelki. Te materialne dowody wyjaœniały, że ludzie, przynajmniej niektórzy, przeżyli zatonięcie żaglowców.

W 2005 roku, po 220 latach, francuscy badacze wyruszyli, aby odkryć prawdę o tragicznie zakończonej wyprawie. Poszukiwania i wykopaliska na wyspie Vanikoro w archipelagu Wysp Salomona trwały miesišc. Archeolodzy z DRASSM (Departement des Recherches Archeologiques Subaquatiques et Sous-marines) odkopali na plaży Vanikoro ludzki szkielet oraz częœć rufy jednego ze statków, ale nie udało się go zidentyfikować, drewno było zbyt zniszczone. Przy okazji z wraku wydobyto francuskie przyrzšdy nawigacyjne z nazwš żaglowca „Boussole". Drugiego statku nie zlokalizowano.

– Nie znaleŸliœmy butelki z listem opowiadajšcym o całym zajœciu, ale rozumiemy, co się wydarzyło. Kotwica zahaczyła o rafę koralowš. Kadłub został rozerwany na strzępy przez rafę. Rozbitkowie, którzy przeżyli katastrofę, koczowali na plaży, zachowały się œlady ich obozowiska. Próbowali zbudować statek, aby opuœcić nim wysepkę. Ani na plaży, ani w głębi wyspy Vanikoro nie znaleziono żadnego grobu, który mógłby pochodzić sprzed 220 lat. To może wskazywać na udanš ucieczkę z wyspy. Ale istnieje też druga możliwoœć: według miejscowych opowieœci Francuzi, którzy przeżyli zatonięcie żaglowców, zostali zjedzeni przez tubylców. Taki sam los spotkał podobno na Hawajach Jamesa Cooka zaledwie dziewięć lat wczeœniej – powiedział wtedy uczestnik poszukiwań, dr Jean-Louis Battet.

Epilog

Australijski antropolog Garrick Hitchcock odnalazł numer kolonialnej gazety „Madras Courier" z 1818 roku z artykułem opisujšcym, w jaki sposób we wrzeœniu 1818 roku statki „Claudine" i „Mary", które płynęły z Sydney do Kalkuty, rzuciły kotwice przy wyspie Murray w Cieœninie Torresa, między Australiš a Nowš Gwineš.

Cieœnina jest płytka, z wyspami, płyciznami, skałami i rafami koralowymi, występujš tam silne pršdy pływowe. Nazwano jš morskim cmentarzyskiem, zatonęło w niej bowiem ponad 120 żaglowców. Statki uratowały z wyspy indonezyjskiego marynarza – Shaik Jumaul przeżył katastrofę, która wydarzyła się cztery lata wczeœniej.

Uratowany odpowiadał na pytania swoich wybawców, oznajmił, że widział na wyspie, z której go zabrano, „szable i strzelby robione inaczej niż angielskie, poza tym złoty zegarek i busolę".

Mieszkańcy wyspy Murray wyjaœnili mu, że 30 lat wczeœniej jakiœ statek rozpruł się o rafę koralowš w pobliżu wyspy. Wszystkich białych ludzi ze statku zabili wyspiarze, oszczędzili tylko małego chłopca, którego wychowali. Zdaniem australijskiego badacza opowieœć ta pasuje do statku, który przypadkiem zakotwiczył koło wyspy Vanikoro i zabrał z niej ludzi La Perouse, a może i jego samego. – Te rewelacje każš spodziewać się nowych odkryć na wyspie Murray – entuzjazmuje się Jean-Christopche Galipaud.

Zaginionej wyprawy La Perouse'a na próżno poszukiwało wiele ekspedycji, między innymi dowodzona przez admirała d'Entrecasteaux w 1791 roku i przez Dumonta d'Urville. Na jej œlad prawdopodobnie natrafił przypadkiem irlandzki kapitan Peter Dillon w 1820 roku. Gdy dobił do Tikopia w archipelagu Wysp Salomona, tubylcy przynieœli mu przedmioty pochodzenia europejskiego. Chcšc sprawdzić, czy pochodzš z wyprawy La Perouse'a, udał się na Vanikoro i na własne oczy zobaczył œlady po katastrofie. Ale wiadomoœć o tym nie dotarła do Francji.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL