Analizy

Szułdrzyński: Nadzieja wstępuje w PiS wraz z Morawieckim

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Pójście radykalnym kursem może zniweczyć szanse na nowe wizerunkowe otwarcie związane z rekonstrukcją. Partia liczy na jego pozytywne efekty.

W PiS kończą się noworoczne porządki. Mateusz Morawiecki kompletuje najbliższe otoczenie w Kancelarii Premiera i dalsze – nowych ministrów w przebudowanej administracji rządowej, co ma zostać ogłoszone po Trzech Królach.

W Klubie PiS wyraźne jest oczekiwanie na zamknięcie procesu rekonstrukcji, który trwa już od paru miesięcy. Widać też nadzieję, że nowe otwarcie da partii nowy oddech w nowym roku. Nie są to nadzieje płonne. Posłowie wydają się zadowoleni z debiutu premiera Morawieckiego. Parlamentarzyści dobrze odebrali zarówno jego exposé, jak i pierwsze decyzje kadrowe. Wzięcie do KPRM Marka Suskiego i Michała Dworczyka zostało odebrane z jednej strony jako gest lojalności wobec struktur partyjnych, które były wobec nowego premiera dość sceptyczne, a równocześnie jako swego rodzaju gwarancja, że w Kancelarii Premiera nie będzie powstawać w sekrecie przed prezesem PiS jakaś nowa frakcja. W partii doceniono też hołd, jaki nowy premier oddał ustępującej, ale bardzo popularnej w PiS Beacie Szydło.

Na korzyść partii rządzącej działa też fakt, że udało jej się bez większych kosztów wewnętrznych przegłosować budzące emocje ustawy o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ordynacji samorządowej. Choć dokładnie rok temu w Sejmie trwała okupacja Sali Plenarnej i protesty przed siedzibą parlamentu, obecne przeciwko zmianom w sądownictwie są nieporównywalne ani z tym, co się działo rok temu, ani z masowymi protestami w lipcu.

Jeśli dodamy do tego bardzo dobre sondaże partii rządzącej i dobre wyniki samego premiera Mateusza Morawieckiego w różnych badaniach, PiS może myśleć o 2018 roku z pewnym optymizmem. Zadaniem dla władz partii będzie zadbanie o zmniejszenie tarć frakcyjnych i ogólnego rozbujania partii, które było efektem zdecydowanie zbyt długiej operacji rekonstrukcji rządu. Ale dla działaczy partyjnych najważniejsze będzie w najbliższych miesiącach przygotowanie tzw. terenu do wyborów samorządowych, niż toczenie wojen na poziomie ogólnopolskim. Bo to od wyników w poszczególnych regionach zależeć będzie układ sił w partii jesienią i szanse, z jakimi partia wyjdzie do wyborów europejskich wiosną 2019 r. oraz parlamentarnych kilka miesięcy później.

I choć główne kierunki działań na Nowy Rok zostaną przyjęte wraz z propozycjami rekonstrukcji rządu w przyszłym tygodniu przez tak zwane PKP (czyli Prezydium Komitetu Politycznego, spotkanie najważniejszych osób w PiS), można się spodziewać, że partia będzie się skupiała raczej na zarządzaniu i wprowadzaniu w życie dotychczas przyjętych reform oraz ewentualnym zamykaniu kolejnych frontów konfliktów, niż otwieraniu nowych w postaci na przykład powrotu do ustawy repolonizującej rynek medialny.

Pójście radykalnym kursem może bowiem zniweczyć nadzieje na polepszenie wizerunku Polski i realne zwiększenie jej znaczenia w Europie i świecie, które postawiono przed premierem Mateuszem Morawieckim.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL