Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Analizy

Polska-Niemcy: Znikajšca wspólnota interesów

Niemcy w Andrzeju Dudzie widzš ostatniš szansę na utrzymanie rzšdów prawa w Polsce. Wkrótce okaże się, czy mieli rację.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Kanclerz w Berlinie pozostanie ta sama, ale stosunki polsko-niemieckie znajdš się na zakręcie.

25 wrzeœnia, dzień po głosowaniu do Bundestagu, Andrzej Duda przedstawi projekt ustawy o Sšdzie Najwyższym. Niemcy od dawna uważajš, że prezydent jest ostatniš ostojš państwa prawa w Polsce.

Ale jeœli dokument będzie zakładał skrócenie kadencji obecnego składu sędziowskiego, Komisja Europejska skieruje do Rady UE wniosek o uznanie Polski za kraj trwale łamišcy zasady praworzšdnoœci i Berlin ten wniosek poprze. To by oznaczało całkowite zepchnięcie naszego kraju na margines Unii, załamanie budowanego od 30 lat partnerstwa z Niemcami, a może nawet panikę inwestorów zagranicznych. Bardzo poważne, choć może już nie tak natychmiastowe skutki miałoby także formalne postawienie przez nasz rzšd na agendzie stosunków polsko-niemieckich kwestii reparacji za drugš wojnę œwiatowš.

Na razie wiele wskazuje na to, że Warszawa nie przekroczy żadnej z tych czerwonych linii. Ale i bez tego kontekst międzynarodowy powoduje, że relacje przez Odrę wchodzš na burzliwe wody.

Pierwszy raz od wybuchu kryzysu finansowego dziesięć lat temu Angela Merkel nie będzie już jedynym faktycznym przywódcš Unii Europejskiej. Musi, a raczej chce się tym zadaniem podzielić z Francjš. Kanclerz bardzo przestraszyła się możliwoœci przejęcia władzy w Paryżu przez Marine Le Pen i teraz jest gotowa zrobić wiele, aby młody prezydent nie poniósł klęski w wyborach 2022 r. Jeœli powstanie kolejna wielka koalicja CDU/CSU-SPD, Niemcy wyjdš w większym stopniu naprzeciw francuskim planom pogłębienia strefy euro, jeœli zaœ partnerem chadeków okażš się liberałowie z FDP – w stopniu mniejszym. Ale w każdym przypadku kanclerz będzie musiała pójœć na kompromis w sprawie Unii dwóch prędkoœci, po częœci kosztem naszego kraju. Do tej pory nie musiała wybierać między sojuszem z zachodnim i wschodnim sšsiadem. Ale kiedy Polska i Francjš sš w konflikcie, Merkel stawia na Francję, bo zwyczajnie jest dla Niemiec ważniejsza.

Już to zaczęła zresztš robić w znacznym stopniu popierajšc francuskš kampanię przeciw pracownikom delegowanym. Jeœli do rzšdu znów wejdzie SPD, ta budowa „Europy socjalnej" przyspieszy, co dla relatywnie uboższego kraju, jakim jest Polska, stanowi poważne wyzwanie.

Dojœcie do władzy Donalda Trumpa wpłynie na politykę zagranicznš Niemiec w nie mniejszym stopniu niż Macrona. W maju kanclerz przyznała, że Europa nie może już liczyć na Amerykę, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. To oznacza potencjalnie kolejny konflikt interesów między Warszawš a Berlinem, bo Niemcy będš teraz budować z Francuzami unijnš politykę obronnš, podczas gdy polski MON stawia niemal wyłšcznie na Amerykę.

Do tej pory Niemcy były głównym sponsorem ogromnych funduszy europejskich, które płynš do Polski od 13 lat. Ale i to będzie się zmieniać. Za kilka miesięcy rozpocznie się debata nad nowš unijnš perspektywš finansowš. Po 2020 r. pieniędzy dla nas będzie radykalnie mniej, bo zabraknie jednego z głównych płatników, jakim jest Wielka Brytania, zaœ poważne œrodki pójdš na wspomnianš już integrację strefy euro i obronę, a także przyjmowanie uchodŸców. W tym ostatnim punkcie Niemcy przynajmniej wycofujš się z forsowania obowišzkowego systemu podziału uchodŸców, co od dwóch lat jest głównš kwestiš spornš między Warszawš i Berlinem. Ale i tak budżet Unii, zamiast łšczyć, będzie teraz coraz bardziej dzielił Polskę i Niemcy. Tym bardziej że ograniczanie wypłat z kasy Brukseli wydaje się dziœ jedynym skutecznym sposobem ukarania krajów, które nie przestrzegajš zasad praworzšdnoœci i uchylajš się od wypełniania wyroków Trybunału Sprawiedliwoœci Unii Europejskiej. Od przystšpienia do Unii zdołaliœmy dogonić pod względem poziomu życia najbiedniejsze państwa zachodnie: Grecję i Portugalię. Ale teraz to nadrabianie cywilizacyjnych opóŸnień będzie coraz trudniejsze. Zaœ utrwalenie układu, w którym Niemcy sš dwukrotnie bogatsze od Polski, nie sprzyja porozumieniu obu krajów, stopniowemu upodabnianiu się ich interesów.

Oba państwa może także w coraz większym stopniu dzielić polityka wschodnia. Słynny już apel lidera FDP Christiana Lindnera o uznanie aneksji Krymu jest sygnałem coraz silniejszej nad Szprewš tendencji do traktowania relacji z Rosjš w kategoriach biznesowych. Żadna z głównych partii w Bundestagu nie sprzeciwia się dokończeniu projektu Nord Stream 2. Jednak zarówno FDP, jak i SPD chciałyby pójœć dalej w tym kierunku, mocniej rozwinšć handel i inwestycje z Rosjš, być może nawet za cenę zniesienia sankcji. Jak długo Merkel zdoła się temu przeciwstawić, nie wiadomo.

Przez dwa lata kanclerz unikała zabierania głosu w sprawie ewolucji sytuacji politycznej w Polsce. Zmieniła zdanie dopiero na konferencji prasowej w sierpniu. W nadchodzšcych tygodniach okaże się, czy był to tylko incydent zwišzany z kampaniš wyborczš czy radykalny zwrot w polityce Niemiec wobec Polski, znak, że wspólnota interesów między obydwoma krajami należy już do przeszłoœci.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL