Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Analizy

MON gumkuje Macierewicza

Mariusz Błaszczak (z prawej) wyczyœci MON z ludzi Antoniego Macierewicza
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nie należy się cieszyć z tego, że tematy wojskowe nie budzš emocji, a ministerstwo stało się „nieme".

MON Mariusza Błaszczaka stara się wyciszać sprawy zwišzane z wojskiem. To oczywiœcie odreagowanie na chaos, który przez kilkanaœcie miesięcy wprowadzał Antoni Macierewicz. Ale także przygotowanie gruntu pod zbliżajšce się wybory samorzšdowe (w tym roku) i parlamentarne (w przyszłym).

Jeżeli celem lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego było zdjęcie tematów okołowojskowych z mediów, to na razie się to udało, ale nie zawsze jest to dobra wiadomoœć.

Od stycznia, gdy na czele resortu obrony narodowej stanšł Mariusz Błaszczak, nie udało nam się poznać żadnego jego pomysłu na wzmocnienie sił zbrojnych. To o czym mówił, zresztš wyjštkowo rzadko, to w rzeczywistoœci, w mniejszym lub większym stopniu, pomysły poprzedniego kierownictwa (wzmocnienie flanki NATO poprzez zwiększenie wojsk sojuszniczych w Polsce, wzrost liczby żołnierzy i wydatków na obronę narodowš czy budowa nowej dywizji na wschodzie kraju).

Na swoje konto nowy minister może zapisać jedynie normalizację kontaktów pomiędzy MON, a Pałacem Prezydenckim. To skutkowało odblokowaniem awansów generalskich, a także rozpoczęciem dialogu na temat zmian w systemie kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi (SKiD). Pocieszajšca jest też decyzja wygaszania weekendowych kursów generalskich, o czym napisał „Dziennik Gazeta Prawna".

Na konto Błaszczaka trzeba też zapisać marginalizację poprzedniego szefa MON. Wyczyœcił resort obrony i Polskš Grupę Zbrojeniowš ze współpracowników Macierewicza, w taki sposób, jakby doszło do głębokiej zmiany politycznej. Symptomatyczne jest „wygumkowanie" Macierewicza z filmu promujšcego 19 rocznicę wstšpienia Polski do NATO, który został umieszczony na stronie MON. Można odnieœć wrażenie, że nasz udział w Sojuszu to jedynie zasługa Andrzeja Dudy i Mariusza Błaszczaka.

Od kilku tygodni MON stał się „niemy". Nie wiemy zatem, jakie zmiany zostanš wprowadzone w programie modernizacji Sił Zbrojnych. W wywiadzie dla portalu Defence 24 wiceminister Wojciech Skurkiewicz przyznał tylko, że w resorcie obrony trwajš analizy dotyczšce możliwoœci sfinansowania poszczególnych programów modernizacji technicznej.

Zaskakuje także niska efektywnoœć działania urzędu Błaszczaka, jeżeli spojrzymy na decyzje wydawane przez szefa MON. Do najistotniejszych można zaliczyć odwołanie pełnomocniczki do spraw wojskowej służby kobiet, a powołanie Rady do Spraw Kobiet (efekt doniesień onet.pl o molestowaniu kobiet w wojsku), a także powołanie pełnomocnika do utworzenia Agencji Uzbrojenia. W Rzšdowym Centrum Legislacji nie ma nowego projektu zmian prawnych, który wyszedłby spod ręki ministra.

Szef MON nie tylko nie kreuje własnych pomysłów, ale też w mediach niemal nie sš obecni jego bliscy współpracownicy. Resort ten nie ma nawet swojego rzecznika prasowego, komunikaty wydawane przez resort sš wyjštkowo rzadko. Stšd wokół tego resortu zaczyna pojawiać się coraz więcej spekulacji.

Coraz też częœciej oceny dotyczšce pracy resortu sš kształtowane przez zewnętrznych ekspertów, wœród których poważne grono zaczynajš stanowić byli generałowie – krytyczni wobec rzšdu, a także politycy opozycji (ich sukcesem była „wrzutka" z płatnoœciami wykonywanymi kartami przez wojsko). To poważne zagrożenie jakie minister sam sobie stwarza, szczególnie w sytuacji, gdy negocjowane sš wielomiliardowe kontrakty zbrojeniowe. Tonu dyskusji nie powinni bowiem także narzucać lobbyœci.

Inicjatywę w sprawach wojskowych zaczynajš przejmować czynni generałowie, a ci – co już przerabialiœmy przed Macierewiczem – starajš się spowalniać zmiany w wojsku i maksymalnie ograniczać kontrolę cywilnš nad armiš.

Przykłady? Pomimo głoœnych zapowiedzi zmiany w systemie kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi majš być wprowadzane w cišgu trzech lat. Pojawiajš się też inne niepokojšce symptomy spowolnienia. Od miesięcy w rzšdowej zamrażarce leży projekt nowelizacji ustawy o weteranach. Pojawiajš się spekulacje o wyhamowaniu rozwoju Wojsk Obrony Terytorialnej (np. nie wiadomo kiedy ruszy program Parasol, którego celem jest wsparcie formacji dla samorzšdów), a także likwidacji Biura do tworzenia WOT.

Niepewne rysuje się przyszłoœć programu „strzelnica w każdym powiecie", a tymczasem ma ona fundamentalne znaczenie dla szkolenia nowych żołnierzy.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL