5 tysięcy żołnierzy odeszło z armii w 2016 roku. Nie chcą być w wojsku Antoniego Macierewicza?

aktualizacja: 15.02.2017, 21:37
Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Skala odejść z armii zaskakuje. I nie chodzi tylko o generałów, ale także o szeregowych wojskowych. W 2016 r. mundury powiesiło do szafy prawie 5 tys. żołnierzy.

REDAKCJA POLECA

Komisja obrony narodowej na wniosek posłów PO odpyta wkrótce szefa resortu obrony o przyczyny i skalę odejść z najwyższych stanowisk w armii. O kwestię tę pytali już posłowie Kukiz'15. Odpowiadając na ich interpelację, wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki napisał: „Zwolnienia nie powodują negatywnego wpływu na kwestie dowódcze w Siłach Zbrojnych RP. (...) Oficerowie na dowódczych stanowiskach mają swoich zastępców, więc – nawet w przypadku czasowego niepowołania następcy na dane stanowisko – ciągłość dowodzenia jest zachowana".

Posłowie Kukiz'15 dociekali też m.in. o to, czy za odejściem wysokich oficerów przemawiają „uzasadnione potrzeby Sił Zbrojnych RP".

Na tak sformułowane pytanie odpowiedzi nie otrzymali. Jednak z informacji autoryzowanej przez Kownackiego poznaliśmy skalę odejść oficerów z wężykiem na naramiennikach.

W 2016 roku mundur zdjęło 25 generałów. Odchodzili sami z własnej inicjatywy, nie uzasadniali przyczyn podjęcia takiej decyzji – utrzymuje MON. W odpowiedzi wiceministra Kownackiego nie ma jednak ani słowa, że część generałów decyzją szefa MON została usunięta z kierowniczych stanowisk.

Z informacji przekazanych przez resort wynika, że ośmiu generałów osiągnęło wiek 60 lat, czyli musieli przejść na emeryturę, 14 złożyło wypowiedzenie, jeden został zwolniony, a dwóch musiało odejść, bo zbyt długo pozostawali w rezerwie kadrowej.

Kownacki tłumaczy zmiany w wyszukany sposób. „Ich konieczność jest związana ze zmianą uwarunkowań międzynarodowego środowiska bezpieczeństwa państwa, zwłaszcza w najbliższym otoczeniu Polski (szczególnie w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę i konfliktu będącego tego następstwem). (...) Polityka kadrowa w polskiej armii jest jednym z kluczowych elementów wspomnianych zmian i jest związana z potrzebą dostosowania Sił Zbrojnych RP do nowych uwarunkowań".

Wydawać by się mogło, że właśnie te „uwarunkowania" powinny powodować ostrożność w podejmowaniu decyzji kadrowych. Teraz, jak podaje BBN, mamy 74 oficerów ze stopniem generała.

Nie można nad tym tematem przejść do porządku dziennego i ukryć ją we mgle niedomówień. Bo problem jest poważniejszy. Otóż z informacji, które otrzymała z MON „Rzeczpospolita", wynika, że w 2016 r. mundur zdjęło 4844 żołnierzy zawodowych (dla porównania w 2015 – 4528). Skala odejść z wojska była więc znaczna, choć nie dramatyczna. Niemniej zaskakuje, bo Antoni Macierewicz robił wszystko, aby najbardziej doświadczonych wojskowych zatrzymać. Dał im podwyżki, zniósł limit 12-letniej służby dla zawodowych szeregowych, odmroził awanse.

Czy ci żołnierze nie chcieli zatem firmować jego wojska?

POLECAMY

KOMENTARZE