Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Analizy

Dšbrowska: PiS i dobre imię Polski, czyli coś więcej niż pech

AFP
Polityka zagraniczna, tak jak historyczna, służy PiS do prowadzenia polityki wewnętrznej. Ale zbudzone demony mogš zwrócić się przeciw tym, którzy je budzš.

Seria polskich wpadek wizerunkowych w obszarze polityki historycznej w ostatnich tygodniach jest porażajšca. A przecież i tak nie mieliœmy dobrej prasy w tej sprawie na œwiecie po ostatnim Marszu Niepodległoœci. Trudno było bowiem wytłumaczyć międzynarodowej opinii publicznej, że to nie prawicowy rzšd, (który na co dzień walczy m.in. z niezawisłym sšdownictwem i prawami kobiet) jest także odpowiedzialny za wielkie rasistowskie transparenty na czele kilkudziesięciotysięcznego pochodu. Że tego „patriotycznego czynu" dokonała grupka 200–300 narodowców. PiS temu akurat winne rzeczywiœcie nie było, ale skoro niczego nie zrobiło, żeby temu zapobiec, od razu w oczach œwiata zaczęło być podejrzane o sprzyjanie wygolonej na zero „białej rasie". Być może niesprawiedliwie.

Potem wiceprzewodniczšcy Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki, wierzę, że niechcšcy, spopularyzował na całym œwiecie polskich szmalcowników. Jeœli ktoœ nie wiedział, że istnieli, to teraz już wie, za sprawš epitetu pod adresem europosłanki PO Róży Thun. A kiedy tylko ukazał się w „Superwizjerze" TVN materiał o polskich współczesnych neonazistach œwiętujšcych po lasach urodziny Hitlera, okazało się, że nowelizacja ustawy o IPN jest takim bublem prawnym, że jednym przepisem wywraca stosunki polsko-izraelskie. Oczywiœcie pod warunkiem, że chodzi o bubel, a nie celowe działanie, które miałoby wprowadzić zakaz wypowiedzi dla ofiar Holokaustu i ich potomków o krzywdach, jakich doznali w trakcie Zagłady, także z ršk Polaków. TVN zostanie zapewne zaraz oskarżony to to, ze specjalnie czekał z emisjš reportażu (takie słowa już padły), żeby wszystkim skojarzył się z nowelizacjš ustawy o IPN.

PiS ma najwyraŸniej okropnego pecha. A może to coœ więcej niż pech? Może to zbytnia wiara w bezkarnoœć stosowania niebezpiecznych społecznie narzędzi? Przecież, jak nieoficjalnie mówi się w PiS, brzmienie przepisów ustawy suflowały osoby zwišzane z Polskš Fundacjš Narodowš i jej prezesem, Maciejem Œwirskim, m.in. po to, by zapewnić sobie pracę na następne dekady. I to mimo ekspertyz prawniczych mówišcych o tym, że przepisy sš nierealne i nie da się œcigać karnie zagranicznych naukowców czy polityków za słowa, które wydadzš się nam niesprawiedliwe czy nawet nieprawdziwe.

Kto zresztš ma przeprowadzić dowód historyczny na sytuacje opisywane przez wnuki ofiar po kilkudziesięciu latach? Prokuratorzy z IPN czy prezes Œwirski?

To, co wydarzyło się przy okazji nowelizacji ustawy o IPN, jest także wypaczeniem pomysłu walki z nieprawdziwym sformułowaniem o „polskich obozach œmierci". Inicjatywy popieranej przez Izrael. Ale domorosłym politykom historycznym to sformułowanie nie wystarczyło. Trzeba było przekonać cały œwiat, że naród polski nie jest zdolny do popełniania żadnych zbrodni. Że, jak mówi wiceminister Patryk Jaki, „Polska nie da się dłużej obrażać". A kto jš obrażał i kiedy? Nie wyjaœnił. Efekt tych wizerunkowych zabiegów jest porażajšcy. A wyników międzynarodowego quizu „Z czym kojarzy ci się Polska?" nie chcielibyœmy chyba dziœ poznać.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL