Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Analizy

Księża tak powinni walić pięściš w stół, żeby usłyszeli wszyscy, a nie tylko PiS

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Rozpolitykowani księża celebryci dokonujš dziœ podziału Koœcioła. Zapominajš o tym, że majš być ekspertami nie polityki, ale życia duchowego.

Przed kilkoma dniami jezuita, ojciec Wojciech Żmudziński na portalu Deon.pl zamieœcił manifest pod znamiennym tytułem: „Czas uderzyć pięœciš w stół". Zdaniem jezuity wielkim problemem dzisiejszej Polski jest skłócona wspólnota, a próba naprawienia relacji między zwaœnionymi powinna się stać „najważniejszš kwestiš dla polskiego Koœcioła".

Biskupi „rozpaleni œwiętym gniewem powinni uderzyć rękš w stół, wezwać do narodowej pokuty, (...) postawić warunki, a nawet odwołać uroczystoœci do czasu narodowego pojednania i wyjœć do ludzi z posługš jednania skłóconych" – pisze ojciec Żmudziński.

Obserwujšc nasze życie społeczno-polityczne, każdy chyba uzna, że jezuita ma rację. Czas uderzyć rękš w stół i jednać skłóconych.

Co jednak robić, jeœli owego uderzenia w stół nie słychać? W ostatnim czasie co najmniej dwukrotnie (w dokumentach społecznych z lat 2012 oraz 2017) biskupi zwracali uwagę na problem dobra wspólnego, apelowali o większe zaangażowanie polityczne, piętnowali agresywny, „nierzadko posługujšcy się kpinš, drwinš, a także wulgaryzmami" język i wzywali do dialogu. Na problem braku porozumienia wielu hierarchów zwraca uwagę w licznych homiliach (ostatnio abp Wojciech Polak na Jasnej Górze). Może to uderzenie jest zbyt słabe? Może trzeba – jak proponuje ojciec Żmudziński – przejœć do działań radykalnych? A może rację ma ksišdz Adam Boniecki, który twierdzi, że Koœciół w Polsce „przestał być pokój czynišcy, jest Ÿródłem podziału", a w powszechnym odbiorze stał się „Koœciołem PiS-owskim"? Za to ostatnie stwierdzenie na ks. Bonieckiego już posypały się gromy, ale faktem bezdyskusyjnym jest, że Polacy naprawdę uważajš, że sojusz tronu (PiS) i ołtarza (biskupów) jest bardzo silny. Winę za to w pewnej częœci ponoszš sami biskupi, którzy nie potrafiš się zdystansować i powiedzieć, że żadnego rzecznika nie potrzebujš.

Jak jednak iœć „z posługš jednania skłóconych", będšc samemu „Ÿródłem podziału"? Przykładów na to ostatnie jest sporo. By wymienić trzy nazwiska: ojciec Paweł Gużyński, ksišdz Wojciech Lemański, biskup Tadeusz Pieronek.

Oczywiœcie każdy ksišdz ma prawo do posiadania własnych poglšdów i wyrażania mocnych oraz zdecydowanych opinii. Ale czy prezentujšc je na forum publicznym, pracuje na rzecz jednoœci?

W maju 2006 r. w warszawskiej archikatedrze papież Benedykt XVI wypowiedział m.in. następujšce słowa: „Wierni oczekujš od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego".

Czas uderzyć rękš w stół, bo nie ma Koœcioła Pawła i Apollosa. Nie ma Koœcioła arcybiskupa Polaka i ojca Rydzyka. Jest „jeden, œwięty, powszechny i apostolski", któremu najbardziej szkodzš rozpolitykowani celebryci w sutannach, bez względu na to czy obecny rzšd krytykujš, czy chwalš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL