Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Analizy

Spór o aborcję: Ostatnia szansa Jarosława Kaczyńskiego

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wiele wskazuje na to, że w 2018 r. z przepisów zniknie jedna z przesłanek do legalnej aborcji. PiS dostaje projekt ustawy popierany przez dużš częœć œrodowisk pro-life oraz biskupów.

Obywatelski projekt ustawy eliminujšcy z obecnych przepisów tzw. eugenicznš przesłankę do przerwania cišży jest już w Sejmie. Pod koniec ubiegłego tygodnia wraz z zawiadomieniem o utworzeniu komitetu inicjatywy ustawodawczej #ZATRZYMAJ ABORCJĘ trafił do marszałka Marka Kuchcińskiego. Jeœli w cišgu dwóch tygodni nie zgłosi on zastrzeżeń, to stojšca za inicjatywš Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek będzie mogła rozpoczšć zbiórkę podpisów. Na zebranie minimum 100 tys. będzie miała trzy miesišce. Jakiœ czas zajmie ich weryfikacja, ale wszystko wskazuje na to, że w pierwszym kwartale 2018 r. Sejm kolejny raz (pišty w ostatnich latach) zajmie się obywatelskim projektem ustawy, którego celem jest większa ochrona życia nienarodzonych.

Rezultat głosowania łatwo przewidzieć. Ustawa, głównie głosami posłów PiS, Kukiz'15 i niezależnych, zostanie przyjęta. Gdy wejdzie w życie, ograniczy liczbę legalnych aborcji praktycznie do zera (w 2015 r., powołujšc się na przesłankę eugenicznš, dokonano w Polsce 1000 z 1044 zabiegów przerwania cišży).

Ale takie zmiany w obecnie obowišzujšcej ustawie można było uzyskać już jesieniš ubiegłego roku. Problemem okazali się nie posłowie, lecz obrońcy życia.

Wszyscy doskonale pamiętajš, jak Sejm wyrzucił do kosza obywatelski projekt ustawy całkowicie zabraniajšcy przerywania cišży. Powodem tego był nie tylko opór ulicy, czyli tzw. czarne marsze, ale przede wszystkim kontrowersyjny zapis w ustawie, który zakładał kary nie tylko dla lekarza wykonujšcego aborcję, ale także dla kobiety. Ów zapis spowodował duży podział œrodowiska pro-life, sprzeciw dużej częœci biskupów (wielu nie zgodziło się na zbiórkę podpisów pod projektem ustawy przy koœciołach w ich diecezjach) oraz niezadowolenie wœród polityków.

Inicjatorzy tamtego projektu (Fundacja Pro – prawo do życia i Instytut Ordo Iuris) nie ukrywali, że ich propozycja ma być testem dla PiS. Górę nad zdroworozsšdkowym myœleniem wzięła wówczas logika testowania. Bo skoro Jarosław Kaczyński i jego koledzy w poprzedniej kadencji kreowali się na obrońców życia, to niech udowodniš, że faktycznie nimi sš. A jeœli sami nie majš odwagi zabrać się do tego tematu, to z pomocš przychodzš obywatele.

W oczach wielu tamtego testu Kaczyński nie zdał, a Fundacja Pro przyznała mu nawet tytuł Heroda Roku. Posługiwano się wówczas argumentem, że można było projekt ustawy odesłać do komisji, a tam zrobić z nim właœciwie wszystko. Ale wydaje się, że to u prezesa PiS zwyciężył wówczas zdrowy rozsšdek.

Dziœ zarówno on, jak i partia sš w innej sytuacji. Można rzec: idealnej. Projekt Fundacji Życie i Rodzina nie jest tak kontrowersyjny jak ten z jesieni ub. roku, ma poparcie biskupów (w czerwcu na zebraniu w Zakopanem hierarchowie zapoznali się z projektem i poparli zbiórkę podpisów pod nim) i faktycznie ogranicza liczbę aborcji. I jest to projekt obywatelski. A to wydaje się być dla prezesa PiS bardzo istotne. Dopuszczenie, by Kaja Godek złożyła zawiadomienie o utworzeniu komitetu i zaczęła zbierać podpisy, może bowiem œwiadczyć o tym, że zarzucił on myœl o zmianie ustawy rękoma Trybunału Konstytucyjnego (wniosek ze stosownš liczbš podpisów posłowie tej partii majš gotowy) i w ostatecznej rozgrywce odwoła się do głosu suwerena, którego wspiera także władza duchowa. Dla PiS może to być ostatnia szansa na zmianę ustawy w tej kadencji.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL