Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Amber Gold

Protest Wojtunika przeciw komisji

Były szef CBA Paweł Wojtunik zeznawał przed komisjš œledczš 24 stycznia
Reporter
Były szef CBA nie podpisze protokołu przesłuchania przed komisjš ds. Amber Gold – ustaliła „Rzeczpospolita”.

– Pytania były pod z góry założonš tezę, komisji nie interesowała odpowiedzi. To był atak, nawet nie mogłem dokończyć zdania – tłumaczy swojš decyzję Paweł Wojtunik, były szef CBA.

Będzie on pierwszym œwiadkiem komisji ds. Amber Gold, który odmówił podpisu pod protokołem.

– Brak jego podpisu w żaden sposób nie osłabi wartoœci dowodowej protokołu – komentuje poseł Stanisław Pięta z PiS, członek komisji.

Pięć godzin emocji

Przed komisjš Wojtunik stanšł 24 stycznia. W ogniu pytań był przez pięć godzin. Posłów, głównie z PiS, drażniło, że przy częœci pytań zasłaniał się tajemnicš lub niepamięciš. Doszło do kilku spięć. „Ze mnš nie będzie pan tak rozmawiał naokoło" – mówiła przewodniczšca komisji Małgorzata Wassermann. Dyskredytowała go pytaniami: „A pan zna w ogóle przedmiot działania CBA?".

Wojtunik to były szef CBŒ policji, rozpracowywał aferę starachowickš, a gdy kierował CBA, biuro wytropiło infoaferę – największš korupcję III RP.

Szefem CBA był przez szeœć lat – na jaw wyszła w tym czasie afera Amber Gold z 851 mln zł strat. „Nie wykonaliœcie państwo nic" – zarzucała Wojtunikowi szefowa komisji, wytykajšc, że CBA nie interesowało się nadużyciami Marcina P.

Wojtunik twierdził, że Biuro zrobiło, „co mogło". – Przekazaliœmy ostrzeżenie dotyczšce luk w systemie prawnym – mówił były szef CBA, które zalecało zmianę przepisów, by prezesami spółek nie mogli być przestępcy. Zmiany weszły po dwóch latach. Dlaczego nie od razu? – Biuro nie ma kompetencji do rozliczania innych organów państwowych – bronił się Wojtunik, ale posłów PiS nie przekonał. Nie uwierzyli, że za aferš nie stała korupcja.

Były szef CBA uważa, że złamano wobec niego zasady przesłuchań œwiadków.

– Przesłuchanie polegało na dyskredytowaniu, przerywaniu, szydzeniu i wywieraniu presji – Wojtunik nie szczędzi mocnych słów. – Mimo to starałem się być otwarty, nie korzystałem z pełnomocnika, nie zasłaniałem się immunitetem dyplomatycznym i nie chciałem robić politycznego „show", a byłoby to łatwe – zaznacza.

Jak w prokuraturze

Œwiadkowie przed komisjš œledczš muszš być przesłuchiwani tak jak œwiadkowie w prokuraturze. Wskazał to Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 22 wrzeœnia 2006 r. Wobec osób wezwanych przed komisję œledczš „obowišzujš reguły ochronne procedury karnej" – stwierdził. Dlatego pytania nie mogš być m.in. „sugerujšce, znieważajšce, poniżajšce, wyœmiewajšce, obraŸliwe". Konieczne sš „najwyższe standardy moralne" zwišzane z szacunkiem dla osób przesłuchiwanych „będšcych w słabszej pozycji wobec przesłuchujšcych".

Odmowa podpisu to protest Wojtunika przeciwko sposobowi przesłuchań œwiadków.

Były szef CBA uważa, że komisja powinna wiedzieć, że działalnoœć Amber Gold – prowadzenie działalnoœci bankowej bez zezwolenia – mieœci się w kompetencjach nie CBA, ale ABW. – Jednak bezzasadnie zarzucano mi bezczynnoœć – mówi Wojtunik, uważajšc, że chciano go „wmanipulować" w odpowiedzialnoœć za aferę.

– To taktyka wybielenia swojej bezczynnoœci na ważnym państwowym stanowisku – komentuje poseł Stanisław Pięta. – CBA w swoich ustawowych zadaniach ma ochronę ekonomicznych interesów państwa. Instytucja kierowana przez pana Wojtunika pomimo możliwoœci, delegatury w Gdańsku, ewidentnej bezczynnoœci prokuratorów, sędziów, urzędników skarbowych nie uczyniła nic, by rozpoznać sprawę i przeciwdziałać niebezpieczczeństwu – dodaje poseł i przyznaje, że dotychczas nie było przypadku odmowy złożenia podpisu pod protokołem.

Poseł Marek Biernacki, były minister sprawiedliwoœci, ma innš ocenę. – Œwiadek, także zeznajšcy przed komisjš œledczš, ma swoje prawa i obowišzki. Niestety, patrzšc na niektóre przesłuchania, mam wrażenie, że œwiadka traktuje się jak podejrzanego czy oskarżonego – komentuje. Uważa, że to fatalne podejœcie. – Œwiadek często chce pomóc komisji coœ wyjaœnić, ale widzšc napastliwoœć, chowa się i woli milczeć – dodaje.

Faktem jest, że komisja po przesłuchaniu Wojtunika nie wzbogaciła swojej wiedzy o aferze.

W ustawie o sejmowej komisji œledczej z 1999 r. zapisano, że jeœli wezwana osoba odmówi „podpisania protokołu lub nie może go podpisać, przewodniczšcy komisji zaznacza w protokole przyczynę braku podpisu". Nie precyzuje, co dalej z takim protokołem się dzieje. Czy komisja może go wykorzystać w końcowym raporcie? – Niestety, ustawa zawiera wiele luk, a sprawozdanie jest głosowane przez członków – mówi Marek Biernacki.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL