Uszy puchną od narzekań na skłócenie Polaków. No i słusznie, bo pożądaną jednomyślność wyobrażamy sobie wedle tego, co komu w duszy gra.
Czy współczesna Europa ze swoim negatywnym doświadczeniem siły i przemocy może bezpiecznie przetrwać w świecie drapieżników? A może, aby przetrwać, musiałaby właśnie ten swój specyficzny stosunek do przemocy zmienić, ucząc się jej na nowo?