Na defiladach nikt nie pyta o transfer technologii. Każdy, kto choć trochę otarł się o gospodarkę, wie, że jednym z najważniejszych motorów innowacji technicznych we wszystkich jej dziedzinach są właśnie zbrojenia, oparte o własny przemysł, nie o kupno gotowego sprzętu.
Dlaczego mamy pozwolić na to, żeby agresywny mężczyzna z autobusu miał determinować obraz stosunków polsko-ukraińskich? Relacje są w kryzysie, ale opowieść o brunatnej fali, która ma iść przez Polskę ich nie opisuje.