Biura podróży

Niewiadomski: Wyrównujemy szanse touroperatorów

Paweł Niewiadomski kieruje ECTAA od początku maja
Polska Izba Turystyki
Dzięki aktywności Polskiej Izby Turystyki w międzynarodowej organizacji ECTAA poprawiają się warunki prawne i finansowe funkcjonowania biur podróży w kraju. Opowiada o tym Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki a od miesiąca także prezes ECTAA

Filip Frydrykiewicz: Stanął pan na czele ECTAA, jako pierwszy prezes w historii tej organizacji wybrany w głosowaniu. To wielkie wyróżnienie, ale sam skrót ECTAA mało komu co mówi, nawet wśród przedstawicieli branży turystyki wyjazdowej w Polsce.

Paweł Niewiadomski: Europejska Organizacja Związków Biur Podróży Unii Europejskiej (ECTAA) to stowarzyszenie zrzeszające samorządy gospodarcze 30 krajów europejskich, członków Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Reprezentuje w ten sposób prawie 70 tysięcy agentów turystycznych i organizatorów turystyki w całej Europie.

Turystyka to branża w ciągłym ruchu. Według raportu Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO), w 2017 roku ruch turystyczny wzrósł o 7 procent w porównaniu z rokiem 2016, a liczba turystów którzy wyjechali za granicę swojego kraju wyniosła ponad 1,3 miliarda. Europa pozostaje najczęściej odwiedzanym kontynentem z liczbą 671 mln turystów, co oznacza 8-procentowy wzrost rok do roku. To bardzo dużo jak na tak dojrzały i ustabilizowany rynek. Dane te pokazują, że turystyka odgrywa istotną rolę w wielu regionach Europy, a dla niektórych z nich jest wręcz niezbędna.

W Europie w sektorze turystycznym zatrudnionych jest prawie 12 milionów ludzi, a przychody z przyjazdów turystów na nasz kontynent sięgnęły kwoty 356 miliarda euro. W tym sektorze gospodarki działają ogromne koncerny typu TUI czy Thomas Cook, których obroty roczne sięgają kilkunastu miliardów euro, jak i dziesiątki tysięcy małych przedsiębiorstw rozsianych po całym kontynencie. W samej Polsce jest to ponad 4,6 tysiąca biur podróży.

Agenci i touroperatorzy niezależnie od kraju mają ten sam cel – sprzedać jak najwięcej wycieczek w turystyce wyjazdowej, krajowej lub przyjazdowej. Pamiętać jednak trzeba, że w Europie mamy do czynienia z krajami, w których przeważa turystyka wyjazdowa, jeśli chodzi o obsługę biur podróży, a są też kraje, jak np. Grecja, Chorwacja czy Hiszpania, w których zdecydowanie przeważa turystyka przyjazdowa.

Celem ECTAA jest reprezentowanie członków, czyli narodowych organizacji zrzeszających touroperatorów i agentów turystycznych w całej Europie. Jednym z warunków przystąpienia do ECTAA jest reprezentatywność dla danego rynku. Polska Izba Turystyki jako największa branżowa organizacja w kraju ma tę cechę. Jest członkiem ECTAA już dwadzieścia lat, od 1998 roku.

W pracach ECTAA ma też duży udział problematyka agentów Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych IATA, bo w wielu krajach agenci turystyczni są ciągle jednocześnie agentami linii lotniczych.

Co ich wszystkich łączy, co jest dla nich wspólnym mianownikiem?

Wszystkim zależy, żeby warunki prawne i fiskalne, w których działają, były takie same w całej Unii Europejskiej. Inaczej mówiąc, żeby zasady konkurencji między nimi były jednakowe. W 70 procentach to zależy od prawa unijnego. W tym zakresie pozostaje jeszcze wiele do zrobienia i tu otwiera się pole do działania dla ECTAA.

 

W obronie interesów branży

ECTAA odegrała dużą rolę w pracach nad ważnym prawem uchwalonym przez Parlament Europejski w kwestiach turystyki. Pierwotny projekt dyrektywy skupiał się głównie na ochronie praw konsumentów, nie dbając zbytnio o interesy branży turystycznej.

ECTAA jest organizacją afiliowaną przy instytucjach Unii Europejskiej, jest więc zapraszana do udziału w pracach nad wszystkimi przepisami, które powstają w Unii i dotyczą turystyki. Tak było także w wypadku dyrektywy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych.

Komisja Europejska analizując funkcjonowanie dyrektywy z 1990 roku (90/314) doszła do wniosku, że ochrona konsumentów jest mocno zróżnicowania, w zależności od kraju. Są też dysproporcje, jeśli chodzi o konkurencję na rynku touroperatorskim - na przykład biuro podróży w Niemczech może stosować zryczałtowane potrącenia w wypadku wycofania się klienta z umowy, a biuro w Polsce - nie. Zauważyła też, że od czasu uchwalenia poprzedniej dyrektywy powstały nowe kanały dystrybucji usług turystycznych. Klient korzystający z nich nie jest należycie chroniony. Doszła do wniosku, że trzeba unowocześnić przepisy.

W pierwszym dokumencie nacisk położono na ochronę konsumentów. Wtedy właśnie wkroczyła ECTAA, która pokazała, jaki będzie skutek wprowadzenia danego przepisu dla rynku, dla przedsiębiorców, a w efekcie także dla klientów. W toku negocjacji z instytucjami europejskimi udało się uwzględnić także punkt widzenia branży turystycznej.

Czy warto być w ECTAA? Czy coś by się stało, gdyby w tej organizacji nie było PIT-u?

To pytanie o to, czy warto mieć wpływ na kształtowanie prawa w Unii Europejskiej. Zdaniem polskich przedsiębiorców skupionych w PIT - warto.

Polska Izba Turystyki zgłosiła szereg propozycji, które zostały w trakcie konsultacji i prac legislacyjnych przyjęte. Na przykład tę, żeby dyrektywa stała się bardzo konkretnym aktem legislacyjnym z formułą maksymalnej harmonizacji, czyli bez pozostawiania krajom członkowskim możliwości zaostrzenia czy zliberalizowania jej przepisów. Polskie doświadczenia wskazywały, że jeśli taki margines się zostawi, to sprawy w krajowym prawie potoczą się wbrew interesom branży turystycznej. Tak było przy wdrożeniu dyrektywy z 1990 roku.

Co pan ma na myśli?

Ustawodawca polski, nie licząc się z branżą, tak wyśrubował zasady ochrony konsumentów, że touroperatorzy musieli tłumaczyć się niemal na każdym kroku. Tracił na tym też konsument, bo na przykład, o ile w niemieckim prawie dopuszczono zryczałtowane opłaty za odstąpienie klienta od umowy, o tyle w Polsce UOKiK nakazał wyliczanie co do złotówki poniesionych przez biuro podróży w takiej sytuacji kosztów. Powodowało to opóźnienie wypłat, czasem nawet o kilka miesięcy, bo żeby policzyć rzeczywiste koszty rezygnacji jednego klienta, trzeba było czekać na podliczenie kosztów całej imprezy.

Inny przykład – kiedy biuro podróży sprzedaje wyjazd, powinno podać godzinę wylotu. Tymczasem kilka miesięcy przed wylotem, kiedy klient rezerwuje wycieczkę, biuro nie może tego zrobić. Nie zrobi tego nawet linia lotnicza. Dlaczego? Dlatego, że to lotnisko przydziela te terminy, tak zwane sloty, a robi to przed samym sezonem, a czasem zmienia jeszcze ustalenia w ostatniej chwili.

W polskim prawie potraktowano zasadę podawania godziny wylotu bezmyślnie restrykcyjnie, przydając jej cechę tak zwanego istotnego elementu umowy. Zmiana godziny odlotu może być więc dla klienta powodem do zrezygnowania z wyjazdu bez ponoszenia kosztów. Problem późnego przydzielania slotów dotyczy wszystkich krajów, ale z tego co wiem, tylko w Polsce może być on powodem do zerwania umowy przez klienta. Dzięki nowej dyrektywie, na którą mieliśmy wpływ, złagodzono ten przepis. Udało się wypracować w tej sprawie lepsze rozwiązanie.

Europa dwóch prędkości w legislacji

Czy w samej ECTAA – gdzie muszą się ścierać interesy wielu grup i krajów – łatwo o kompromis?

Kompromisu w ECTAA szukamy w komisjach problemowych – do spraw transportu lotniczego, podatków, touroperatorów, zrównoważonego rozwoju (turystyki przyjazdowej) czy komisji prawnej. Kompromis jest niezbędny, żeby – kiedy dochodzi do przedstawienia stanowiska całej organizacji – mówić jednym zdecydowanym głosem.

Czy są sprawy, które dzielą członków ECTAA?

W niektórych krajach, na przykład we Francji, Hiszpanii i Danii, istnieje wspólna odpowiedzialność za realizację imprezy turystycznej – jej organizatora i agenta, który sprzedał wyjazd w jego imieniu. Te kraje chciały wpisania tego rozwiązania do dyrektywy. Gdyby tak się stało, również inne kraje musiałyby je zastosować. Polska mocno się temu sprzeciwiała. Zawarto więc w tej sprawie kompromis – wyłączono kwestię odpowiedzialności z maksymalnej harmonizacji. Dzięki temu, kto chce ją utrzymać lub wprowadzić, może to zrobić. A kto nie chce – nie musi.

Mocno dyskutowana była także propozycja, żeby agent turystyczny prowadził 24-godzinne call centre, czyli utrzymywał stałe dyżury telefoniczne. Polska zajęła najbardziej zdecydowane stanowisko, przekonując, że to absolutnie nie wchodzi w grę, że są to wymagania zbyt daleko idące, że ten sam cel można osiągnąć w inny sposób.

Polska też postawiła na forum europejskim kwestię, żeby godzina wyjazdu czy odlotu nie stanowiła „istotnego elementu umowy", o czym już mówiłem. Osiągnęliśmy nasz cel.

Przepisy przygotowane na podstawie nowej dyrektywy mają zacząć obowiązywać pierwszego lipca. Jak przebiega wdrażanie dyrektywy w Europie?

Dyrektywa została transponowana dotychczas do prawa tylko dziewiętnastu krajów. Polska jest w tej grupie. Już wiemy, że niektóre kraje nie zdążą przed 1 lipca.

Unia Europejska będzie prawdopodobnie karać te kraje, które się spóźnią. Poszkodowani klienci biur podróży i przedsiębiorców oferujących powiązane usługi turystyczne (to nowe pojęcie wprowadzone do prawa przez dyrektywę) z tych krajów będą mogli domagać się ochrony wynikającej z dyrektywy w instytucjach unijnych. Będą więc skarżyć swoje państwa do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jest prawie pewne, że wygrają odszkodowania.

Sama ECTAA nie ma wpływu na to, że parlament jakiegoś kraju nie uchwalił przepisów w terminie. Od stosowania sankcji w tym wypadku jest Komisja Europejska. Zresztą wysłała ona już do krajów, które się spóźniają z wdrożeniem dyrektywy, list z przypomnieniem.

Już na starcie, mimo formuły maksymalnej harmonizacji, pojawiły się też różnice w przenoszeniu dyrektywy do przepisów prawa krajowego, co kolejny raz grozi powstaniem nierówności podmiotów działających na poszczególnych rynkach.

ECTAA zbiera informacje, jakie rozwiązania znalazły się w ustawach odnośnie do poszczególnych kwestii, np. zabezpieczeń finansowych klientów touroperatorów i przedsiębiorców oferujących usługi powiązane na wypadek ich niewypłacalności, czy prawa klienta do odstąpienia od umowy, jeśli była ona zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa.

Przygotowujemy się w ten sposób do roku 2019 i 2021, na kiedy Komisja Europejska zapowiedziała przeprowadzenie analizy pokazującej, jak przepisy poszczególnych krajów wdrażają dyrektywę. Czy robią to zgodnie z jej literą i duchem.

Nasza rola się więc nie skończyła, chcemy być aktywni także na polu analizowania wdrażania dyrektywy.

Wzmocnić prawa klientów linii lotniczych

Kadencja prezesa ECTAA trwa dwa lata, co jeszcze w tym czasie uda się dla środowiska touroperatorów i agentów turystycznych przeprowadzić?

Bardzo interesujące – szczególnie z punktu widzenia polskiej branży turystycznej – są kwestie podatkowe. 7 czerwca odbyła się rozprawa przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, do którego Naczelny Sąd Administracyjny w toczącej się w Polsce sprawie firmy Skarpa Travel z Krakowa skierował pytania w trybie prejudycjalnym w kwestii opodatkowania zaliczek na imprezy turystyczne podatkiem VAT przy ich opodatkowaniu w procedurze VAT marża.

Chodzi o spór w zakresie powstania momentu opodatkowania zaliczek uzyskiwanych od klientów według szczególnej procedury VAT marża, przewidzianej dla usług turystycznych. Zdaniem polskiego fiskusa podatnik zobowiązany jest rozliczyć podatek już w momencie otrzymania zaliczki, na podstawie marży obliczonej w oparciu o prognozowane koszty świadczenia turystycznego. Tymczasem biuro wskazywało, że w momencie otrzymania zaliczki od klienta nie jest w stanie jednoznacznie określić wartości marży podlegającej opodatkowaniu. Zależy ona bowiem od wielu czynników, które się zmianiają. Polska Izba Turystyki wspiera naszego członka, Skarpę Travel, bo to jest dla całej branży bardzo ważna sprawa.

Kolejna kwestia to zmiana systemu opodatkowania usług turystycznych w Europie. ECTAA dostrzega duże dysproporcje między poszczególnymi krajami, co jest sprzeczne z zasadą zachowania równości konkurencji. Pod tym względem jesteśmy jednomyślni, bo cała europejska branża narzeka na obecny stan. Przedstawiliśmy Unii Europejskiej konkretne rozwiązania, zresztą przygotowane także przez Polską Izbę Turystyki.

W sprawach podatkowych w Unii Europejskiej wymagana jest jednomyślność wszystkich członków. PIT zabiega więc o przychylność polskiego rządu. Mamy nadzieję, że ją uzyskamy, bo z punktu widzenia budżetu państwa będą z tego tylko korzyści. Chodzi bowiem między innymi o opodatkowanie usług turystycznych świadczonych w krajach Unii Europejskiej przez podmioty spoza Unii. Na przykład wielkie amerykańskie portale jak Expedia (właściciel marek: Expedia.com, Hotels.com, Travelocity.com, Trivago.com i Orbitz.com), czy Agoda z grupy Priceline.

ECTAA zwracała uwagę Komisji Europejskiej na nierówność w traktowaniu touroperatorów i linii lotniczych. Ci pierwsi muszą przedstawiać zabezpieczenia na wypadek bankructw, te drugie – nie. Tymczasem to właśnie linie lotnicze upadają częściej i z większym hukiem. Tylko w zeszłym roku były wśród nich Monarch i Air Berlin. Na lodzie zostały tysiące klientów i współpracujące z tymi przewoźnikami biura podróży.

Myślę, że Komisja Europejska dostrzegła ten problem. Gdyby rząd niemiecki nie przeznaczył na powrót klientów Air Berlina 150 milionów euro, skandal byłby jeszcze większy.

To jest tak samo jak z wizami do USA – obywatele czterech krajów Unii Europejskiej nadal muszą starać się o wizy, żeby wyjechać do tego kraju. ECTAA apelowała do Komisji Europejskiej o zniesienia tej nierówności lub wprowadzenia wiz dla obywateli Stanów Zjednoczonych, chcących podróżować do krajów Unii Europejskiej. Komisja Europejska nie uzyskała jednak zwolnienia swoich czterech członków z wymogu wizowego, a zarazem stwierdziła, że wprowadzanie wiz dla Amerykanów nie będzie korzystne dla Unii Europejskiej.

Dotychczas Komisja Europejska uważała, że zaostrzenie regulacji dla linii lotniczych nie jest konieczne, bo ryzyko upadku linii lotniczej jest małe. A teraz życie pokazało, że wcale nie. Na upadku Air Berlina ucierpiało 200 tysięcy pasażerów, bo tyle biletów było sprzedanych.

Komisja analizuje sytuację i na pewno udzieli nam odpowiedzi.

W Polsce - przeszkadza kadrowa karuzela

Jeśli spotkamy się za dwa lata, co wyliczy pan jako osiągnięcia swojej kadencji w ECTAA?

Mam nadzieję, że zakończy się sprawa VAT-u. Orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości spodziewamy się we wrześniu, ale trochę czasu zabierze także przeanalizowanie tego orzeczenia.

Dwa lata będzie też z pewnością trwała praca nad ewaluacją ustaw transponujących dyrektywę o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych.

Kolejny duży obszar, to wypracowanie lepszego modelu współpracy między liniami lotniczymi a agentami IATA. Ci ostatni odczuwają negatywne konsekwencje prowadzonych ostatnio przez IATA działań.

Jak pan ocenia sytuację branży turystycznej w Polsce?

Rynek turystyczny w Polsce rozwija się stabilnie, pomagają w tym jego konsolidacja i trwający od dwóch lat boom na wyjazdy z biurami podróży. Nowa ustawa o imprezach turystycznych, mimo pewnych wątpliwości, z pewnością uporządkuje sytuację jeśli chodzi o funkcjonowanie organizatorów turystyki.

To, co może budzić wątpliwości, to niedocenianie wciąż znaczenia tego sektora dla polskiej gospodarki i ostatnie zmiany kadrowe w ministerstwie odpowiedzialnym za turystykę – w ciągu ostatnich dwóch lat trzy razy zmienili się podsekretarze stanu odpowiedzialni za turystykę, a na koniec zlikwidowano to stanowisko. Decyzja ta została negatywnie przyjęta przez branżę turystyczną.

Ten rok nie jest łatwy dla branży, biorąc pod uwagę ogrom pracy, która nas czeka w związku z wprowadzeniem nowej ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych czy RODO. Polska Izba Turystyki wspiera branżę w tej pracy. Prowadzimy szkolenia z obydwu skomplikowanych aktów legislacyjnych, które cieszą się ogromną popularnością, nie tylko naszych członków.

Paweł Niewiadomski jest pierwszym prezesem ECTAA (Europejska Organizacja Związków Biur Podróży Unii Europejskiej) wybranym na dwuletnią kadencję. Wcześniej funkcję tę rotacyjnie obejmował co roku przedstawiciel innego kraju. Niewiadomski prowadzi w Łodzi własne biuro podróży Holiday Tours, zajmujące się organizowaniem wyjazdów do krajów egzotycznych. Od lat angażuje się też w pracę społeczną na rzecz środowiska turystycznego, najpierw jako wiceprezes Polskiej Izby Turystyki, a od roku 2012 jako prezes. Zasiadał też trzykrotnie w zarządzie ECTAA, którego członkiem PIT jest od roku 1998, jako wiceprezes.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL