Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Biura podróży

Prezes PIT: Ustawa wielu wštpliwości

Paweł Niewiadomski, prezes PIT. Fot. Zbigniew Kaczmarek
Zbigniew
Niejasne sformułowania, nieprecyzyjne rozwišzania, słabe mechanizmy kontroli - podczas konferencji zorganizowanej przez Turystyke.rp.pl prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski wypunktował zastrzeżenia branży turystycznej do ustawy o imprezach turystycznych

Podczas konferencji jakš w połowie marca (13 marca, hotel Novotel Warszawa Centrum) zorganizował nasza redakcja, poœwięconej nowym ratingom największych biur podróży i omówieniu sytuacji w turystyce wyjazdowej ("Największe biura podróży 2017 roku: Itaka, TUI, Rainbow", "Ratingi biur podróży 2018: Dziewięć ocen w górę, trzy w dół"), jednym z punktów było wystšpienie prezesa Polskiej Izby Turystyki Pawła Niewiadomskiego. PIT zorganizował wczeœniej w dużych miastach serię szkoleń dla przedstawicieli branży turystycznej poœwięconych uchwalonej pod koniec zeszłego roku ustawy o imprezach turystycznych i powišzanych usługach turystycznych. Ustawa wejdzie w życie 1 lipca.

Spotkania PIT-u pokazały, że ustawa wywołuje wiele pytań, na które przeważnie nie ma odpowiedzi. Niewiadomski podczas konferencji podsumował je wszystkie. Krótko odpowiedziała mu też dyrektor departamentu turystyki Ewa Pawlak-Lewandowska. Publikujemy oba wystšpienia. A także, jako uzupełnienie, komunikat rzeczniczki PIT Ewy Kubaczyk z tej konferencji.

Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki

Czas pracy nad ustawš, jeœli chodzi o PIT, był doœć różnie oceniany. Na poczštku doœć krytycznie, ale potem zmieniliœmy ocenę projektu. Dlaczego? Można powiedzieć, że jeœli ktoœ przejdzie przez niuanse ustawy, to okaże się, że ten akt legislacyjny może mieć dobry skutek. Z jednej strony dla rynku, bo zrównuje zasady konkurencji, z drugiej zaœ dla konsumentów, bo będš oni lepiej chronieni. Niemniej w trakcie dziewięciu zorganizowanych przez PIT spotkań z branżš turystycznš służšcych szkoleniu z ustawy, pojawiły się różnego rodzaju wštpliwoœci. Nie sš to zresztš tylko wštpliwoœci przedsiębiorców, ale także wštpliwoœci przedstawicieli urzędów marszałkowskich. To nas szczególnie niepokoi, bo urzędy marszałkowskie w œwietle ustawy sš organami kontrolujšcymi przedsiębiorców.

Zgłaszane wštpliwoœci można podzielić na kilka grup, przede wszystkim chodzi o interpretację przepisów ustawy. Sš wœród nich wręcz kardynalne pytania, na które wczeœniej Izba zwracała uwagę.

Zacznijmy od tego: Jak w nowej ustawie regulowane sš relacje między organizatorami turystyki, kiedy jeden z nich kupuje usługę od drugiego. Czy ta relacja jest chroniona ustawš? Obecnie nie jest, o czym nie wszyscy przedsiębiorcy wiedzš, przez co dochodzi do podwójnego płacenia składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, co nie jest uzasadnione.

Warto o tym mówić, ponieważ w obecnych przepisach nie ma możliwoœci zwrócenia przez TFG przedsiębiorcy nadpłaconej składki. To jest doœć istotne, żeby tworzyć przepisy precyzyjne, żeby nie budziły żadnych wštpliwoœci. Tymczasem myœlę, że przy tych nowych przepisach wštpliwoœci istniejš. To jest zasadniczy temat. Poruszaliœmy go na posiedzeniu zarzšdu Europejskiego Zwišzku Biur Podróży ECTAA i w żadnym kraju UE nie dochodzi do takich interpretacji, które pojawiajš się w Polsce, że relacje między touroperatorami miałyby być chronione. Tak naprawdę musimy się zastanowić z jakiego powodu miałyby być one chronione. To ma niesamowite, zasadnicze znaczenie, jeœli chodzi o organizatorów turystyki, zarówno w relacjach w Polsce, jak i w wypadku organizatorów turystyki przyjazdowej, którzy majš liczne relacje z touroperatorami z innych krajów. Z jakiego powodu miałaby być ta relacja chroniona, kiedy ten powiedzmy niemiecki organizator, który wysyła do Polski turystów i tak jest w Niemczech zabezpieczony, trudno tutaj powiedzieć.

Następna sprawa jest niezwykle istotna, bo my koncentrujemy się na nowej ustawie, a jeszcze w starej pozostały przepisy dotyczšce pilotów i przewodników, i mamy kompletny chaos, ponieważ pozostały w tych przepisach starej ustawy, która będzie obowišzywała po 1 lipca odniesienia do definicji, które w ogóle nie funkcjonujš w nowej ustawie, na przykład do definicji wycieczki. Trudno powiedzieć, w jaki sposób ustawodawca to rozumie, tworzšc tego rodzaju prawo. Również artykuł 31 starej ustawy mówi – i proszę się nie œmiać – że jeœli organizator turystyki wysyła turystów za granicę, powiedzmy dwóch turystów, to przy tym wyjeŸdzie musi uczestniczyć pilot z Polski na całej trasie. Tak ten przepis obecnie wyglšda, należałoby się więc zastanowić nad szybkš zmianš. Notabene już w lutym Ministerstwo Sportu i Turystyki rozpoczęło pracę nad tš zamianš, ale wydaje się, że przed 1 lipca te przepisy nie będš zmienione.

Kolejna sprawa to brak w polskich przepisach przepisów intertemporalnych. Istnieje w zwišzku z orzeczeniami Sšdu Najwyższego zagrożenie, że może się okazać, że umowy, które sš zawierane do 1 lipca na wyjazdy po1 lipca mogš być chronione już nowymi przepisami. Ten brak powoduje pewnš niejasnoœć, ponieważ w tym zakresie orzeczenia Sšdu Najwyższego takš wštpliwoœć powodujš.

Następna wštpliwoœć - nowa ustawa nakłada na organizatora obowišzek przekazania pisemnego potwierdzenia odprowadzania składek na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Wystšpiliœmy już do funduszu z pytaniem, jak należy to rozumieć? Stworzenie pewnego standardu rynkowego, w sytuacji kiedy jakiœ przepis jest niejasny czy nieprecyzyjny byłoby lepszym rozwišzaniem niż czekanie na wejœcie w życie ustawy i nadinterpretacja UOKIK-u.

Kolejna kwestia to kwestia niejasnoœci sformułowania przepisów, które na etapie prac w Unii Europejskiej wydawały się bardzo korzystne dla przedsiębiorców w Polsce, ponieważ w Polsce jako jedynym kraju UE właœnie poprzez interpretacje sšdu ochrony konkurencji i konsumentów, organizatorzy turystyki nie mogš stosować zryczałtowanych potršceń, co doprowadziło do tego, że klient jest w gorszej sytuacji, ponieważ zawierajšc umowę, nie ma jasnoœci z jakimi potršceniami powinien się liczyć jeœli zrezygnuje z imprezy. Mamy do czynienia z takš sytuacjš, że we wszystkich krajach ten przepis może być interpretowany jako możliwoœć wprowadzenia zryczałtowanych potršceń. W Polsce mamy nadal niejasnoœć, mówi się "o opłacie za odstšpienie". Czy tę opłatę za odstšpienie można będzie interpretować jako zryczałtowane potršcenie? To jest pytanie do ministerstwa.

Bardzo dużo pytań majš przedsiębiorcy. Mówiš: Super, mamy pierwszy raz przepisy, które w jakiœ sposób próbujš rozwišzać problem szarej strefy w turystyce. Rzeczywiœcie nowe przepisy majš szansę uchwycić tę szarš strefę. Przedsiębiorcy mówiš: My się podporzšdkujemy. Ale pytanie, kto to ma kontrolować? I w oparciu o jakie przepisy?

Wskazywaliœmy, że urzędy marszałkowskie nie majš możliwoœci kontrolowania szarej strefy. Takie podejrzenie musiałoby pochodzić od kogoœ, kto złoży donos. Inaczej mówišc, przepisy może sš korzystne, w wielu wypadkach nieprecyzyjne, ale w kwestii kontroli raczej ułomne.

Następna sprawa to kwestia, mówišc w skrócie, pakieterów usług. Bardzo duże wštpliwoœci interpretacyjne dotyczš dwóch pojęć, które występujš w ustawie. Sposób „ukierunkowany oferowania usług" i „ułatwiania nabywania usług". To oczywiœcie ma wielkie znaczenie przede wszystkim przy sprzedaży online. Myœlę, że dobrze było by wypracować jakiœ standard lub wprowadzić wytyczne. W przeciwnym razie przedsiębiorcy i organy kontrolujšce będš miały trudnoœć, żeby te same zasady dotyczyły wszystkich.

Kolejna kwestia, pojawiły się interpretacje mówišce, że wyjazdy typu insentive mogły by być wyłšczone na podstawie umowy generalnej w każdym wypadku. Ustawodawca europejski również w wyjaœnieniach wskazywał, że kiedy element wypoczynku jest realizowany nawet podczas wyjazdu służbowego, to tego rodzaju sprzedaż powinna być chroniona przez ustawodawcę europejskiego i krajowego.

Następna kwestia dotyczy procedury reklamacyjnej. Dyrektywa nie zakłada w ogóle żadnych specyficznych regulacji. To, co mamy w tej chwili, czyli automatyzm w uznawaniu reklamacji, jeżeli organizator nie odpowie w cišgu 30 dni, znika. Za to organizatorzy będš musieli w swoich warunkach uczestnictwa przedstawić konkretny sposób procedury składania reklamacji. Oczywiœcie, z jednej strony to może być pewien element konkurencji między przedsiębiorcami, bo powiedzmy jeden z przedsiębiorców będzie miał jakiœ tam termin na rozpatrzenie reklamacji, a drugi inny. Ale z drugiej strony za chwilę UOKiK będzie miał do tych rozwišzań zastrzeżenia. Trzeba tutaj wczeœniej wypracować jakiœ standard, to może być trudne, również z tego powodu, że dyrektywa jest dyrektywš maksymalnej harmonizacji i być może nie będzie można, w ramach Polski ustanowić jakichœ zasad, które potem na innych rynkach będš inne. Myœlę, że ministerstwo ma nadal dobre stosunki z Komisjš Europejskš, dzięki której można by to było w jakiœ sposób skoordynować.

Jak wyglšda sytuacja zabezpieczeń z pierwszego filaru, jak i z rozporzšdzenia dotyczšcego składek na TFG w sytuacji, kiedy przedsiębiorca prowadzi kilka rodzajów działalnoœci? Czy w tym momencie musi mieć zabezpieczenie na najwyższym poziomie, i to wystarczy, czy te zabezpieczenia muszš się sumować? Zdaje się, że rozporzšdzenie bezpoœrednio o tym nie mówi. My mamy swój poglšd na tę sprawę, nie musimy się z ministerstwem zgadzać, chociaż dobrze było by gdybyœmy się zgadzali.

Z drugiej strony nie jest tak, że wykładania ministerstwa miałaby być obowišzujšca. Bo w Polsce tylko sšdy mogš takiej wykładni dokonać. Wszystkie te pytania opracujemy państwu.

Na koniec muszę powiedzieć, że to jest moment, żeby zastanowić się, jaka ma być przyszłoœć Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Przypomnę, że PIT był inicjatorem dyskusji na temat funduszu i przygotował w 2009 roku konkretny projekt rozwišzania. Nieskromnie powiem, że wszystkie wštpliwoœci, które teraz się pojawiajš w tamtym projekcie były rozwišzane. Tamta propozycja była dopasowana do specyfiki polskiego rynku, ale w duchu systemu zabezpieczeń w krajach Unii Europejskiej. Obecny Turystyczny Fundusz Gwarancyjny to jest turystyczny rachunek przepływowy, a nie żaden fundusz gwarancyjny. Organizatorzy wpłacajš składki na fundusz, ale nie ma żadnej kontroli standingu finansowego przedsiębiorców. Jak coœ się stanie, to œrodki z funduszu wypłynš, a idea była taka, żeby fundusz był II filarem zabezpieczeń i żeby się wypełniał. Żeby, jak jest na rynku holenderskim, przedsiębiorcy nie musieli płacić [składek, kiedy fundusz osišgnie pewien poziom napełnienia].

Niestety, w Polsce przyjęto rozwišzanie rachunku przepływowego, totalnie skrytykowane w roku 2012. Tak naprawdę ono nie próbuje zabezpieczyć ewentualnej upadłoœci. Na przykład kiedy dany organizator jest w gorszej sytuacji finansowej, żeby funduszowi przedkładał dodatkowe zabezpieczenie finansowe, żeby wyeliminować ryzyko wypłacenia z funduszu pieniędzy zbieranych przez wszystkich, a konkretnie obecnie nie chronionych.

Ewa Pawlak-Lewandowska, dyrektor departamentu turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki

Niektóre dzisiejsze pytania mnie zdziwiły, bo tworzšc ustawę chyba nie wymyœliliœmy wszystkich odpowiedzi ani wszystkich interpretacji. Ustawa jest pewnym ograniczonym zbiorem przepisów, nie da się w niej zawrzeć odpowiedzi na wszystkie ewentualnoœci i rozwišzań, bo wtedy przypominała by grubš ksišżkę. Dlatego oczywiœcie bardzo chętnie zbierzemy pytania, podzielimy się też naszymi, odpowiadajšc też na pytania urzędów marszałkowskich. Dla nich również będziemy prowadzić szkolenie z zakresu tej ustawy, tak żeby wszystkie wštpliwoœci wyjaœnić. Jeœli jakieœ się pojawiš to na bieżšco będziemy je uzupełniać i starać się znaleŸć wspólne rozwišzania.

Został nam jeszcze kawałek starej ustawy, tej mówišcej o usługach hotelarskich, pilockich i przewodnickich. Musimy się niš w tej chwili zajšć, mamy jš w planach i nad niš pracujemy. Częœć odpowiedzi na pewno padnie w ramach pracy nad tš ustawš.

Przypomnę, że prace były już konieczne, bo nasza ustawa – z tego, co pamiętam – to już 20 lat, w zwišzku z tym czasy się zmieniły, w turystyce zmieniajš się one bardzo szybko. Staramy się zapobiegać i znajdować nowe rozwišzania i tworzyć przepisy, żeby starczyły na najbliższy czas.

„Obfity zbiór" wniosków po szkoleniach z ustawy

Polska Izba Turystyki od ponad dwóch miesięcy organizuje szkolenia z ustawy o imprezach turystycznych i powišzanych usługach turystycznych, która wchodzi w życie z dniem 1 lipca 2018. W sumie odbyło się dziewięć spotkań, można więc już pokusić się o pierwsze podsumowania. Wnioski płynšce ze rozmów z przedsiębiorcami przy okazji prezentacji nowej ustawy przedstawił w trakcie konferencji organizowanej przez portal Turystyka.rp.pl prezes Polskiej Izby Turystyki, Paweł Niewiadomski.

Co budzi największe wštpliwoœci przedsiębiorców, którzy od 1 lipca będš ćwiczyć nowe przepisy w praktyce? Po pierwsze, interpretacja samej ustawy. Oprócz pytań podstawowych, na przykład o interpretację, czym jest, a czym nie impreza turystyczna, na czym polegajš wyłšczenia z ustawy, jednym z głównych problemów było ustalenie, czy podlegajš ustawie relacje między touroperatorami, czyli zakup usługi od zarejestrowanego organizatora A przez organizatora B, który tę usługę, ewentualnie zmodyfikowanš sprzedaje następnie podróżnemu. Z pogłębionej analizy przepisów, a także praktyki w innych krajach Unii Europejskiej wynika, że relacje między organizatorami nie sš chronione. Jednak wcišż pozostajš wštpliwoœci.

Kolejnš kwestiš, która niepokoi, to fakt, że urzędy marszałkowskie nie otrzymały skutecznych narzędzi kontroli i monitoringu rynku. W praktyce mogš reagować tylko wtedy, gdy otrzymajš informację o nielegalnie działajšcym organizatorze, czyli mówišc wprost na podstawie zgłoszenia/donosu. Jeżeli cel ustawy, czyli uporzšdkowanie rynku i wyeliminowanie „szarej strefy" miałby być zagwarantowany, to bez odpowiednich narzędzi kontroli przez organy do tego uprawnione nie uda się go zrealizować.

Zastanawia również brak przepisów intertemporalnych. W zwišzku z orzeczeniami Sšdu Najwyższego istnieje zagrożenie, że umowy, które sš zawierane do 1 lipca na wyjazdy po 1 lipca, mogš być chronione już nowymi przepisami. Ten brak powoduje pewnš wštpliwoœć, która niepokoi przedsiębiorców.

Równie istotnš kwestiš jest sprawa procedury reklamacyjnej. Tutaj dyrektywa nie zakłada żadnych specyficznych regulacji. Zgodnie z ustawš, organizatorzy będš musieli w swoich warunkach uczestnictwa przedstawić procedurę rozpatrywania reklamacji. Z jednej strony może ona stanowić element konkurencji między przedsiębiorcami, z drugiej – do wprowadzanych rozwišzań może mieć uwagi UOKiK. Polska Izba Turystyki stoi na stanowisko, że wskazane byłoby wypracowanie – wspólnie z przedstawicielami samorzšdów gospodarczych, ministerstwa i UOKiK – standardowych rozwišzań, które regulowałyby i ujednolicały procedurę reklamacyjnš.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL