Ferie 2017 - mniej stoków, więcej plaż

aktualizacja: 10.01.2017, 14:53
Wyspy Kanaryjskie to najważniejszy ciepły kierunek wyjazdów polskich t...
Wyspy Kanaryjskie to najważniejszy ciepły kierunek wyjazdów polskich turystów zimą
Foto: Filip Frydrykiewicz

O 33 procent wzrosła sprzedaż zimowego wypoczynku w sieci agencyjnej Travelplanet. Przy czym na tegoroczne ferie z biurami podróży klienci wydawali o 300 złotych więcej niż w ubiegłym roku

REDAKCJA POLECA

Travelplanet.pl podsumował na początku stycznia swoją dotychczasową sprzedaż imprez turystycznych na ferie (wyjazd w okresie 15 stycznia - 26 lutego). Okazało się, że klienci mniej chętnie wyjeżdżają na narty, za to wzrosło mocno ich zainteresowanie wypoczynkiem w krajach o ciepłym klimacie.

Najchętniej na narty wybierają się do Włoch (24 proc.), Austrii (9 proc.) i Czech (5 proc.). Natomiast na plaże - na Wyspy Kanaryjskie (18 proc.) i do Egiptu (9 proc).

Znacznie, bo aż o 76 proccent wzrosła popularność wyjazdów egzotycznych – tej zimy pojedzie tam co piąty klient Travelplanet (21 proc.), podczas gdy rok temu był to co szósty z nich (16 proc.). Najpopularniejsze kierunki to: Tajlandia, Dominikana, Meksyk, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman i Kuba.

300 złotych drożej, ale za to dalej

Generalnie kolejność zimowych kierunków nie uległa większym zmianom. Wciąż do pierwszej piątki należą Włochy, które utrzymały pozycję lidera, Wyspy Kanaryjskie, które od kilku sezonów stały się popularniejsze od Egiptu, Austria i Czechy. Ale o ile w ferie 2016 roku pierwsza piątka zgarniała 74 procent rezerwacji, o tyle obecnie już tylko 64 procent.

Najpopularniejsze kierunki i średnie ceny rezerwacji w Travelplanet na ferie

- Turyści odkrywają inne kierunki na miejsca wypoczynku podczas ferii – zauważa dyrektor marketingu i e-commerce Travelplanet.pl Radosław Damasiewicz.

Należy do nich przede wszystkim Malta, dokąd podróż zarezerwowało 4,4 procent klientów Travelplanet. Dużo więcej niż rok wcześniej (1,3 procent). Ten wzrost można uzasadnić spadkiem kosztów wypoczynku. Rok temu klient Travelplanet płacił za Maltę 1300 złotych, a w tym roku już tylko 1100 złotych, czyli o 15 procent mniej.

Podobnie było z podróżami do krajów egzotycznych. Ich udział w sprzedaży Travelplanet wzrósł z 16 procent rok temu do 21 procent w tym roku.

Na ferie polscy turyści wydadzą w tym roku średnio około 2790 złotych od osoby. Na ubiegłoroczne przeznaczali przeszło 300 złotych mniej, ale nie jeździli aż tak chętnie na egzotyczne wyprawy. To ceny dalekich podróży podbijają średnią - dowodzi Travelplanet, chociaż z zestawienia pierwszych dziesięciu kierunków wynika, że większość z nich potaniała, i to nawet sporo, bo kanaryjska eskapada kosztowała o 370 złotych mniej niż rok temu, a wyjazd do Tajlandii o 1000 złotych.

Drogie euro obniża standard

Zmieniły się również proporcje dotyczące typu wypoczynku. Z analizy rezerwacji dokonanych do początku stycznia wynika wyraźny spadek udziału wyjazdów narciarskich, z 58 procent do 42 procent. "To efekt raczej znacznie zwiększonego apetytu turystów na plażowanie w środku zimy niż zniechęcenia do nart, ogólny spadek wyjazdów narciarskich na wszystkich kierunkach to bowiem około 2 procent" - wyjaśnia agent.

Najważniejsze zagraniczne „zimowisko" polskich turystów to wciąż Włochy, ale teraz ferie zaplanowało tam o 12 proc (procent) turystów mniej niż w poprzednim sezonie. O 8 procent spadło również zainteresowanie narciarskimi wyjazdami do Austrii. Zaważyło to na ogólnych proporcjach.

Skąd ten spadek popularności wyjazdów narciarskich do najważniejszych narciarsko krajów alpejskich? - Wydaje się, że to wynik jesiennej, znaczącej dewaluacji złotego w stosunku do euro – wyjaśnia Damasiewicz. - Ceny ofert po prostu wzrosły, zwłaszcza tych obejmujących śniadania i obiadokolacje. Widać to wyraźnie na przykładzie narciarskich wyjazdów do Włoch. W zeszłe ferie narciarze pobyt z wyżywieniem we włoskich kurortach rezerwowali za średnią cenę 1650 złotych. Teraz jest to prawie 1800 złotych. I właśnie w tej kategorii wyjazdów widać znacznie, bo o 25 procent, zmniejszenie zainteresowania takimi wyjazdami.

Część z narciarzy postanowiła obniżyć standard zimowych wakacji we Włoszech, a w efekcie z 35 do 40 procent wzrósł odsetek wyjeżdżających do apartamentów z własnym wyżywieniem, gdzie koszt wyjazdu wzrósł nieznacznie, bo z 910 zł do 930 zł od osoby. "Warto jednak pamiętać, że do tego wydatku należy doliczyć również koszty wyżywienia, dojazdu i przede wszystkim karnetu, kosztującego około 250 euro" - dodaje Travelplanet w komunikacie.

Jeszcze inna część narciarzy zdecydowała się na bliższy, a więc tańszy, wyjazd, rezerwując ferie w Czechach i na Słowacji.

500+, czyli rodzina pod palmy

Travelplanet zwraca też uwagę, że dynamika wzrostu zainteresowania krajową ofertą biur podróży na ferie przewyższa w statystykach agenta średnią. Ubiegłoroczne ferie w kraju w biurach rezerwowało ok. 1,4 procent zimowych turystów, obecnie odsetek ten wzrósł do 2 procent.

Z badań SW Research i Travelplanet.pl wynikała, że ponad 22 procent beneficjentów programu wsparcia rodziny, popularnego 500+, przeznacza pieniądze na wypoczynek wakacyjny (letni i zimowy) swoich dzieci. Przy tym na ferie zimowe 12 procent beneficjentów przeznacza 500 złotych, 23,3 procent jest skłonna wydać do 1000 złotych, a 22,4 procent od 1000 do 2000 złotych.

- O ile efekt 500+ był wyraźnie widoczny w wypadku letniego wypoczynku, obecnie statystyki nie pokazują wyraźnego wzrostu odsetka dzieci i młodzieży wyjeżdżających na ferie w porównaniu z ubiegłym sezonem – zauważa cytowany w komunikacie Damasiewicz. - Warto jednak pamiętać o ogólnym, wysokim wzroście poziomu wyjazdów. W te ferie, tak jak w poprzednie jedna rezerwacja obejmuje przeciętnie trzy osoby. Można tym samym pokusić się o prognozę, że na tegoroczny wypoczynek zimowy wyjedzie o jedną trzecią dzieci więcej niż w ubiegłym roku. I że będą to przede wszystkim wyloty pod palmy.

Podobnie było z wyjazdami dzieci w lecie - dowodzi Travelplanet. Dane za cały sezon letni pokazały kilkunastoprocentowy wzrost wyjazdów dzieci i młodzieży. Wówczas rezerwowane były one tuż przed wyjazdami, dlatego w wypadku ferii zimowych można spodziewać się podobnego scenariusza.

POLECAMY

KOMENTARZE