Sąd Najwyższy zajął się w czwartek sprawą, która może mieć znaczenie dla tysięcy ubezpieczonych zatrudnionych obecnie na kontraktach cywilnoprawnych, tylko po to by uniknąć obowiązku zapłaty składek do ZUS. Okazuje się, że nawet za kilkadziesiąt lat będą oni mogli wystąpić do sądu o ustalenie, że ta praca odbywała się jednak np. na etacie. Co ważne, za kilkadziesiąt lat wszystkie niezapłacone składki będą już przedawnione, nie trzeba więc będzie ich płacić. ZUS będzie jednak miał obowiązek zaliczyć je na koncie ubezpieczonego i wyliczyć na tej podstawie należne mu świadczenie.

Korekta za zamierzchłe lata

W tym przypadku rzecz dotyczyła mężczyzny zatrudnionego w 1999 r. na umowie-zleceniu, od której spółka nie opłacała składki emerytalnej i rentowej. Po latach okazało się, że składki trzeba było jednak zapłacić, ale uległy one przedawnieniu.

W obawie przed koniecznością korekty dokumentów ubezpieczeniowych za prze- dawnione już okresy spółka zakwestionowała jednak decyzję ZUS, która zawierała wyliczenie zaległych składek.

Ustalenie zaległości bez przedawnienia

Gdy sprawa trafiła do sądu, przedsiębiorca dowodził, że zastosowanie mają tu przepisy ordynacji podatkowej, w myśl których nie można wydać decyzji ustalającej kwotę zaległości, jeśli uległa ona przedawnieniu. Ostatecznie w tej sprawie do Sądu Najwyższego trafiło pytanie prawne.

– Zgodnie z art. 25 ustawy o emeryturach i rentach ZUS ma obowiązek obliczania świadczeń na podstawie składek zaewidencjonowanych na koncie ubezpieczonego, co oznacza, że są one należne, ale nie zawsze zapłacone – tłumaczył w czasie rozprawy Wojciech Niedzielski, radca prawny reprezentujący ZUS. – Ustalanie kwoty składek, nawet jeśli mogą one być już przedawnione, jest więc niezbędne do prawidłowego obliczenia świadczeń.

SN w uchwale z 9 czerwca 2016 r. stwierdził, że ZUS ma prawo ustalić kwotę przedawnionych składek.

– To, że składki uległy przedawnieniu, oznacza tyle, że nie mogą one już zostać ściągnięte – tłumaczył Józef Iwulski w uzasadnieniu do uchwały. – Nie ma tu jednak analogii do przepisów podatkowych, bo stosunki wynikające z ubezpieczeń społecznych mogą trwać nawet kilkadziesiąt lat.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Wynika z tego, że ubezpieczeni mogą tracić na tym, że przedsiębiorca nie zapłacił za nich składek, choć powinien. Roszczenie o ustalenie, że składki się należały, nie ulega przedawnieniu.

Sygn. akt II UZP 8/16

Opinia dla „Rz"

Waldemar Urbanowcz, adwokat w kancelarii Gujski Zdebiak

Mam wrażenie, że ten wyrok może mieć ogromne znaczenie w przyszłości dla tysięcy ubezpieczonych. Skorzystają na tym wszystkie osoby przechodzące na emerytury, które będą mogły dowodzić, że w poprzednich latach pracowały na różnego rodzaju kontraktach cywilnoprawnych z ominięciem obowiązku zapłaty składek ZUS, ale zostały do tego zmuszone. Jeśli uda się im udowodnić przed sądem, że tak było, ZUS będzie musiał doliczyć im te niezapłacone składki do stanu konta emerytalnego. Skoro jednak były one przedawnione, Zakład nie będzie miał prawa ich ściągać od przedsiębiorcy. Paradoksalnie taki wyrok może jednak spowodować teraz wzmożone kontrole ZUS, który za wszelką cenę będzie starał się ściągnąć wszystkie należności przed ich przedawnieniem.