Polski sąd nie może rozstrzygać o tym, czy przedsiębiorca podlega polskiemu czy słowackiemu ustawodawstwu. Takie jest sedno wyroku Sądu Najwyższego, który oddalił skargę kasacyjną kobiety prowadzącej działalność gospodarczą w Polsce.

Zatrudniła się także na Słowacji. Zgodnie z umową przedstawioną Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych dziesięć godzin miesięcznie świadczyła na Słowacji usługi promocyjno-reklamowe, za co otrzymywała 40 euro. Słowacki organ rentowy uznał, że to praca marginalna, więc podlega ubezpieczeniu w Polsce.

Kobieta odwołała się do polskiego sądu. Uważała, że unijne ustawodawstwo jest niejasne, bo nie wynika z niego wyraźnie, co się mieści pod pojęciem marginalności.

Sąd Najwyższy oddalił jej skargę kasacyjną. Orzekanie o ustawodawstwie nie leży w jego kompetencji. To słowacki i polski organ rentowy mają dojść do porozumienia.

Jeżeli przedsiębiorca chce podlegać ustawodawstwu słowackiemu, powinien wystąpić do słowackiego organu o zaświadczenie A1. Jeżeli ten mu go nie wyda, sprawa może finalnie trafić do unijnej komisji administracyjnej, a nie do polskiego Sądu Najwyższego. ©?

Sygnatura akt: II UK 248/16