Bez wcześniejszej zapowiedzi i nawet jednego słowa uzasadnienia w przygotowanym przez Ministerstwo Finansów projekcie znalazła się zmiana, która obniży zarobki setek tysięcy członków zarządów i prezesów spółek, a do tej pory nie płacili żadnych składek. Artykuł 13 projektu Nowego Ładu przewiduje bowiem nałożenie 9-proc. składki zdrowotnej na osoby zatrudnione wyłącznie na podstawie powołania.

Zdaniem ekspertów zmiany najmocniej uderzą w małe i średnie spółki, które najczęściej zatrudniają menedżerów wyłącznie na podstawie powołania do zarządu. Te zmiany to dla nich niemałe zaskoczenie i prawdziwa rewolucja. Można bowiem założyć, że nałożenie składki zdrowotnej wymusi podwyżki dla menedżerów już za kilka miesięcy. W finale biznes pokryje podwyżkę ze swojej kieszeni.

Czytaj też: 

„Polski Ład” PiS: Nowa składka zdrowotna dla władz spółek

Wzrosną składki na ubezpieczenie społeczne dla osób prowadzących działalność gospodarczą

Pełne zaskoczenie

– To kolejna podwyżka podatków, o której rząd do tej pory nie mówił, i spodziewam się, że po wnikliwej lekturze Nowego Ładu takich nieprzyjemnych niespodzianek znajdzie się więcej – komentuje Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

Jego zdaniem oskładkowanie zarobków członków zarządów oznacza wzrost kosztów funkcjonowania biznesu w Polsce. Można się bowiem spodziewać, że po zmianach członkowie zarządów i ich prezesi będą się domagali podwyżki rekompensującej im 9-proc. ubytek zarobków.

– Reformowanie funkcjonujących od lat zasad wynagradzania władz spółek powinny jednak poprzedzać odpowiednie konsultacje a najpierw uzasadnienie. Rząd musi bowiem sobie zdawać sprawę, że w tych zarządach zasiadają ludzie, którzy decydują o wielu rzeczach, w tym, czy inwestować w Polsce. Nie chodzi nawet o wysokość nowego obciążenia. Raczej o to, że w ten sposób rząd pokazuje, że jest nieprzewidywalny – dodaje Baczewski.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

14 dni na konsultacje

Zmiany już niebawem ma uchwalić Sejm. Parlamentarna arytmetyka daje bowiem rządowi większość w głosowaniu nad tymi zmianami. Tym bardziej że rząd może najprawdopodobniej liczyć na poparcie zarówno Porozumienia Jarosława Gowina, jak i Lewicy, która już raz poparła rząd w maju podczas głosowania nad Krajowym Planem Odbudowy.

– Nowy Ład to największa reforma podatkowa od kilku dziesięcioleci, nie ma więc przy wprowadzaniu tych zmian miejsca na nieuzasadniony pośpiech i prowizoryczne rozwiązania – dodaje Marek Kowalski, prezes Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Trudno znaleźć uzasadnienie dla decyzji rządu, by konsultacje społeczne Polskiego Ładu odbywały się w środku sezonu wakacyjnego oraz trwały jedynie 14 dni.

Zdaniem FPP podstawowym mankamentem rządowego projektu jest arbitralny wybór, która składka dla przedsiębiorców powinna podlegać zmianom, a która nie. Cały wzrost klina podatkowego działalności gospodarczej w Polskim Ładzie wynika ze wzrostu PIT po likwidacji odliczenia składki zdrowotnej, której spośród wszystkich składek najbliżej jest do quasi-podatku.

Nic nie zyskają

Zdaniem FPP nałożone zmiany dotyczące składki zdrowotnej nie mają uzasadnienia, poza zwiększeniem wpływów do kasy państwa, bez przyjmowania jakichkolwiek dodatkowych zobowiązań przez państwo z tego tytułu.

Warto przypomnieć tu nowelizację przepisów z 2015 r., gdy rząd Ewy Kopacz nałożył obowiązek pełnego ubezpieczenia na członków rad nadzorczych. Argumentem była chęć objęcia takich osób ochroną związaną z ubezpieczeniem chorobowym, rentowym czy emerytalnym. Dzięki temu zyskali oni prawo do zasiłku w czasie zwolnienia lekarskiego, renty w razie utraty zdrowia i wyższe emerytury na starość.

Przewidziane w Nowym Ładzie nałożenie na zarobki biznesmenów składki zdrowotnej nie przełoży się w żaden sposób na wzrost ich ochrony ubezpieczeniowej.

Etap legislacyjny: konsultacje społeczne

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Anna Misiak, partner, doradca podatkowy w MDDP

Nałożenie składki zdrowotnej na wynagrodzenia członków zarządu pełniących swoje funkcje wyłącznie na podstawie powołania dotknie 80 proc., jeśli nie więcej, działających w Polsce spółek. Członkowie zarządu z samego faktu pełnienia funkcji w spółkach nie podlegali ubezpieczeniom społecznym ani zdrowotnym. Obowiązek powołania zarządu wynika wprost z kodeksu spółek handlowych. Do tej pory to od woli stron zależało, czy taki członek władz spółki po powołaniu do zarządu zawrze ze spółką umowę o pracę, kontrakt menedżerski, czy też podstawą wypłaty jego wynagrodzenia będzie wyłącznie uchwała rady nadzorczej czy wspólników. Ze względu na możliwość zasiadania w wielu zarządach wiele spółek i menedżerów poprzestawało wyłącznie na samym powołaniu i uchwale o wynagrodzeniu. Od swoich zarobków i tak płacili progresywny PIT, bez żadnych oszczędności podatkowych. Po zmianach przewidzianych w Polskim Ładzie opodatkowanie ich zarobków wzrośnie z 32 do 41 proc. Co najważniejsze, rząd ani nie sygnalizował takich zmian, ani też nie podał uzasadnienia do nich w projekcie udostępnionym na stronach Rządowego Centrum Legislacji.