Najbardziej popularne umowy cywilnoprawne, na podstawie których może być świadczona praca, to umowa zlecenia i o dzieło. Obie zasadniczo uregulowane są w kodeksie cywilnym.

Często zdarza się jednak, że rozróżnienie, którą z nich należy zawrzeć w konkretnym przypadku, budzi poważne wątpliwości. Rozróżnienie tych umów ma natomiast istotne znaczenie praktyczne. Nierzadko jest to też przyczyną sporów z ZUS. Dlatego warto zwrócić uwagę na zachodzące między nimi różnice.

Staranne działanie

Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej na rzecz dającego zlecenie. Zatem w ujęciu kodeksowym umowa ta jest kontraktem zobowiązującym zleceniobiorcę do dokonania określonej przez strony czynności prawnej.

W myśl art. 750 k.c. przepisy o zleceniu stosuje się jednak także do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane odrębnymi przepisami. Powoduje to, że w praktyce regulacje dotyczące zlecenia mają bardzo szerokie zastosowanie do wszelkich umów o świadczenie usług, które nie są odrębnie uregulowane.

Umowa zlecenia jest umową starannego działania. Zatem od zleceniobiorcy wymaga się nie tyle uzyskania konkretnego rezultatu, ile dołożenia należytej staranności w wykonywaniu powierzonych mu usług.

Konkretny wynik

Na podstawie umowy o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się natomiast do wykonania oznaczonego dzieła na rzecz zamawiającego. Ma nim być skonkretyzowany przez strony rezultat (efekt). Może to być zarówno konkretny przedmiot materialny utrwalony (ucieleśniony) w formie fizycznej np. wykonany baner reklamowy, kosztorys danej inwestycji, projekt architektoniczny, dekoracja plastyczna lub utwór publicystyczny, jak i nieucieleśniony np. wykonanie prezentacji reklamowej, czy przeprowadzenie egzaminu.

Umowa o dzieło w odróżnieniu od zlecenia jest umową rezultatu. Jej celem jest osiągnięcie określonego w niej efektu, a nie czynność, która przy zachowaniu należytej staranności ma do niego doprowadzić.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Przykład

Przedsiębiorstwo zawarło z panem Janem umowę, w której mężczyzna zobowiązał się do przeprowadzenia egzaminu spawalniczego pracowników ubiegających się o pracę w charakterze spawacza na terenie Niemiec. Egzamin ten miał być przeprowadzony w dniach 2-4 listopada 2012 r. Wynagrodzenie dla pana Jana ustalono na kwotę 1200 zł. Umowa ta ma cechy umowy o dzieło.

Zasadnicza różnica

Ponieważ kontrakt o wykonanie dzieła to umowa rezultatu, musi ona prowadzić do uzyskania konkretnego efektu (dzieła). Natomiast zlecenie określane jako umowa starannego działania nie wymaga, aby starania zleceniobiorcy doprowadziły do uzyskania konkretnego wyniku. Na różnicę tę zwracał uwagę także Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z 21 grudnia 1993 r. (III Aur 357/93).

Stwierdził wówczas, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, dzieło wymaga, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, w przyszłości indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa zlecenia nie akcentuje tego rezultatu jako koniecznego do osiągnięcia. Nie wynik zatem (jak w umowie o dzieło), lecz starania w celu jego osiągnięcia, są elementem wyróżniającym dla umowy zlecenia, tj. przedmiotowo istotnym.

Ważnym elementem odróżniającym oba rodzaje umów jest też odpowiedzialność za wady. Wykonawca umowy o dzieło ponosi odpowiedzialność za wady dzieła, czego nie ma przy zleceniu. Zwracał na to uwagę także Sąd Najwyższy w wyroku z 3 listopada 2000 r. (IV CKN 152/00).

Podnosił, że kryterium odróżnienia umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług stanowi także możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady nie występuje natomiast na gruncie umowy zlecenia, gdyż brak jest tu rezultatu w postaci wykonanego dzieła. Zleceniobiorca odpowiada natomiast za niedołożenie należytej staranności w wykonaniu zleconych mu czynności.

Stała lub jednorazowa

Umowa o dzieło ma zasadniczo charakter jednorazowy, gdyż jej przedmiotem jest wykonanie ustalonego przez strony dzieła. Czas jej trwania jest zwykle konkretnie określony w umowie przez wskazanie, że dzieło ma być zrealizowane w ustalonym terminie. W przypadku umowy zlecenia czas jej trwania nie jest wyznaczany przez datę oddania dzieła, lecz zwykle przez wskazanie okresu, na jaki zawarto umowę (np. na trzy miesiące).

To rozróżnienie może w wątpliwych przypadkach dodatkowo ułatwić ustalenie, jaki rodzaj umowy faktycznie łączy strony. Zwracał na to uwagę także SN w wyroku z 6 kwietnia 2011 r. (II UK 315/10). Stwierdził wtedy, że okoliczność wykonywania umowy o współpracy mającej za przedmiot powtarzalne i takie same usługi, świadczone systematycznie, za stałym wynagrodzeniem, nie pozwala jednocześnie uznać, że są wykonywane odrębne (indywidualne) umowy o dzieło. W tej konkretnej sprawie chodziło o usługi tłumacza.

Przyjęto, że tłumaczenie dokumentów z języka angielskiego na polski i odwrotnie nie może być w takiej sytuacji kwalifikowane jako wykonywanie oznaczonego dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Nie jest to czynność właściwa dla umowy o dzieło w sytuacji, gdy tłumacz pozostaje w stałej gotowości do pracy, która polega na powtarzalnym tłumaczeniu dokumentów związanych z działalnością firmy i za którą otrzymuje stałe (miesięczne) wynagrodzenie, a przy tym umowa trwa kilka lat. Zatem w przypadku, gdy strony są związane stałą umową o współpracy, wykonywanie poszczególnych czynności nie następuje na podstawie umowy o dzieło.

Składki społeczne

Rozróżnienie między umową o dzieło i umową zlecenia ma istotne znaczenie na gruncie ubezpieczeń społecznych. Obowiązek uiszczania składek od umowy o dzieło istnieje bowiem tylko w dwóch sytuacjach. Po pierwsze wtedy, gdy zawierją ją strony stosunku pracy. Po drugie wówczas, gdy wykonawca wprawdzie nie zawiera jej z własnym pracodawcą, ale w jej ramach wykonuje pracę na rzecz zakładu pracy, z którym pozostaje w stosunku pracy. W pozostałych przypadkach umowa o dzieło nie stanowi podstawy do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczeń i opłacania składek.

Przy umowie zlecenia obowiązek opłacania składek nie zależy natomiast od tego, kto jest jej stroną. Składki na ZUS są należne (poza wyjątkami) zarówno wtedy, gdy podpisze ją pracownik z pracodawcą, jak i gdy zostanie zawarta między obcymi sobie podmiotami. Wynika to z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 8 ust. 2a ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. DzU z 2009 r. nr 205, poz. 1585 ze zm.).

W praktyce niejednokrotnie dochodzi do sporów między przedsiębiorcami a ZUS w zakresie właściwej kwalifikacji konkretnej umowy. ZUS może bowiem – wbrew nazwie umowy – zakwalifikować ją jako umowę zlecenia, a nie umowę o dzieło. Nazwa kontraktu nie ma bowiem decydującego znaczenia. Spory w tym zakresie rozstrzygane są przez sądy ubezpieczeń społecznych, do których przedsiębiorcy mogą składać odwołania od decyzji ZUS.

Poziom wiedzy słuchaczy to nie rezultat

W orzecznictwie podnosi się również, że dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Dlatego też w przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci.

Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy ma ją przekazać studentom. Tak też wskazywał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z 6 czerwca 2012 r. (III AUa 377/12).

Sąd uznał wtedy, że wykładowca nie może prowadzić wykładów na wyższej uczelni na podstawie umowy o dzieło, ponieważ brakuje tu konkretnego rezultatu tego kontraktu. W szczególności poziom wiedzy słuchaczy po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. ?

Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Kielcach