Z roku na rok wzrasta świadomość konsumencka, a wraz z nią zainteresowanie jakością nabywanych produktów. Coraz większa ilość osób rezygnuje ze spożywania produktów wysoko przetworzonych na rzecz żywności pochodzenia naturalnego. Nic zatem dziwnego, że tak wiele osób decyduje się na regularne spożywanie olejów tłoczonych na zimno. Jak włączyć je do swojej codziennej diety i czy naprawdę warto to robić?

Olej tłoczony na zimno czyli… jaki?

Oleje tłoczone na zimno – określane również mianem zimnotłoczonych - w znacznym stopniu różnią się od produktów, które nabyć możemy m.in. w hipermarketach. Przede wszystkim nie są one poddawane procesowi rafinacji chemicznej i fizycznej, dzięki czemu odznaczają się licznymi właściwościami prozdrowotnymi. Zacznijmy jednak od początku, a zatem od samego sposobu produkcji. Podczas wytwarzania olejów tłoczonych na zimno temperatura nie przekracza 30oC. Ogólnodostępne oleje są natomiast tłoczone w wysokiej temperaturze sięgającej 160oC. Dodatkowo są one również rafinowane  - czyli oczyszczane - w temperaturze nawet 300oC. Wspomniany proces rafinacji sprawia, że nasiona zostają pozbawione tzw. substancji towarzyszących czyli – w praktyce – cennych związków znajdujących się w oleju (takich jak między innymi karotenoidy czy przeciwutleniacze), jak również właściwości zapachowych i smakowych. Na myśl nasuwa się zatem pytanie, po co rafinować olej, skoro w wyniku opisywanego procesu traci on swoje walory prozdrowotne? No cóż, taki produkt – choć zdecydowanie mniej wartościowy pod względem odżywczym – charakteryzuje się długim terminem przydatności do spożycia, a więc finalnie jego produkcja jest po prostu bardziej opłacalna.

Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku olejów tłoczonych na zimno. Proces produkcji olejów zimnotłoczonych polega bowiem na mechanicznym wyciskaniu roślin oleistych. To właśnie dzięki temu opisywane produkty zachowują pełnią właściwości odżywczych. Poza tym odznaczają się one niezwykle bogatym smakiem i aromatem, dzięki czemu wspaniale podkreślają smak konsumowanych potraw.

Z czym to się je czyli zastosowanie olejów tłoczonych na zimno

Oleje tłoczone na zimno nie są przeznaczone do obróbki termalnej. W praktyce oznacza to po prostu, że należy je spożywać na zimno. To niezwykle ważne, gdyż po pogrzaniu wartościowy olej zimnotłoczony straci swoje cenne właściwości prozdrowotne. Nie oznacza to jednak, że nie możemy polać nim ciepłego posiłku. Wręcz przeciwnie! No dobrze, ale z czym – konkretnie – spożywać opisywane oleje?

Sałatki i surówki

Oleje tłoczone na zimno wręcz idealnie sprawdzą się w postaci dressingu do sałatek. Naturalnie mogą one również stanowić podstawę sosu do sałatki np. sosu ziołowego, z dodatkiem świeżego czosnku, koperku czy też pietruszki. Jak wspominaliśmy, oleje tłoczone na zimno posiadają wyrazisty smak. Warto o tym pamiętać podczas zakupu, gdyż może się okazać, że wybrany przez nas produkt nie komponuje się zbyt dobrze z daną potrawą. Smak sałatek na bazie sałat wspaniale podkreśli chociażby olej lniany lub olej z ostropestu. Wymienione produkty charakteryzują się bowiem delikatnym aromatem.

Olejami tłoczonymi na zimno warto zastąpić oleje tradycyjne, stanowiące częsty składnik klasycznych surówek. Dzięki tej niepozornej zmianie nie tylko podniesiemy walory zdrowotne przyrządzanych surówek ale również sprawimy, że doskonale znane dodatki warzywne zyskają zupełnie nowy charakter.

Warzywa na ciepło

Pieczone bądź grillowane warzywa to niezwykle smaczny, a zarazem wartościowy dodatek np. do dań głównych. Równie dobrze sprawdzą się one w formie lekkiej kolacji czy też zdrowej przekąski. Smak tego rodzaju potraw świetnie podkreślą oleje orzechowe, gdyż posiadają one intensywny, korzenno-orzechowy aromat.

Jeśli lubisz dodatek warzywny w postaci tradycyjnych ziemniaków, to sięgnij po olej lniany. Możesz polać nim zarówno ugotowane, pokrojone na kawałki ziemniaki, jak i wykorzystać do przygotowania puree. Wystarczy, że do ziemniaków przeciśniętych przez praskę dodasz odrobinę zimnotłoczonego oleju lnianego, 2-3 łyżki mleka oraz przyprawy np. sól, pieprz i gałkę muszkatołową. Teraz wystarczy tylko dokładnie wymieszać wszystkie składniki i pyszne puree jest już gotowe!

Makarony

Nie ma nic gorszego od posklejanego, nieapetycznego makaronu. Aby „podkręcić” jego smak wystarczy polać ugotowany uprzednio makaron olejem tłoczonym na zimno, a następnie dodać do całości np. ciepły sos bolognese, carbonara czy też marinara.

Kanapki

Oleje tłoczone na zimno z powodzeniem sprawdzą się w roli tłuszczu do pieczywa, zastępując tym samym tradycyjne masło czy też margarynę. Wspaniale komponują się również z ciepłymi grzankami oraz tostami.

A jeśli już o kanapkach mowa to warto dodać, że opisywane oleje mogą także stanowić składnik past do smarowania pieczywa np. pasty jajecznej, warzywnej, rybnej czy też tworzonej na bazie nasion roślin strączkowych. Do tego typu smarowideł warto dodać m.in. olej tłoczony na zimno z czarnuszki lub olej rydzowy gdyż odznaczają się one intensywnym smakiem. Z kolei olej konopny czy też lniany doskonale sprawdzi się w tapenadzie (pasta z czarnych oliwek) oraz paście twarogowej.

Koktajle i smoothie

W ostatnim czasie rekordy popularności pobijają owocowo - warzywne koktajle oraz smoothie. Smak tego typu napojów  podkreślą zarówno tłoczone na zimno oleje orzechowe, jak i olej migdałowy, lniany czy też z ostropestu.

Desery i ciasta

Smak deserów, ciast czy nawet lodów wzbogaci natomiast olej z pestek dyni. Co ciekawe, w Austrii stanowi on klasyczny dodatek do sernika wiedeńskiego. Równie dobrze sprawdzi się także olej tłoczony na zimno z kokosa bądź orzechów arachidowych.

Materiał Promocyjny