Materiał powstał we współpracy z Bankiem Pekao

Jakie kwoty Bank Pekao zamierza wydać na finansowanie tzw. zielonych projektów w najbliższych latach?

Strategia ESG, którą przyjęliśmy w roku 2021 na lata 2021–2024, wyznaczyła nam cele, w myśl których na finansowanie projektów nisko i zeroemisyjnych, a ogólniej rzecz ujmując na projekty zrównoważone, przeznaczymy co najmniej 30 mld zł. Naszym zamiarem jest zainwestowanie co najmniej 8 mld zł z funduszy, którymi dysponujemy. Natomiast pozostała kwota, co najmniej 22 mld zł, to udział banku w organizowaniu finansowania różnego rodzaju instrumentów, chociażby zielonych obligacji, które są teraz najbardziej popularne.

Na dzisiaj strategia ESG naszego banku nie uległa zmianie. Właściwie nie rozpoczęliśmy jeszcze prac nad jej aktualizacją, ale na pewno nasze cele związane z zaangażowaniem w projekty zero i niskoemisyjne wzrosną. W obecnych, skrajnie zmiennych warunkach, zmienności cen energii, cen surowców, cen paliw kopalnych i wysokiej inflacji, nie jesteśmy w stanie w sposób wiarygodny określić, w którym kierunku rozwinie się sytuacja i dokąd będzie podążała transformacja oraz co będzie paliwem przejściowym. Dziś są to wszystko wielkie znaki zapytania. A żebyśmy wyszli z poważną aktualizacją strategii, musimy znać odpowiedź na te podstawowe pytania.

Może pan podać przykłady projektów nisko i zeroemisyjnych finansowanych przez bank?

Jest wiele przedsięwzięć, w których finansowanie się zaangażowaliśmy. To są m.in. projekty biogazowe, małe elektrownie wodne czy farmy fotowoltaiczne. Jednym z naszych ostatnich przedsięwzięć, które będziemy finansowali, będzie największa farma fotowoltaiczna w Polsce o mocy ok. 300 megawatów. W naszym portfolio mamy również działające już farmy wiatrowe. Nie możemy też zapominać o nisko i zeroemisyjnym transporcie, o szeregu zielonych obligacji dla wielu polskich samorządów oraz naszym zaangażowaniu w kredyt konsorcjalny dla drugiej największej grupy energetycznej w Polsce – Tauronu Polskiej Energii. To projekt o wartości 4 mld zł i są to pieniądze, które zgodnie z zapisami w umowie kredytu będą przeznaczane przez Grupę Tauron m.in. na projekty nisko i zeroemisyjne.

Wspomniał pan o zielonych obligacjach dla jednostek samorządu terytorialnego. W tym przypadku bank też już może pochwalić się konkretnymi przykładami?

Oczywiście, to Łódź i Wrocław. Wspieramy także projekt dla Tramwajów Śląskich. Warto też wspomnieć, że jesteśmy zaangażowani w finansowanie szeregu instalacji termicznego przetwarzania odpadów, które też najczęściej są inwestycjami samorządowymi.

O jakich konkretnie instalacjach mówimy?

Jednym z projektów jest instalacja powstająca obecnie w Warszawie. Inny finansowany przez nas pośrednio, to instalacje termicznego przetwarzania odpadów w Grupie PGE. Grupa PGE korzysta z naszego kredytu konsorcjalnego, z którego część przeznaczono na instalację termicznego przetwarzania odpadów w Rzeszowie. Ta instalacja już funkcjonuje. Teraz chodzi o jej rozbudowę.

Wspomniał pan o zmiennych warunkach, czyli mówiąc wprost, o kryzysie energetycznym. Czy bank zrewidował swą politykę względem paliw kopalnych, mam tu oczywiście na myśli węgiel?

Trudno nazwać to rewizją. Dzisiaj w obliczu nadchodzącej zimy i kryzysu energetycznego, kryzysu paliwowego, z którym mamy do czynienia, szalonych wzrostów cen gazu i węgla nasi klienci, nie tylko duże grupy energetyczne, duże spółki, ale również mniejsze elektrociepłownie i ciepłownie, zwrócili się do nas z zapytaniem, czy jesteśmy w stanie sfinansować zakupy węgla na nadchodzący sezon zimowy.

Jesteśmy bankiem uniwersalnym. Obsługujemy i odpowiadamy na różnego rodzaju oczekiwania naszych klientów – indywidualnych, a także małych i dużych firm oraz korporacji. Jesteśmy zawsze z nimi.

Decyzję o wykreśleniu z polityki kredytowej zakazu finansowania handlu węglem podjęliśmy w oparciu o sygnały i potrzeby naszych klientów, ale także poprzez analizę sytuacji makroekonomicznej. Jest nam o tyle prościej, że decyzję co do polityki kredytowej naszego banku podejmujemy tu u nas, w naszym kraju, w Warszawie. Nie musimy pytać o zgodę centrali w Paryżu, Londynie, Frankfurcie, Berlinie, Hadze czy w Amsterdamie. Myślę, że jest to nasz ogromny atut, ponieważ jesteśmy w stanie szybko zareagować na zmieniającą się rzeczywistość.

W tej chwili rzeczywiście w polityce kredytowej zakaz finansowania handlu węglem został wykreślony, ale absolutnie nie oznacza to, że wracamy do jakichkolwiek inwestycji związanych z wydobyciem czy budową nowych bloków energetycznych. Tu zapisy taksonomii są dla nas wiążące. Dopóki taksonomia dopuszcza takie technologie, a nie inne, to jest to dla nas pewnego rodzaju kompas. Natomiast uznaliśmy, że potrzeby, które występują dzisiaj, potrzeby polskiej gospodarki i naszych obywateli, czyli zabezpieczenia węgla i gazu na sezon grzewczy, są dla nas bardzo istotne. I chciałbym zaznaczyć, że podejmując tę decyzję, zdawaliśmy sobie również sprawę z tego, że brak węgla mógłby się odbić na kondycji wielu polskich przedsiębiorstw, naszych klientów. A finalnie mogłoby to, w sposób mniej lub bardziej znaczący, wpłynąć na jakość całego portfela kredytowego naszego banku.

Rozumiem, że tym bardziej nie ma problemu z finansowaniem paliwa przejściowego, jakim pozostaje gaz?

Tak, dzisiaj pod względem taksonomii gaz jest dopuszczony jako paliwo przejściowe. Natomiast dziś w przypadku gazu problemem jest zmienność jego cen. To powoduje bardzo wysokie wyceny i wzrasta ryzyko realizacji projektów związanych z gazem. To po pierwsze. A po drugie, okazało się, że dzisiaj gaz jest narzędziem wojny prowadzonej przez Rosję. I z tego względu musimy bardzo ostrożnie podchodzić do przedsięwzięć opartych na tym surowcu.

Oczywiście obserwujemy wszystkie projekty gazowe, które do tej pory finansujemy. I w naszej ocenie nie ma żadnych niepokojących sygnałów. Natomiast z pewnością kolejne będą analizowane także pod kątem dodatkowych rodzajów ryzyka.

Materiał powstał we współpracy z Bankiem Pekao