Partnerem relacji jest PZU

Maciej Rapkiewicz, członek zarządu PZU odpowiedzialny za zarządzanie ryzykiem, uważa, że inwestorzy, podejmując decyzję o tym, gdzie inwestować kapitał, szukają m.in. stabilnego środowiska ekonomicznego, zwłaszcza w sytuacji, gdy ostatnio globalna gospodarka poddawana jest tylu niespodziewanym wstrząsom. – Polska wraz z innymi krajami regionu spełnia te wymagania. Jeśli porównamy PKB państw UE z IV kw. 2019 r., a więc ostatniego okresu przed pandemią, z I kw. tego roku, to na pierwszy rzut oka widać, że w europejskiej czołówce lokują się kraje z naszego regionu – wskazał członek zarządu PZU.

Polska prymusem w UE

– Polska gospodarka przeszła przez czas pandemii więcej niż obronną ręką, jesteśmy prymusem w UE. Osiągnęliśmy ponad 8 proc. wzrostu PKB względem porównywanych kwartałów – kilka punktów procentowych powyżej unijnej średniej. A pamiętajmy, że gospodarki niektórych krajów, np. Hiszpanii czy Niemiec, kurczyły się w tym okresie. Obok Polski w czołówce zestawienia są też inne państwa naszego regionu, jak Estonia, Słowenia czy Rumunia, wszystkie ze wzrostem przekraczającym 6 proc. PKB – podkreślił Maciej Rapkiewicz.

Jakie czynniki oprócz stricte ekonomicznych brane są pod uwagę przy inwestowaniu kapitału w naszym regionie? – Inwestorzy przed podjęciem decyzji analizują różne ryzyka, mogą być wśród nich również czynniki geopolityczne. Niektórzy mogą sądzić, zwłaszcza po wybuchu wojny w Ukrainie, że nasz region cechuje się deficytem bezpieczeństwa. Jednak w mojej ocenie przynależność Polski i innych państw do NATO jest czynnikiem mitygującym potencjalne zagrożenia na tym polu. Artykuł 5 traktatu północnoatlantyckiego w połączeniu z coraz silniejszą obecnością wojsk sojuszu w regionie dają nam realne gwarancje bezpieczeństwa – wskazał przedstawiciel PZU.

Mimo stabilnej i odpornej gospodarki oraz gwarancji bezpieczeństwa wynikających z członkostwa w NATO wojna w widoczny sposób oddziałuje na polską gospodarkę. Już teraz dotykają nas rosnące ceny surowców energetycznych czy żywności. Jak zaznaczał Maciej Rapkiewicz, wzrost inflacji jest jednak zjawiskiem globalnym, dlatego nie jest to czynnik, który mógłby zniechęcać do naszego kraju zagranicznych inwestorów.

Rok 2021 był rekordowy pod względem wielkości napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski. Nasz kraj znalazł się w tej kategorii na czołowym miejscu wśród państw OECD. – Sama wielkość naszego wewnętrznego rynku często postrzegana jest jako istotna przewaga w konkurencji o zagraniczne inwestycje. Oprócz tego ostatnie dziesięciolecia to niebywały rozwój infrastruktury drogowej i lotniczej oraz modernizacja sieci kolejowej, a to właśnie logistyka jest oczkiem w głowie wielu inwestorów. Atutem, którego nie sposób pominąć, jest też prężne działanie agencji rządowych, ułatwiających zakładanie i prowadzenie biznesu przez obcokrajowców – ocenił Maciej Rapkiewicz.

Globalna regionalizacja

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), podkreślił w debacie w Domu Polskim w Davos, że dziś priorytetem jest okazywanie solidarności i szerokie wsparcie dla Ukrainy. – Ta wojna pokazuje, że Europa musi dokonać strategicznego zwrotu w polityce gospodarczej i współpracy. Powinniśmy globalnie zmierzać w stronę regionalizacji. Decyzje inwestycyjne nie powinny zapadać wyłącznie na podstawie tego, gdzie jest najtaniej. Powinny brać pod uwagę kwestie bezpieczeństwa. Dlatego będziemy obserwować trend skracania łańcuchów dostaw i przenoszenia produkcji do regionów położonych bliżej – uważa prezes PFR.

– Beneficjentem tych zmian powinna być Europa Środkowo-Wschodnia. Inwestujemy w infrastrukturę i połączenia transgraniczne w transporcie i logistyce, gdyż dotąd większość szlaków przebiegała na linii wschód-zachód. Teraz potrzebujemy ich także na kierunku północ-południe. Spójna infrastruktura powinna być czynnikiem napędzającym gospodarki – mówił prezes PFR.

Zgadza się z tym Maciej Rapkiewicz. – Ostatnie lata pokazały kruchość łańcuchów dostaw, które zaburzane były lub całkowicie rwały się w toku rozwoju pandemii czy wojny w Ukrainie. Sytuacja na świecie może sprzyjać zmianie podejścia inwestorów i poszukiwaniu przez nich kooperantów przede wszystkim w państwach powiązanych sojuszami, w tym wojskowymi. Atutem należących do NATO krajów Europy Środkowej i Wschodniej jest również ich członkostwo w UE, co daje dostęp do europejskiego wspólnego rynku. Dzięki temu kolejne korporacje mogą coraz częściej przenosić działalność np. z dalekiej Azji właśnie do naszego regionu, zwłaszcza do Polski. Dodatkowo mogą w ten sposób ograniczać ryzyka związane z pozaeuropejską logistyką, np. sytuacje takie jak zablokowanie Kanału Sueskiego przez kontenerowiec Ever Given. Pamiętajmy też, że tania siła robocza, do tej pory będąca jedną z głównych azjatyckich przewag konkurencyjnych, odgrywa coraz mniejszą rolę. Inwestorów coraz częściej interesuje dostępność do wykwalifikowanej kadry pracowników, a państwa Europy Środkowej i Wschodniej taką zapewniają – mówił członek zarządu PZU.

Partnerem relacji jest PZU