Partnerem relacji jest KGHM

Konieczność dywersyfikacji dostaw w skali zaspokajającej europejski popyt na ropę i gaz bez udziału Rosji z dnia na dzień znalazła się na agendach unijnych rządów. Czy Europę mogą czekać niedobory krytycznych surowców i podobne uzależnienie od dostawców, jak w przypadku paliw kopalnych? Tematyka ta stała się także osią jednej z debat podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos

Andrzej Kensbok, wiceprezes ds. finansowych KGHM, zaznaczył, że przemysł ciężki szczególnie odczuwa wzrost cen paliw i energii. – Ale dla nas nie ma sprzeczności między bezpieczeństwem, cenami i efektywnością ekonomiczną, jest to całość – stwierdził. – Dlatego angażujemy się w rozwój OZE, np. budowę mocy wiatrowych na Bałtyku, oraz w energetykę atomową. Oba obszary postrzegamy jako kluczowe w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego, ale też w obniżaniu kosztów.

– Czy grożą nam braki miedzi? Nie sądzę. Nasze zadanie polega na tym, by tak się nie stało. Obecnie na rynku panuje równowaga i mamy nadzieję, że tak pozostanie. My stale działamy na rzecz rozwijania produkcji – zauważył Andrzej Kensbok. – Zamierzamy kontynuować budowę nowych kopalni, poszukiwanie złóż i możliwości wydobywczych. Zarówno w Polsce, gdzie mamy potwierdzone złoża wraz z możliwością dotarcia do nich, jak i w Chile oraz w USA i Kanadzie. Wszystkie te obszary są bardzo obiecujące, tak więc z miedzią nie będzie problemów – deklarował.

– Pozostają wyzwania związane z metalami ziem rzadkich. I choć trudno przewidzieć, jak będzie się kształtować ich produkcja, to nie ma wątpliwości co do jednego: kluczowe będzie wdrażanie zasad gospodarki obiegu zamkniętego. Dotyczy to tak produkcji miedzi, jak i sięgania do zasobów metali rzadkich dostępnych choćby w miastach i ich odzysku w drodze ponownego przetwarzania odpadów i złomu. Już teraz jesteśmy znacznym przetwórcą złomu, głównie zasobnego w miedź. Ale na rynku wtórnym można pozyskać znacznie więcej surowców. Chcemy to robić i zawracać je do ponownego wykorzystania. Odpowiedzią na rosnący popyt jest więc sięganie do nowych dziedzin i zwiększanie efektywności – podkreślił Andrzej Kensbok.

Robert Śleszyński z PKN Orlen, zwrócił uwagę, że pandemia, a teraz wojna, uwypukliły trudności, wyzwania i kompromisy, które wiążą się z transformacją energetyczną. W dłuższej perspektywie dochodzi do tego walka ze zmianami klimatu. Zdaniem Śleszyńskiego te dwie perspektywy tylko pozornie są sprzeczne. Nadrzędnym celem jest bowiem zapewnienie bezpieczeństwa narodowego i energetycznego. Dlatego Orlen inwestuje w nowe technologie, OZE i paliwa alternatywne, takie jak wodór.

Markus Krebber, prezes niemieckiej firmy RWE, uważa, że w krótkim terminie trzeba wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne, co oznacza szybkie znalezienie alternatyw dla dostaw z Rosji i stworzenie europejskiej infrastruktury, która nie będzie zależna od jednego dostawcy. W długim terminie kluczowe jest przyspieszenie transformacji. – Czy wysokie ceny pomogą, czy przeszkodzą? W starym świecie był konflikt: im wyższy poziom bezpieczeństwa, tym wyższe ceny, im więcej zrównoważenia, tym drożej. Ale w zestawieniu z cenami świata paliw kopalnych nowy zielony świat jest bardziej zrównoważony, niezależny i tańszy. Finalnie sytuacja pomoże w zmianie – stwierdził Krebber.

W ocenie Madsa Nippera, prezesa duńskiego koncernu Orsted, nie ma wątpliwości, że potrzebne jest przyspieszenie w rozwijaniu OZE. A Polska i cały basen Morza Bałtyckiego ma ogromny potencjał w energetyce wiatrowej. Na drodze rozwoju OZE jest kilka przeszkód. Po pierwsze, należy szybko i w sposób efektywny kosztowo udostępnić tereny dla energetyki wiatrowej na lądzie i morzu. Po drugie, proces ten nie może trwać latami. A po trzecie, nie pomaga inflacja. – Musimy więc mieć długoterminową pewność co do tego, że regulacje dotyczące cen będą uwzględniały inflację i nie staną na drodze do inwestycji – wskazał Mads Nipper. Dodał, że przeszkody te mogą zostać przezwyciężone na drodze współpracy biznesu z rządem.

Partnerem relacji jest KGHM