Materiał powstał we współpracy z firmą KPMG w Polsce

Otaczająca nas rzeczywistość zmienia się dynamicznie jak nigdy dotąd. Zmianom ulega też sam audyt. Jak wygląda współcześnie i czy rola biegłych rewidentów również się zmienia?

Stacy Ligas: W ostatnich latach audyt dynamicznie ewoluuje jako wynik szeregu zmian m.in. w zakresie wymogów regulacyjnych, technologii czy oczekiwań klientów. W KPMG nieustannie wdrażamy nowe rozwiązania, które mają istotne znaczenie zarówno dla klientów, innych użytkowników sprawozdań finansowych, jak i naszych pracowników – audytorów. Audyt historycznie bywał postrzegany jako dość nudna profesja, polegająca na weryfikacji danych finansowych, natomiast współczesny audyt jest inny, wielowymiarowy i tym samym dużo ciekawszy. Jest dużo bardziej interesujący i dostarcza nie tylko klasycznego potwierdzenia poprawności sporządzenia sprawozdania finansowego, ale umożliwia tworzenie wartościowych analiz i identyfikowanie trendów dotyczących działalności badanego podmiotu. Audyt dostarcza istotnych informacji, które mają niebagatelne znaczenie dla interesariuszy i pomagają w podejmowaniu decyzji dotyczących sposobu zarządzania.

Zmiany w audycie mają związek z rosnącym wykorzystaniem nowych technologii. Co konkretnie zyskuje audyt dzięki zastosowaniu nowych rozwiązań?

Marek Gajdziński: Pracownikom dają możliwość dalszego rozwoju personalnego, rozwinięcia dodatkowych kompetencji i umiejętności. I oczywiście są bardzo istotne dla naszych klientów. Bazując na nowych rozwiązaniach, możemy otrzymać informacje i wnioski, jakie wcześniej były nieosiągalne.

KPMG realizuje obecnie bardzo ambitny plan inwestycji w nowe technologie rzędu 5 miliardów dolarów. Część narzędzi będących rezultatem tych inwestycji już wdrożyliśmy w Polsce, a pozostałe wdrażamy lub będziemy wdrażać w najbliższych miesiącach.

Ostatnie lata dla branży audytorskiej nie były łatwe. Najpierw zawirowania legislacyjne i zaostrzenie regulacji, potem pandemia, teraz wojna w Ukrainie. Jak przebiega badanie sprawozdań finansowych w czasach tak dużej niepewności na rynkach finansowych i skomplikowanej sytuacji geopolitycznej?

S.L.: Nie pamiętam jeszcze tak zmiennego okresu, jaki obserwujemy od kilku lat. Okresu, w którym identyfikacja ryzyk i zagrożeń byłaby tak różna i zmieniała się z roku na rok. Co ważne, ryzyka te wynikają z zewnętrznych uwarunkowań. Realizując audyt, musimy teraz kłaść duży nacisk na analizę, jak te nowe, zewnętrzne warunki wpływają na poszczególne firmy.

M.G.: W pierwszym etapie efekt wpływu wojny dotyczył spółek, które mają bezpośrednią, znaczącą ekspozycję na Rosję, Ukrainę i Białoruś. Takich spółek jest w Polsce relatywnie niewiele. Natomiast drugi efekt, który będzie miał wpływ na większość firm działających w Polsce, to wpływ pośredni, poprzez zmieniające się czynniki makroekonomiczne. Ich efekt zacznie być widoczny w drugim, trzecim i czwartym kwartale bieżącego roku. Na razie mamy do czynienia z dużą niepewnością, natomiast firmy muszą już teraz być świadome, że wzrosną koszty finansowania, koszty materiałów i paliw, a wzrost inflacji nie jest tylko chwilowym zjawiskiem. To istotne wyzwania zarówno dla firm, jak i dla audytorów, którzy muszą brać te wszystkie czynniki pod uwagę, badając sprawozdania finansowe z perspektywy wyceny aktywów i zobowiązań oraz oceny zdolności do kontynuacji działalności przez przedsiębiorstwa.

Czego oczekują audytowane firmy i czy widać zmiany w porównaniu z tym, co było jeszcze kilka lat temu?

M.G.: Początek największych zmian datowałbym na 2017 r. To rok, w którym weszła w życie ustawa o biegłych rewidentach oraz nadzorze publicznym. To co obecnie obserwujemy, to m.in. rosnąca rola komitetów audytowych (które zostały po raz pierwszy w Polsce umocowane w randze ustawy) w procesie komunikacji i monitorowania prac audytowych w procesie badania sprawozdań finansowych. Rosną też oczekiwania władz spółek co do przedstawiania wyników audytu. To co widzi rynek, to z reguły kilkustronicowe sprawozdanie z badania sprawozdania finansowego. Natomiast całkowity efekt badania przedstawiony komitetom audytowym jest znacznie szerszy i zawiera szereg szczegółowych informacji, na przykład o efektywności kontroli wewnętrznej oraz efektywności i bezpieczeństwie systemów IT funkcjonujących w badanej grupie kapitałowej.

Na rynku pojawiają się też nowe usługi poświadczające, m.in. dotyczące raportowania niefinansowego. Jaki wpływ na audytorów mają zagadnienia związane z ESG?

M.G.: Nowe przepisy dotyczące jednolitego raportowania zagadnień ESG (Środowisko, Społeczna odpowiedzialność i Ład korporacyjny) zaczną obowiązywać w szerokim zakresie od 2023 r. Wtedy ponad trzy tysiące firm w Polsce będzie podlegało powstającym właśnie unijnym przepisom. Warto odnotować, że po raz pierwszy wprowadzony zostanie obowiązek weryfikacji danych prezentowanych w raporcie ESG przez audytora – w ramach usługi poświadczającej. Rynek będzie miał dostęp do informacji na temat przyjętej przez firmę strategii ESG – jej podejścia do kwestii klimatycznych, emisyjności, oczekiwań w tym zakresie stawianych swoim dostawcom i odbiorcom oraz wymiernych sposobów mierzenia tych aspektów poprzez zestaw raportowanych parametrów liczbowych dających możliwość porównywania poszczególnych firm. Jest to bardzo szeroki obszar, w którym pomagamy również naszym klientom w tworzeniu takich strategii, doradzamy, na czym powinni się skoncentrować, jak zbierać i przetwarzać odpowiednie dane oraz jakie systemy i aplikacje IT wykorzystywać.

Czy obserwujecie przesunięcie oczekiwań z kierunku weryfikacji danych historycznych w kierunku przyszłości?

M.G.: Użytkownicy sprawozdań chcieliby wiedzieć, co będzie z firmą w przyszłości, dlatego tak duży nacisk jest kładziony na to, aby ocenić zdolność firmy do kontynuacji działalności. Standardy rachunkowości koncentrują się na wycenie i ujęciu transakcji historycznych. Natomiast podczas naszych rozmów z komitetem audytu i zarządem często jesteśmy też pytani o wpływ planowanych transakcji na przyszłe sprawozdanie finansowe i wskaźniki ekonomiczne danej firmy. Ważny jest też aspekt, o którym już wspominaliśmy, czyli zmian technologicznych. Obserwujemy odejście od tradycyjnego próbkowania metodą statystyczną na rzecz analiz zbioru wszystkich transakcji metodami big data. Tu pomocą są takie technologie jak uczenie maszynowe czy sztuczna inteligencja. Dzięki nim i analizie dużych zbiorów danych możliwe jest np. wyodrębnienie tych transakcji, które wychodzą poza oczekiwane parametry, co może wskazywać na błąd albo na nadużycia.

S.L.: Oczywiście audytor nie zaudytuje tego, co się jeszcze nie stało. Natomiast znacznemu usprawnieniu uległ proces wnioskowania na podstawie weryfikowanych danych. D&A (data and analytics – red.) pozwala przewidzieć możliwe skutki decyzji finansowych i przyszłość finansową spółki. Pozwala prognozować trendy, analizować dane historyczne i pokazywać, jakie konsekwencje mogą mieć konkretne decyzje. To olbrzymia wartość dodana i istotne rozszerzenie roli historycznie przypisywanej audytowi. Informacja jest kluczem do podejmowania dobrych decyzji. W obszarze nowych technologii kolejnym krokiem będzie coraz większe wykorzystanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, które także dają dużo nowych możliwości.

Jeszcze kilka lat temu pesymiści wieszczyli, że nowe technologie zabiorą wielu zawodom pracę, ale chyba rzeczywistość to weryfikuje.

S.L.: Z naszej perspektywy możemy wręcz powiedzieć, że nowe technologie kreują nowe miejsca pracy. W najbliższych latach będziemy obserwować olbrzymi popyt na osoby z odpowiednią wiedzą merytoryczną i technologiczną. Taki popyt widać już teraz. Szerokie zastosowanie rozwiązań technologicznych daje praktycznie nieograniczone możliwości. Znalezienie odpowiednich osób, które mogłyby te technologie wdrażać i skutecznie wykorzystywać, jest jednym z ważniejszych wyzwań naszych czasów – nie tylko w audycie.

Jeśli prześledzimy ostatnie lata, to zobaczymy, że wymagania pod adresem audytora z roku na rok są coraz szersze. Musi znać się na kwestiach biznesowych, prawnych, technologicznych, teraz dochodzi tematyka ESG i to zapewne nie jest koniec. Jakie powinny być kompetencje audytora XXI wieku?

M.G.: Faktycznie z roku na rok pożądany obszar wiedzy i umiejętności się poszerza. Dlatego w ostatnich latach model działania firm audytorskich się zmienia. Z jednej strony mamy grupę audytorów, którzy muszą zrozumieć i przejść przez wszystkie etapy badania sprawozdań finansowych, z drugiej strony coraz większe znaczenie mają kompetencyjne grupy specjalistyczne, które działają w ramach centrów usług wspólnych. Są to zespoły, które koncentrują się na wybranych zagadnieniach – to alternatywna ścieżka kariery w audycie. Bardzo ważna jest też umiejętność współpracy pomiędzy osobami działającymi w tej pierwszej grupie oraz specjalistami ukierunkowanymi na konkretne dziedziny.

S.L.: Jeszcze kilkanaście lat temu audytor musiał posiadać przede wszystkim wyuczoną, merytoryczną wiedzę w zakresie finansów i weryfikował transakcje, których było znacząco mniej niż teraz. Dziś biznes, nawet małych firm, jest dużo bardziej skomplikowany, a liczba przeprowadzanych operacji – znacznie wyższa. W związku ze zmianą otoczenia rynkowego zmieniają się też oczekiwania wobec audytora. Dziś powinien mieć on w sobie chęć uczenia się, podejmowania wyzwań, ciekawość, spostrzegawczość i umiejętność krytycznego myślenia. Czyli wiedza merytoryczna musi iść w parze z mocnymi umiejętnościami analitycznymi.

Minął już ponad rok od wprowadzenia nowego standardu raportowania ESEF. Co się zmieniło?

M.G.: Trzeba podkreślić niesamowite możliwości, jakie ESEF daje w zakresie porównywania sprawozdań finansowych. Gdziekolwiek w Europie te sprawozdania są tworzone, każda liczba jest przyporządkowana do określonej kategorii taksonomii. Mając odpowiednie narzędzie do obsługi sprawozdań w języku XBRL, można porównać tysiące spółek działających na różnych rynkach i wyciągnąć na podstawie tej analizy wnioski oraz obserwować trendy.

W ostatnich latach przez rynek przetoczyła się fala zmian legislacyjnych. Czy teraz czekają nas spokojniejsze lata?

M.G.: Myślę, że nie. Komisja Europejska pracuje nad kolejną reformą, i to nie tylko rynku audytowego, ale również obszarów dotyczących spółek publicznych oraz regulatorów nadzorujących audytorów i spółki publiczne. Przepisy dopiero powstają, więc za wcześnie, żeby mówić o szczegółach. Jedno jest pewne: rynek szybko się zmienia i rosną potrzeby nowych regulacji. Na przestrzeni ostatnich 12 lat (pierwsza reforma rynku audytowego zaczęła się w 2010 r. – publikacja tzw. Zielonej Księgi) prace te trwają praktycznie cały czas. Gdy tylko jedne przepisy zostaną przyjęte, natychmiast zaczynają się prace nad kolejnymi. A na to wszystko nakładają się nowe obszary usług dla audytorów, jak wspomniany już ESEF czy ESG, które należy traktować jako istotną zmianę na rynku, do której również my – jako audytorzy – musimy się dostosować. Ta dynamika powoduje, że praca audytora jest niezwykle ciekawa i rozwijająca.

Podobno na rynku bardzo brakuje „zielonych audytorów”.

M.G.: Dlatego specjalistów szukamy nie tylko na zewnątrz, ale stawiamy też na wewnętrzną edukację i rozwój. Należymy do jednej z największych sieci firm audytorskich na świecie i dzięki temu możemy korzystać ze wsparcia zespołów, które przygotowują zarówno materiały szkoleniowe, jak i narzędzia, które pomagają audytorom ten nowy temat przyswoić, a potem przepracować z klientami. Oni też przecież dopiero się go uczą, a my pełnimy rolę edukacyjną.

S.L.: Jeśli chodzi o audytorów od ESG, to nie jest tak, że ich brakuje, ich generalnie jeszcze nie ma. Staramy się, żeby wiedza, która dotyczy tego nowego obszaru, powstawała między innymi u nas, w KPMG.

Materiał powstał we współpracy z firmą KPMG w Polsce

mat. pras.