Ostatni gem Polki z Francuzką był jak cały mecz – decydował mocny, jak na miary kobiecego tenisa, serwis Parmentier (9 asów), równie energiczny forhend i wobec takiego arsenału kombinacyjna i szybka gra Linette nie wystarczyła.

Pierwsza piłka meczowa była ostatnią, pani Pauline zagra w półfinale z Dominiką Cibulkovą, zarobi co najmniej 11300 dolarów i 110 punktów rankingowych, za które w poniedziałek będzie o jakieś 12 miejsc wyżej, co nie oznacza jeszcze wejścia do pierwszej setki świata, ale będzie o mały krok, który może zrobić już w sobotę.

Szkoda, że Magda Linette jeszcze nie potrafi wygrywać spotkań z takimi solidnymi, twardymi rywalkami, którym do finezji tenisa jednak dość daleko. Szkoda także dlatego, że widzowie w Katowicach wreszcie uwierzyli, że mają komu bić brawo, przyszli i zapełnili pustawe trybuny Spodka.

Zobaczyli, że Polkę wciąż ponosi temperament, cechą charakterystyczną tenisa pozostaje pośpiech, który, wszyscy wiedzą, rzadko doradza dobre rozwiązania, choć wygrane punkty wyglądają zwykle bardzo efektownie. Chorwacki trener Izo Zunić, pracujący z panną Magdą trzeci rok, wciąż ma co robić, ale, jak wynika z jego wypowiedzi, doskonale wie w czym rzecz, więc jest nadzieja, że będzie lepiej.

Na razie druga rakieta w Polsce pozostanie w poniedziałek na granicy pierwszej i drugiej setki rankingu WTA (zysk netto z Katowic to 12 punktów), 5900 dolarów brutto premii przyda się na podróże i sprzęt. Linette nie wyjeżdża z Katowic daleko, jakieś 350 km na północ do Inowrocławia, na mecz z Tajwanem o pozostanie w Grupie Światowej II Pucharu Federacji, oczywiście z przystankiem w domu, w Poznaniu.

Półfinały zapowiadają się interesująco, niezwykle bojowa 18-latka z Rygi Jelena Ostapenko (38. WTA) kontra równie zawzięta dyżurna ćwierćfinalistka z Katowic, Camila Giorgi (48. WTA) – to będzie ostra wymiana strzałów, nawet jeśli błękitna nawierzchnia w Spodku jest nawierzchnią wolną. Wcześniej nie grały.

Parmentier (113. WTA) wystawi swój mocny serwis i forhend oraz niezłą formę przeciw Dominice Cibulkovej (53. WTA), która z każdym meczem wygrywa szybciej. Na Schiavone potrzebowała już tylko godzinę i kwadrans, dojrzała dama włoskiego tenisa po niezłym meczu w czwartek, dobę później wydawała się już nieco zmęczona i chętna do innych zajęć.

Wrażenie, że była kiedyś znakomitą tenisistką, jednak pozostało, w tej sytuacji znużenie prawie 36-letniej Franceski można usprawiedliwić. Bilans spotkań Słowaczki z Francuzką Parmentier to 3-1 dla Dominiki, przegrała ten jeden raz dawno – 9 lat temu.

W turnieju Katowice Open 2016 w sobotę pozostaje jeszcze kibicować ostatniej Polce – Alicji Rosolskiej, która z Angielką Naomi Broady walczyć będzie o 14.00 w półfinale debla przeciw Japonkom Eri Hozumi i Miyu Kato. Półfinały singlowe na żywo pokaże stacja Polsat Sport Extra, pierwszy (Ostapenko – Giorgi) od 16.00, drugi (Parmentier – Cibulkova) od 18.00.

> Turniej WTA Katowice Open 2016 (250 tys. dol.). 1/4 finału: J. Ostapenko (Łotwa, 3) – T. Babos (Węgry, 7) 7:6 (7-3), 2:6, 6:3; C. Giorgi (Włochy, 5) – K. Flipkens (Belgia, 9) 6:2, 5:7, 6:4; P. Parmentier (Francja) – M. Linette (Polska) 6:2, 6:4; D. Cibulkova (Słowacja, 8) – F. Schiavone (Włochy) 7:5, 6:1. Debel – 1/2 finału: W. Iwanienko, M. Mielnikowa (Rosja) – S. Foretz, A. Hesse (Francja) 6:2, 1:6, 10-7.