W oświadczeniu zarządu PZT podkreślono, że Mirosław Skrzypczyński "nie pełni obecnie jakichkolwiek funkcji w Polskim Związku Tenisowym".

"W celu rozwiania wszelkich wątpliwości oświadczamy, że Pan Mirosław Skrzypczyński nie pełni jakichkolwiek funkcji także w innych organach Związku (np. Komisja Rewizyjna, inne komisje, kolegia czy grupy robocze)" - czytamy.

Czytaj więcej

Katarzyna Kotula: Całe tenisowe środowisko wiedziało

W ubiegłym tygodniu Skrzypczyński zrezygnował ze stanowiska prezesa PZT w związku z publikacjami mediów, z których wynika, że miał dopuszczać się napastowania seksualnego, przemocy psychicznej i fizycznej oraz aktów agresji wobec dziewczynek, które uczył grać w tenisa oraz członków rodziny.

Onet, po artykule opisującym naganną działalność prezesa PZT w latach, gdy ten był trenerem w Energetyku Gryfino, przestawił również wywiad z posłanką Lewicy Katarzyną Kotulą, która ujawniła, że była przed laty jedną z ofiar prezesa Skrzypczyńskiego. Onet przekazał także relację (pod nazwiskiem) pani z obsługi tegorocznego kobiecego turnieju tenisowego w Kozerkach, sierpniowego Memoriału Pary Prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich, na temat seksistowskich zachowań i słów prezesa PZT wobec niej i innych kobiet pracujących przy zawodach.

- Brzmi to obrzydliwie, ale mogło tak być. Byłam dzieckiem, 13-, a potem 14-letnią dziewczynką z blond lokami. A on — dziś to wiem na pewno - był seksualnym predatorem - mówiła o zachowaniach Skrzypczyńskiego sprzed lat Kotula.

Czytaj więcej

Sprawa prezesa PZT. Reagują Iga Świątek i Hubert Hurkacz

Minister sportu, Kamil Bortniczuk, na wtorkowej konferencji prasowej wezwał Skrzypczyńskiego "żeby swoją działalność w Polskim Związku Tenisowym do czasu wyjaśnienia tej sprawy zawiesił na tyle skutecznie, aby nie brał udziału w pracach tego związku".